Styl życia

Sklepy charytatywne spełniają marzenia. "Bardzo się cieszę, że mogę być potrzebna"

Styl życia

Autor:
Dominika
Czerniszewska
Reporter:
Izabela Kaczyńska
Sklepy charytatywne spełniają marzenia
Sklepy charytatywne spełniają marzenia Dzień Dobry TVN
wideo 2/19

W Krakowie prężnie działają "charity shops", czyli sklepy charytatywne. Są one nie tylko ekologiczne i ekonomiczne, ale też wyjątkowe z innego powodu. Powstały bowiem z myślą o osobach z niepełnosprawnościami. - Pomysł narodził się z potrzeby - podkreślił Kamil Jan Michalik.

Sklepy charytatywne - na czym polegają?

Idea sklepów charytatywnych przywędrowała do Polski z Wielkiej Brytanii. Są to miejsca, do których osoby prywatne oraz firmy przekazują rozmaite towary. Odpowiednio wycenione rzeczy trafiają na półki, a dochód ze sprzedaży jest przeznaczany na utrzymanie i rozwój sklepu.

- Pomysł narodził się z potrzeby. To chyba tak najczęściej jest. W naszym przypadku to było zapotrzebowanie na miejsca, w których podopieczni fundacji mogą odbywać staże, praktyki zawodowe. Byli to uczniowie ze specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych. To nie jest takie popularne przyjmowanie osób z niepełnosprawnościami do zakładów pracy na staż czy etat. Tak narodził się pomysł, by połączyć tę ideę charity z aktywizacją zawodową osób niepełnosprawnych i też wykluczeniem społecznym – mówił Kamil Jan Michalik, Charity Polska Fundacja Inicjatyw Społecznych Lokalnych i Ekonomii. 

Pomoc drugiemu człowiekowi

Anna Komorek jest jedną z ekspedientek w sklepie charytatywnym. Jak przyznała, cieszy się, że może pracować i być potrzebna.

- Chciałam pracować, żeby ktoś docenił moją pracę. Osoby z zespołem Downa niestety są postrzegane jako osoby, które nie nadają się do pracy. W tej pracy jest bardzo miła atmosfera […]. Segreguję odzież: damskie do damskiego, męskie do męskiego, dziecięce układam, czasami sprzątam, ścieram kurze, obsługuję klientów. Uczyłam się obsługiwać kasy - powiedziała z uśmiechem.

W sklepie pracownicy uczą się też otwartości i swobody w rozmowie. Dla niektórych jest to czasem jedyny zastrzyk finansowy.

- Mieszkam w DPS-ie. Mam porażenie nerwu z prawej strony. Pracuję na 1/2 etatu. Kontakt z ludźmi przede wszystkim wyjście z domu. Zawsze lepiej to jest. Oczywiście, że budżet też, za DPS też się płaci i troszeczkę zostaje, by sobie kupić coś. Ostatnio zrobiłam sobie prezent. Kupiłam kolczyki. Właśnie z pieniążków zarobionych - mówiła Marta Możdżen, ekspedientka w sklepie charytatywnym.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Autor:Dominika Czerniszewska

Reporter: Izabela Kaczyńska

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości