Związki i seks

Kocham narzeczonego, ale fascynuje mnie inny mężczyzna. Zostać w związku czy zaryzykować?

Związki i seks

Autor:
Berenika
Olesińska
Smutna kobieta siedzi na łóżku, obok leży mężczyzna

Zbyt często utożsamiamy miłość z uczuciami, których główną wadą jest ulotność. Namiętności pojawiają się i z upływem czasu mijają, tak samo jak mija relacja zbudowana wyłącznie na ich podstawie. Czy warto przekreślać wieloletni związek dla nagłej fascynacji? Na pytania czytelniczek dziendobry.tvn.pl odpowiada psycholog i psychoterapeutka Ewa Narkiewicz-Nejno.

Miłość to najtrudniejsza ze sztuk, której scenariusz pisany jest przez samo życie. Czasami bywa komedią romantyczną, innym razem melodramatem. Sporadyczne nieporozumienia nie powinny wpływać na jakość relacji, ale piętrzące się, nierozwiązane problemy mogą ugasić nawet najbardziej płomienne uczucie. Jak uporać się z miłosnymi przeciwnościami losu? W ramach cyklu "Tajemnice związku" odpowiadamy na wasze listy. Analizujemy pełne emocji historie i służymy dobrą radą pod czujnym okiem psycholog i psychoterapeutki Ewy Narkiewicz-Nejno, która znana jest m.in. z programu TVN Style "Drużyna Eks".

Problemy w związku

Czy kary w związku mają sens?
Czy kary w związku mają sens? Dzień Dobry TVN
wideo 2/3

List od czytelniczki. Czy warto porzucać wieloletniego partnera dla nowo poznanego mężczyzny?

Proszę o poradę, bo nie wiem, co zrobić. Jestem w 10-letnim związku. Zaliczyliśmy wzloty i upadki, ale zawsze byłam przekonana, że kocham partnera. Trzy lata temu rozstaliśmy się, ale to nie była żadna zdrada, tylko zwyczajna kłótnia, w której w emocjach powiedzieliśmy sobie oboje o kilka słów za dużo. Po kilku tygodniach wróciliśmy do siebie. On niedługo potem mi się oświadczył, ja powiedziałam "tak", bo czułam, że ten chwilowy kryzys jeszcze bardziej nas umocnił. I przez dłuższy czas było cudownie. Planujemy ślub, ale na razie nie mamy na niego pieniędzy.

Wszystko jest dobrze, stabilnie, kłócimy się jak każda para, ale już więcej nie zdarzyło nam się powiedzieć zbyt wielu krzywdzących słów, więc jest ok. Problem pojawił się, gdy pojechałam trzy tygodnie temu na krótki wypad z koleżankami poza miasto. Jedna z przyjaciółek spotkała przypadkiem swojego dawnego kolegę, który odpoczywał tam z kumplami. Gdy go zobaczyłam, od razu przepadłam. Ale nie tylko ja, bo on też.

Spędziliśmy tam razem trzy dni. Nigdy nie czułam takich motyli w brzuchu. Ta chemia aż od nas bije. Nie potrafimy się powstrzymać, żeby gdzieś "przypadkiem" się nie dotknąć. Nie doszło do żadnego zbliżenia i pocałunku, bo nie chcę zdradzać mojego narzeczonego, ale najchętniej bym to zrobiła.

Nie wiem, czy to tylko pociąg fizyczny, ale wydaje mi się, że łączy nas coś więcej. Całymi dniami i nocami SMS-ujemy, rozmawiamy przez telefon, mogę mu powiedzieć wszystko. Ale on też ma narzeczoną. Oboje jesteśmy w potrzasku. Raz powiedział mi, że zastanawia się, czy nie zakończyć z nią tej relacji i wtedy mógłby być wolny dla mnie. Ale ja boję się zostawić mojego narzeczonego, bo choć ciągnie mnie do innego, to wiem, że kocham swojego partnera.

Co zrobić? Czy to możliwe, że spotkałam nagle swojego jedynego? Czy to może być tylko chwilowe zauroczenie i lepiej nie ryzykować? Mówić o tej sytuacji narzeczonemu?

