Anna Seniuk usłyszała od taksówkarza niemiłą uwagę. "Trzasnęłam drzwiami"

Anna Seniuk usłyszała od taksówkarza niemiłą uwagę
Ola Adamska ma siostrę aktorkę. Czy zobaczymy je we wspólnym projekcie?
Anna Seniuk to niewątpliwie jedna z najbardziej cenionych polskich aktorek. Przez sześć dekad działalności zawodowej odegrała wiele wybitnych ról. Pod koniec lat 70. dużą rozpoznawalność przyniosła jej kreacja w serialu "Czterdziestolatek", gdzie wcielała się w Magdę Karwowską. Artystka akceptuje związane z upływem czasu zmiany w wyglądzie i z sentymentem patrzy na siebie z młodości, jednak otoczenie nie zawsze bywa tak łaskawe.

Anna Seniuk miała scysję z taksówkarzem

Lata lecą, a zmiany w wyglądzie każdego człowieka są nieuniknionym i naturalnym procesem życia. W teorii zdajemy sobie sprawę, że uchwycony przed laty wizerunek aktora w filmie nijak się ma do teraźniejszości. W praktyce jednak wiele osób tworzy w swojej głowie wizję nieśmiertelnych i wiecznie młodych artystów, i nie potrafi przejść bez komentarza obok odbiegającej od wyobrażeń formy oraz kondycji osób medialnych. Takie zachowanie miał przejawiać pewien mężczyzna, który w ramach świadczenia usług transportowych wiózł legendę polskiego kina i teatru - Annę Seniuk.

- Ostatnio jechałam taksówką i taksówkarz mi się tak przyglądał i przyglądał. Wiedział, kogo wiezie, i patrzył ciągle w lusterko, jakby sprawdzał, jak ja wyglądam, co się ze mną dzieje. Przejechał na czerwonym świetle, bo nie patrzył na drogę, tylko ciągle w to lusterko. Mówię w końcu: "Co pan mi się tak przygląda?". A on tak od razu odpowiedział: "Patrzę, jak ten czas szybko leci". Wysiadając, powiedziałam: "Panu też leci" i trzasnęłam drzwiami - opowiedziała w najnowszym wywiadzie aktorka.

Anna Seniuk w kwiecie wieku

Anna Seniuk weszła w 82. rok życia. Nie zamierza jednak przechodzić na emeryturę. Wręcz przeciwnie - wciąż jest aktywna zawodowo i z radością czeka na kolejne projekty.

 - Zaczęły przychodzić nowe wyzwania, nowe role. Myślę, że to jest wiek, w którym naprawdę można jeszcze dużo zagrać. Np. ostatnio zrobiłam własny monodram, z którym jeżdżę, pt: "Księga ziół" na podstawie książki Sándora Máraiego. Nazywam to stand-up na siedząco. Mam szansę spotykać się z widzami w dalszym ciągu bardzo intensywnie - zaznacza gwiazda.

Aktorka odczuwa ogromną radość, że miała możliwość odgrywania kultowych ról. - To coś pięknego. Została mi pamiątka, jak wyglądałam, co robiłam w życiu - skomentowała na łamach serwisu Gazeta.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także: