Finanse i Praca

Ceny znowu pójdą w górę. Czy w Polsce zabraknie żywności?

Finanse i Praca

Autor:
Katarzyna
Oleksik
Źródło:
Rzeczpospolita/Polskie Radio
kobieta, która robi zakupy

Inflacja, rosnące ceny gazu czy energii sprawiły, że za niektóre artykuły spożywcze już płacimy więcej. Niestety kolejne wzrosty może powodować wojna w Ukrainie. Minister rolnictwa Henryk Kowalczyk wskazał, za które produkty przyjdzie nam zapłacić najwięcej. Czy w związku z przybyciem uchodźców możemy czuć się bezpiecznie, jeśli chodzi o zasoby żywności?

Wzrost cen w Polsce

Od pewnego czasu ceny artykułów społecznych poszły mocno w górę. Rząd, aby je obniżyć, zdecydował się wprowadzić m.in. dopłatę do nawozów, obniżkę podatku VAT na nawozy, paliwo i produkty żywnościowe. Choć, jak przyznał w rozmowie z Polskim Radiem minister rolnictwa Henryk Kowalczyk, "nie wyhamuje to całkowicie wzrostu (cen), ale znacznie złagodzi". 

Jak zaplanować tanie zakupy?

Jak zaplanować tanie zakupy?
Jak zaplanować tanie zakupy?Dzień Dobry TVN
wideo 2/3

Szef resortu rolnictwa dodał, że podwyżki spowodowane są nie tylko rosnącą ceną gazu i energii, ale także sytuacją w Ukrainie, która jest dużym eksporterem zbóż.

- Brak tego eksportu z Ukrainy spowodował wzrost cen zbóż na rynkach światowych, w Polsce również. Ceny możemy łagodzić, natomiast wzrost jest - stwierdził.

Za które produkty zapłacimy więcej?

Według ministra Kowalczyka trudno jest przewidzieć, o ile i jak długo jeszcze ceny żywności będą szły w górę. Ze względu na wojnę w Ukrainie i fakt, że to właśnie z tego kraju pozyskujemy zboża, najprawdopodobniej jeszcze więcej przyjdzie nam zapłacić za chleb, makaron oraz mąkę. Na tym jednak nie koniec. Ze zboża powstają również pasze dla zwierząt, tym samym więcej zapłacimy również za produkty zwierzęce: mięso i mleko.

Minister nie chciał szacować, o ile wzrosną ceny żywności. Jak dodał, na ceny wpływ ma również pogoda.

- W tej chwili występuje przesuszenie gleby na powierzchni. Wody gruntowe są na w miarę przyzwoitym poziomie - mówił. Według niego kluczowe znaczenie będą miały opady deszczu w kwietniu oraz maju.

Polityk jest zdania, że Polacy nie muszą się martwić o żywność, ponieważ nasz kraj jest samowystarczalny. Zaznaczył, że to Polska jest eksporterem żywności i "margines bezpieczeństwa jest ogromny". Nawet gdyby przybyło do nas 2 mln uchodźców z Ukrainy, to będziemy w stanie ich wyżywić i to nie wpłynie na nasze bezpieczeństwa żywnościowe. - Możemy się czuć absolutnie bezpiecznie, jeśli chodzi o zasoby żywności - podsumował Henryk Kowalczyk. 

Zobacz także:

Autor:Katarzyna Oleksik

Źródło: Rzeczpospolita/Polskie Radio

Źródło zdjęcia głównego: d3sign/Getty Images

Pozostałe wiadomości