Sport nie zawsze jest zdrowy. Kiedy zamiast pomagać, zaczyna nam szkodzić?

kobieta, która biegnie
Czy sport może uzależniać?
Źródło: Guido Mieth/Getty Images
Sport poprawia naszą sylwetkę, sprawia, że czujemy się lepiej i mamy więcej energii. Niestety zdarza się, że to, co miało nam służyć i dawać przyjemność, staje się udręką i przymusem. Kiedy treningi zaczynają być problemem? O tym w rozmowie z serwisem dziendobry.tvn.pl opowiedziała Marzena Stelmach-Tondos, psycholog, certyfikowany psychoterapeuta, z kliniki PsychoMedic.
Kluczowe fakty:
  • Mimo że sport daje nam wiele korzyści, to czasem staje się niebezpieczny.
  • O uzależnieniu od sportu można mówić np., gdy mimo kontuzji, bólu czy choroby ktoś nie rezygnuje z treningu.
  • Z takim uzależnieniem częściej zmagają się m.in. z osoby z ADHD oraz te, które miały lub mają zaburzenia odżywiania.

Dalsza część tekstu znajduje się poniżej.

DD_20250831_Sport
Najtrudniejsze walki mistrzów zaczynają się po zejściu z areny
Źródło: Dzień Dobry TVN

Dlaczego warto uprawiać sport?

Katarzyna Oleksik, dziendobry.tvn.pl: Co – naszej głowie – daje aktywność fizyczna? Jak na tym korzystamy?

Marzena Stelmach-Tondos, psycholog z kliniki PsychoMedic: Uprawianie sportu trzeba rozpatrywać na kilku płaszczyznach. Po pierwsze mamy korzyści psychiczne. Ruch zmniejsza lęk i redukuje objawy depresji. Pozwala obniżyć napięcie i wrażliwość na różne stresory.

Po drugie mamy korzyści neurobiologiczne. Aktywność fizyczna podnosi poziom endorfin, serotoniny i dopaminy, a to poprawia nasz nastrój. Jednocześnie sport obniża stężenie kortyzolu, redukuje stres i poprawia jakość snu. Osoby, które regularnie się ruszają, są bardziej zmotywowane i mają większe poczucie sprawstwa.

Po trzecie ruch zmienia neuroplastyczność mózgu. Sport zwiększa aktywność hipokampu, dzięki czemu mamy lepszą pamięć i większą odporność na stres. Jeśli uprawiamy sport drużynowy, rozwijają się nasze kompetencje społeczne, łatwiej budujemy i wchodzimy w relacje. Sport uczy też wytrwałości i konsekwencji. Dzięki niemu poprawia się też nasza sylwetka oraz wygląd.

Sport może uzależniać?

Oczywiście, że tak. Podczas aktywności fizycznej wydzielają się wspomniane już dopamina i serotonina. Hormony te oddziałują na ośrodek przyjemności w mózgu i sprawiają, że jest nam dobrze. Zatem tak, sport może uzależniać.

Kiedy sport zaczyna być problemem?

Kiedy można powiedzieć, że ktoś ma już taki problem?

Gdy mimo kontuzji, bólu czy choroby nie rezygnuje z treningu. Niepokojącym sygnałem są pomijanie regeneracji między kolejnymi treningami oraz dostosowywanie wszystkiego do aktywności. O uzależnieniu może świadczyć też to, że ktoś izoluje się od ludzi, bo ważniejsze jest np. pójście na siłownię.

Jeśli z powodu ominiętego treningu pojawia się poczucie winy lub kiedy nasze samopoczucie jest zależne od tego, czy ćwiczyliśmy, czy nie, to warto się temu przyjrzeć. Niepokój powinna wzbudzić również sytuacja, kiedy trening staje się przymusem, a nie przyjemnością.

Czy każdy, kto uprawia sport, może się od niego uzależnić? Czy jednak trzeba mieć jakieś predyspozycje?

Zdecydowanie trzeba mieć predyspozycje. Taką skłonność mogą mieć np. osoby z ADHD. One często poszukują stymulacji, która spowoduje duży wyrzut dopaminy. W ich przypadku sport bywa też sposobem na regulację emocji. Od sportu mogą się też uzależnić osoby, które mają lub miały zaburzenia odżywiania.