"Tajemnice związku" - odpowiedź eksperta. Ratować związek czy odejść do innego? Ryzyko jest w obu przypadkach

"Dziś jestem rozdarta między strachem przed zmianą a strachem, że do końca mojego życia nic się nie zmieni" - pisał Paulo Coelho w swojej powieści "Zdrada". Pani list porusza bardzo ważny temat złożoności miłości, pożądania i zdrady. Coś Panią ciągnie poza granice związku, a jednocześnie jest w Pani lęk przed utratą.

Pragnienia i rodzące się niespodziewane namiętności są częścią naszej natury. Pani, jak i nowo poznany kolega, jesteście w fazie namiętności, która jest mieszanką zachwytu i pożądania z niepokojem oraz tęsknotą. Emocjom towarzyszy silne pobudzenie fizjologiczne. Samo wyobrażenie sobie pocałunku rozpala do czerwoności. Powstrzymywanie się jest tak samo erotyczne jak skonsumowanie, bo pożądanie rodzi się z niedostępności, tęsknoty i z tajemnicy. Ale namiętność intensywnie rośnie i niemal równie szybko gaśnie. Tak jak lawina nie może spadać w nieskończoność.

Namiętność wymaga od nas absolutnego uwielbienia partnera, a za to płacimy cenę braku realizmu w jego spostrzeganiu. Na dalszych etapach trwania związku życie wymusza już bardziej przyziemne spojrzenie na partnera. Namiętność chce być najważniejsza, nie znosi konkurencji. Jednak wieloletni związek będący wynikiem namiętności niesie ze sobą codzienną logistykę i problemy, które często można rozwiązać za cenę czasowego odsunięcia namiętności na dalszy plan.

I to się właśnie zdarzyło w Pani życiu. Jest Pani z dwoma partnerami w dwóch różnych fazach związku. Z narzeczonym łączy Panią stabilna relacja. Po tylu latach związek jest w bardziej zaangażowanej fazie, gdzie większą rolę gra zaangażowanie. To etap ciągłej walki o narzeczeństwo pomimo problemów. Zaangażowanie to myśli, decyzje i uczucia. Na tym etapie znamy już zalety, ale też wady partnera. W dojrzałym związku to właśnie zaangażowanie jest czynnikiem podtrzymującym relację.

Z nowo poznanym partnerem łączy Panią namiętność, która często wiąże się z potrzebą dowartościowania się czy odnalezienia sensu życia. Teraz czuje się Pani pożądana, wyjątkowo rozumiana. Jest Pani w centrum uwagi, a sekret podkręca erotyzm Waszej relacji.

Zanim podejmie Pani decyzję, proszę pomyśleć o wszystkim - o celach, wartościach. Zastanowić się, jak nowa relacja poradzi sobie z problemami, z którymi mierzy się Pani z obecnym partnerem. Co otrzymuje Pani teraz w nowej relacji, czego zabrakło w narzeczeńskim związku? A może jest w Pani element lęku, że coś Panią ominie, że jest tyle opcji, że zawsze może trafić nam się coś lepszego?

Być może w Wasz związek wkradła się monotonia, zobojętnienie i rutyna. To normalne procesy, które zachodzą w każdym związku. Czy jesteście z narzeczonym na tyle otwarci, żeby porozmawiać o tym, czego zabrakło i jak można to zmienić?

Czy mówić o tym partnerowi? Trudno tu udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Każdy z nas sam bierze odpowiedzialność za własne czyny. Ryzyko jest w obu przypadkach. Jeśli powiem, to ryzykuję, że partner ode mnie odejdzie. Jeśli nie powiem, to czy mogę być z nim blisko, wiedząc, że go okłamuję?

Może warto popatrzeć na to jak na kolejny kryzys w związku z narzeczonym. Kryzys, który może być elementem rozwojowym dla Waszej relacji, jeżeli postanowicie o nią powalczyć

Chcesz podzielić się własną historią miłosną, rozwiązać problem w związku i zasięgnąć porady eksperta? Napisz do nas wiadomość na adres mailowy: berenika_olesinska@discovery.com (w tytule: "Tajemnice związku"), a w następnych odsłonach cyklu postaramy się odpowiedzieć na nurtujące Cię pytania. Zapewniamy pełną anonimowość.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Berenika Olesińska

Źródło zdjęcia głównego: skynesher/Getty Images

Pozostałe wiadomości