Psychologia

Uciążliwa potrzeba posiadania, czyli jak żyć ze zbieraczem? "Musimy zadbać o własne granice"

Psychologia

Autor:
Aleksandra
Matczuk
Mężczyzna w zagraconym pomieszczeniu

Zbieractwo może utrudnić życie nie tylko nam, ale również naszym najbliższym. Kiedy kolekcjonowanie przedmiotów staje się "zaburzeniem", a kiedy jest tylko niewinnym hobby? Jak pomóc osobie mierzącej się z tym problemem i gdzie szukać pomocy? O tym w rozmowie z dziendobry.tvn.pl opowiedziała psycholog Paulina Pawlak.

Najczęstsze objawy zbieractwa

Każdy z nas ma w domu rzeczy, których trudno mu się pozbyć. Trzymamy je np. przez sentyment, jaki w nas budzą. Mogą to być pamiątki lub ubrania, które przecież "jeszcze nam się przydadzą". Nie ma w tym nic złego, o ile ich ilość nie zaczyna utrudniać nam normalnego funkcjonowania. Tak dzieje się m.in. w przypadku osób chorych na syllogomanię, czyli patologiczne zbieractwo.

Problemy natury psychologicznej

Psychoefekty - codziennie wpływają na nasze życie
Psychoefekty - codziennie wpływają na nasze życie Dzień Dobry TVN
wideo 2/11

Osoba ta zbiera różnego rodzaju przedmioty, czasem mogą być to nawet rzeczy niezdatne do dalszego użytku. Ich gromadzenie staje się uciążliwe np. dla bliskich, współlokatorów czy sąsiadów. - Co ciekawe ona sama może nie deklarować utrudnień w funkcjonowaniu, natomiast pojawiających się coraz więcej przedmiotów w istotny sposób wydłuża czas wykonywania codziennych czynności czy uniemożliwia dostanie się do sprzętów domowych - zauważa psycholog Paulina Pawlak.

Czy można uznać to za hobby, jakiś rodzaj zainteresowań? - Hobby czy kolekcjonowanie wiąże się z uczuciem przyjemności i nie jest niezdrowe, mamy kontrolę nad decyzjami, emocje nie są aż tak nasilone, by sprawiać nam cierpienie. Może przekształcić się w zbieractwo, tak jak okazjonalne picie alkoholu może przekształcić się w alkoholizm. Zaburzenie zaczyna się wtedy, kiedy zaczyna nam szkodzić - odpowiada.

Jakie zachowania powinny zacząć nas niepokoić? - Tak jak w każdym zaburzeniu – kiedy danemu zjawisku zaczyna towarzyszyć dyskomfort albo cierpienie. Kiedy czujemy przymus robienia danej rzeczy. Jeśli nie możemy tego zrobić i pojawia się cierpienie. Jak sama nazwa zbieractwa wskazuje, niepokojącymi objawami jest nadmierne gromadzenie przedmiotów – które stanowią względnie małą wartość i zaczynają utrudniać funkcjonowanie tej osobie - tłumaczy specjalistka.

- Niepokojące jest nadmierne przywiązanie do przedmiotów, niemożność podjęcia decyzji, by te przedmioty wyrzucić czy oddać. Silne reakcje emocjonalne przy próbie pozbycia się ich. Przekonanie, że przedmioty te w przyszłości mogą okazać się ważne czy niezbędne - dodaje.

Zbieractwo - przyczyny

Jakie są najczęstsze przyczyny zbieractwa? - Człowiek jest istotą biopsychospołeczną, czasami głównym czynnikiem jest zaburzona biochemia mózgu (tu mówimy bardziej o aspekcie neurologicznym), często są to natomiast czynniki psychologiczne, wpływają na nasze zachowanie, albo społeczne – doświadczenia, które przeżyliśmy i które nas kształtowały - podkreśla ekspertka.

- Czasami jest to pojedyncze zaburzenie, czasami jest raczej objawem innego zaburzenia/choroby, np. depresji, nerwicy natręctw czy demencji. Tu zawsze potrzebny jest specjalista do wystawienia trafnej diagnozy. Przebieg leczenia również może być różny u osób, u których występuje syllogomania - wyjaśnia.

Psycholog Paulina Pawlak tłumaczy, że do wystąpienia zbieractwa mogą predysponować również cechy osobowości. Najczęściej są to osoby o wysokim poziomie lęku, wykazujące nadmierne poczucie odpowiedzialności i mające problem z podjęciem decyzji nawet w codziennych sytuacjach.