Uzależnienie może się rozwinąć u osób z niską samooceną, tych, które ciągle muszą udowadniać swoją wartość. Taki problem mogą mieć również tzw. perfekcjoniści. Oni bardzo często się na czymś "fiksują" i nie odpuszczają, dopóki coś nie będzie wykonane perfekcyjnie, idealnie.

Czy osoby, które mają takie predyspozycje, w ogóle mogą czerpać radość z uprawiania sportu?

Tak, ale w pierwszej kolejności konieczna jest psychoterapia. Ustalenie przyczyny problemu i praca nad nim. Ważne jest również to, aby nauczyć taką osobę prawidłowego i zdrowego regulowania emocji i napięć.

Uzależnienie od sportu. Jak rozmawiać z osobą, która ma taki problem?

Jak rozmawiać z osobą, która przesadza z aktywnością? Czy można w jakiś sposób uzmysłowić jej, że ma problem?

To zależy od tego, kto ma problem i kto zwraca na to uwagę. Jeżeli po jednej stronie będzie rodzic, a po drugiej dziecko z zaburzeniami odżywiania, dla którego kontrola jedzenia i ćwiczenia są w jego odczuciu jedyną formą sprawstwa, to konfrontacja może dać skutek odwrotny od zamierzonego i sprawić, że dziecko poczuje się jeszcze bardziej nieakceptowane. Jeśli rodzic zdecyduje się powiedzieć o swoich obawach, niezwykle ważne jest, aby podczas takiej rozmowy nie oceniać i nie krytykować zachowania, a pokazywać jak to wpływa na ich funkcjonowanie (brak siły i energii). Oczywiście w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia reagujemy bezwzględnie i stanowczo (pomoc specjalisty).

Ważne jest, aby spróbować się dowiedzieć, co stoi za tą aktywnością i co ona daje tej osobie. W sytuacji, gdy trening służy regulowaniu emocji, to można zaproponować wspólne poszukanie nowej metody, wizytę u psychoterapeuty.

Należy również pokazać negatywne skutki nadmiernego uprawienia sportu, ale nie straszyć. W taki sposób nic nie osiągniemy.

Mam wrażenie, że to jest bardzo trudne. W takich sytuacjach lubimy sięgać po bardzo drastyczne przykłady, bo sądzimy, że tylko to może kimś wstrząsnąć i sprawić, że zmieni swoje zachowanie.

Tak, to prawda, jesteśmy bardzo zero-jedynkowi. Aby pokazać komuś konsekwencje, możemy powiedzieć: "Słuchaj, ostatnio do kin wszedł nowy film. Kiedy ostatnio byłaś/byłeś na jakimkolwiek filmie? Bo wiesz, można byłoby się wybrać". Można także powiedzieć o swoich odczuciach: "brakuje mi Twojej obecności i wspólnych chwil". Rozmawiając w ten sposób, pokazujemy takiej osobie, z ilu innych aktywności rezygnuje, ile rzeczy ją omija.

Wróćmy jeszcze na moment to regulowania emocji poprzez sport. Jednak większość z nas idzie biegać czy pływać właśnie dlatego, że miała trudny stresujący dzień. Czy to źle?

Faktycznie sport może być formą odreagowania i nie ma w tym nic złego, jeśli zdarza się to sporadycznie. Jeśli za każdym razem, gdy jesteśmy zestresowani, idziemy biegać lub na siłownię, to warto się zastanowić, dlaczego tak się dzieje i spróbować popracować nad przyczyną, a nie skutkiem. Aktywność uprawiana w taki sposób po prostu nam szkodzi.

Kiedy aktywność nam pomaga, a kiedy już szkodzi? Jak sami możemy to rozpoznać?

Jeżeli idziemy biegać i cały czas mamy natłok myśli, nieustannie skupiamy się na tym, co nas zestresowało, to tak naprawdę jeszcze bardziej się napinamy i stajemy się jeszcze bardziej zestresowani. Natomiast jeśli potrafimy się "odciąć", wyłączyć myślenie i aktywność daje nam przyjemność, wtedy na tym skorzystamy i faktycznie wrócimy zrelaksowani.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości