Zdrowie

Czy emocje mogą sprawiać fizyczny ból? "Jeśli ciało jest niewolnikiem myśli i przekonań, zaczyna się buntować"

Zdrowie

Autor:
Magdalena
Brzezińska
Ol'ga Efimova / EyeEm/Getty ImagesSomatyzacja emocji

Emocje każdego z nas znajdują swoje odzwierciedlenie w ciele, jednak czasami mierzymy się z trudnościami, których nie chcemy bądź nie potrafimy zaakceptować. Kumulowanie w sobie stresu, lęku czy złości może skutkować fizycznymi reakcjami, które do złudzenia przypominają objawy wielu chorób. Zdarza się, że trudne doświadczenia natury psychologicznej wywołują dokuczliwe bóle głowy, problemy gastryczne, ale także inne, nieoczywiste dolegliwości. O zjawisku somatyzacji i związanych z nim konsekwencjach rozmawialiśmy z terapeutką Eweliną Bazyluk.

Kiedy nieakceptowane przez nas emocje nie mogą znaleźć ujścia, ujawniają się pod postacią dokuczliwych objawów, które rzadko kojarzone są z problemami o podłożu psychicznym. Osoby doświadczające somatyzacji zazwyczaj szukają pomocy medycznej u lekarzy różnych specjalizacji, ponieważ nie zdają sobie sprawy z tego, że źródłem ich bólu jest kumulowanie w sobie przeżyć wewnętrznych.

Na czym polega somatyzacja emocji?

Dolegliwości fizyczne związane z somatyzacją emocji mogą mieć bezpośredni związek z traumatycznymi doświadczeniami, ale często są także wynikiem długotrwałego stresu, cierpienia czy lęku. Nie mają jednak nic wspólnego z typowymi dla stresogennych sytuacji reakcjami naszego organizmu, takimi jak pocenie się rąk podczas wystąpień publicznych czy ból brzucha towarzyszący nam przed ważnym egzaminem. O zaburzeniach somatycznych możemy mówić wtedy, gdy dokuczliwe objawy nie są wywołane konkretnymi bodźcami z zewnątrz.

Somatyzacja może objawiać się na wiele sposobów. Najczęściej wiąże się z uporczywymi migrenami, bólem mięśni i stawów czy dolegliwościami układu pokarmowego. Zdarza się jednak, że kumulacja trudnych emocji przekłada się na znacznie bardziej zaskakujące reakcje organizmu.

W swoim gabinecie wielokrotnie spotykałam się z pacjentami, których dotyczyło zjawisko somatyzacji. Nierzadko byli oni kierowani na terapię przez innych lekarzy, którzy nie znajdowali przyczyny niepożądanych objawów. Pamiętam pacjenta, który za sprawą narzucania sobie zbyt wygórowanych standardów życiowych tracił włosy. Miałam także okazję pracować z osobą, która utraciła czucie w nogach, gdyż nie chciała chodzić na rodzinne obiady. Do najbardziej popularnych somatyzacji należą oczywiście bóle głowy, które są wynikiem konfliktów wewnętrznych, powstających wtedy, gdy mamy dwie opinie na jeden temat - "chcemy mieć ciastko i zjeść ciastko"

- wyjaśnia psycholog Ewelina Bazyluk. Dodaje też, że z somatyzacją zwykle borykają się osoby, którym trudno jest współpracować z własnym ciałem i emocjami. Jedynym znanym im rozwiązaniem jest zmuszanie się do konkretnych reakcji, które sobie zaplanowali.

- To nie kończy się dobrze. Wszyscy przecież znamy powiedzenie "z niewolnika, w tym przypadku własnych myśli i przekonań, nie ma robotnika". Jeżeli ciało jest niewolnikiem naszych myśli i przekonań, przez co odmawiamy mu naturalnych odruchów (na przykład mówimy sobie "nie będę płakać", mimo iż jest nam smutno lub "nie odpocznę", kiedy jesteśmy zmęczeni), wtedy poszczególne układy buntują się w nieoczywisty sposób, odpowiadając nam na przykład bólem pleców - tłumaczy ekspertka.

Ciało odzywa się chorobą, kiedy nie chcemy go słuchać

Osoby doświadczające bólu o podłożu psychicznym przeważnie bagatelizują objawy somatyzacji lub przypisują je innym, bardziej oczywistym schorzeniom. Prawidłowe zdiagnozowanie źródła problemu pozwala jednak pozbyć się dolegliwości, które mogą znacząco utrudniać normalne funkcjonowanie. Złagodzenie określonych reakcji organizmu bardzo ułatwia terapia z doświadczonym psychologiem.

- Kluczem do poradzenia sobie z tymi problemami jest zrozumienie siebie. W tym procesie pomocne jest zdobycie wiedzy o naturze emocji oraz opanowanie umiejętności obserwacji samego siebie. Jednym z pierwszych zadań, jakie stawiam przed moimi pacjentami, jest zadanie sobie pytania: "jak się czuję, jakie sygnały wysyła mi moje ciało?". Polecam robić to minimum raz dziennie. W kolejnym kroku przyglądamy się temu, na ile pacjent dopuszcza do siebie możliwość odczuwania poszczególnych emocji i jak rozumie to, co się z nim dzieje - tłumaczy specjalistka.

Powinniśmy pamiętać o tym, że nasz organizm generuje fizyczne objawy po to, by wysłać nam konkretny komunikat. Lekceważenie tak ważnych sygnałów może sprawić, że zaczną one przybierać na sile, a w efekcie nawet wykonywanie prostych, codziennych czynności może okazać się nie lada wyzwaniem.

Zobacz także:

Zobacz wideo: Praca terapią dla chorych psychicznie

Autor:Magdalena Brzezińska

Źródło zdjęcia głównego: Ol'ga Efimova / EyeEm/Getty Images

Pozostałe wiadomości