- Narażone są również osoby wykazujące wysoki poziom perfekcjonizmu – nie takiego kojarzonego z potocznego języka – czyli schludna, uporządkowana, nadmiernie dbająca o czystość. Perfekcjonista może być bardzo zdezorganizowany właśnie z tego powodu, że napięcie odczuwane w obliczu presji "bycia idealnym", podjęcia "najwłaściwszej decyzji" może zupełnie zaburzać funkcjonowanie - opowiada. Dodatkowo ujawnieniu zaburzenia sprzyjają również stresujące wydarzenia w życiu np. rozwód lub śmierć bliskiej nam osoby.

Jak się żyje ze zbieraczem?

To, jak trudno mieszkać z osobą z tym zaburzeniem, wie m.in. 23-letnia Agnieszka. Jej babcia od wielu lat przynosi do domu zupełnie niepotrzebne im rzeczy. Co więcej, większość z nich to urządzenia lub przedmioty wyrzucone na śmietnik i przeznaczone do utylizacji. - Babcia przynosi do domu często zniszczone rzeczy, które w żaden sposób nie nadają się do użytku. Ponadto nie pozwala pozbywać mi się swoich prywatnych przedmiotów np. zeszytów z podstawówki. Czasem bardzo trudno jest się z nią dogadać, ponieważ na każdą ingerencję reaguje nerwowo, a czasem wręcz agresywnie - tłumaczy dziewczyna.

O tym, jak groźne może być zbieractwo, przekonała się również 32-letnia Ada, której sąsiadka wielokrotnie zszargała nerwy. - Pani mieszka sama i nikt jej nie odwiedza. W swoim mieszkaniu ma dosłownie "śmietnik". Raz przez uchylone drzwi widziałam, że w jednym miejscu rzeczy sięgają niemal do sufitu. Kobieta mieszka na parterze, dlatego skutki jej choroby odczuwamy wszyscy. W bloku pojawiły się pluskwy. W momencie, gdy zbieranie śmieci utrudniło kobiecie funkcjonowanie, ta dodatkowo wynajęła piwnicę i garaż, gdzie również składuje niepotrzebne rzeczy - opowiada kobieta. 

Takich historii w Internecie jest naprawdę sporo. Warto zastanowić się, jak możemy pomóc osobom mierzącym się z tym problemem? - Oczywiście możemy rozmawiać, czasami samo uświadomienie istnienia i nazwania danego zaburzenia pomaga osobom cierpiącym na nie podjąć pierwsze kroki w stronę poszukiwania pomocy. Niestety nie zawsze to wystarcza. Możemy natomiast wyrażać nasz niepokój – konfrontować i mówić, że martwi nas zachowanie tej osoby - wyjaśnia psycholog.

- Ponieważ osoba cierpiąca na syllogomanię z reguły nie zagraża swojemu życiu czy zdrowiu, sama podejmuje decyzje odnośnie do sięgnięcia po pomoc czy ewentualnego leczenia. Chyba że jej stan zostanie zdefiniowany jako zagrażający życiu lub zdrowiu, wprowadzane są procedury ratowania życie - dodaje.

Czytając fora internetowe, niektórzy sugerują, aby po kryjomu pozbywać się rzeczy zbieracza. Jednak jak przestrzega specjalistka, to nie jest najlepszy krok w tej sytuacji.

- Wyrzucanie rzeczy osobistych innej osoby stanowi przekroczenie jej praw człowieka, autonomii i narusza jej osobiste granice. My możemy natomiast zadbać o nasze granice, czasami wiąże się to niestety z mieszkaniem osobno. To delikatne tematy, w których bardzo trudno coś doradzić. Ludzkie natomiast jest złoszczenie się na rzeczywistość, która nam nie odpowiada. Dlatego cała rodzina może być w konflikcie wraz z nasileniem się objawów. Czasami dopiero utrata bliskich relacji stwarza osobie cierpiącej przestrzeń na poszukiwanie pomocy - zaznacza.

Gdzie szukać pomocy?

Psycholog sugeruje, aby w pierwszej kolejności udać się na konsultację psychologiczną lub psychiatryczną. W przypadku zbieractwa najczęstszym leczeniem jest psychoterapia, są również sytuacje, gdzie potrzebna jest też farmakoterapia. - Jeśli widzimy u siebie niepokojące objawy najlepiej najpierw iść do lekarza – tutaj psychiatry bądź internisty – a on przeprowadzi odpowiedni wywiad i adekwatnie do diagnozy pokieruje dalej leczeniem - podsumowuje psycholog Paulina Pawlak.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Aleksandra Matczuk

Źródło zdjęcia głównego: Ronstik/Getty Images

Pozostałe wiadomości