Anita Szydłowska o wyjściu do restauracji z dziećmi: "Mądry rodzic przewidzi sytuację i się na nią przygotuje"

Gwiazdy

Aktualizacja:
Kamil Piklikiewicz/East News

Anita Szydłowska i Adrian Szymaniak byli uczestnikami trzeciej edycji "Ślub od pierwszego wejrzenia". Są razem od trzech lat i mają dwójkę dzieci, syna Jerzego oraz córki Bianki. Cała rodzina wybrała się na kilka dni nad polskie morze. Anita wyznała, że wizyta w restauracji z ruchliwymi maluchami, to spory wyczyn dla każdego rodzica.

Anita Szydłowska o macierzyństwie

Anita i Adrian są uznawani za jedną z najlepiej dobranych par w historii programu. Oboje marzyli o znalezieniu drugiej połówki, stabilnej relacji i założeniu rodziny.

Niedawno Anita wraz z mężem i dwójką maluchów wybrała się na kilkudniowy urlop do Międzyzdrojów. Na swoim profilu na Instagramie napisała, że choć pogoda była kapryśna, to udało im się choć przez chwilę nacieszyć słońcem, a dzieciom dobrze zrobił nadmorski klimat. Będąc nad morzem Szydłowska nie mogła sobie odmówić wyjścia do restauracji na rybę. Jednak jak przyznała, wizyta w lokalu z dwójką ruchliwych urwisów to nie lada wyczyn.

- Jest jednak jeden temat, który chciałam poruszyć - bliski rodzicom dzieci od ok. 8-9 miesiąca i nie tylko. Ciężko wyobrazić sobie wyjazd nad morze bez pysznej rybki, ale wyjście z dwójką dzieci do lokalu jest trochę jak gra w rosyjską ruletkę. Zazwyczaj o wspólnym obiedzie nie ma mowy. Najpierw je jedno z nas, potem drugie, a jednak zapanowanie nad nimi bywa ciężkie - zwłaszcza, kiedy zaczyna doskwierać nuda - napisała w mediach społecznościowych Anita. - Jeżeli ktoś chciałby skomentować to, że dziecko po prostu się nudzi, radziłabym ustąpić kolejki i wtedy wszyscy byliby zadowoleni - dodała w rozmowie z dziendobry.tvn.pl - Jestem typem aktywnej mamy - zabieram dzieci wszędzie ze sobą, nie raz zdarzyło nam się długo stać np. w kolejce na pocztę czy w sklepie - przyznała.

Anita Szydłowska o tym, jak organizuje dzieciom czas w restauracji

By Jerzyk i Bianka czuli się swobodnie, ale przy okazji nie przeszkadzali innym klientom, Anita i jej mąż wybierają restauracje z ogródkiem, nastawione na przyjmowanie rodzin z dziećmi. Najlepiej sprawdzają się te miejsca, gdzie jest kącik z zabawkami.

- Kiedy ktoś proponuje nam wyjście wspólne do restauracji to naprawdę widzę przed oczami wyzwanie. Kiedy maluszek jeszcze grzecznie leży w wózeczku, nie ma problemu, ale potem zaczyna się bieganie między stolikami i głośne wyrażanie niezadowolenia. I ten wzrok innych ludzi - podkreśla Szydłowska. - Staramy się wybierać takie z ogródkami bądź typowo o profilu rodzinnym z kącikiem zabaw, przystosowane do odwiedzin z maluszkami. Ze sobą zabieramy zwykle kilka ulubionych zabawek-sorter, gazetkę, książeczkę tak żeby mieć kilka alternatywnych zajęć a kiedy widać że dziecko ma dość po prostu jedno z nas idzie z nim przed lokal na spacer. - przyznała Anita. - Mądry rodzic jest w stanie przewidzieć sytuację i się na nią przygotować w miarę możliwości szanując komfort innych osób w lokalu - podsumowała

"Ślub od pierwszego wejrzenia". Historia Anity i Adriana

Anita i Adrian pobrali się w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". Po miesiącu znajomości musieli podjąć decyzję, czy chcą się rozwieźć, czy jednak pozostają w małżeństwie. Ostatecznie zdecydowali się dać sobie szansę i dzięki temu w marcu tego roku świętowali trzecią rocznicę ślubu. Doczekali się dwójki dzieci. Synek Jerzyk przyszedł na świat 6 czerwca 2019 roku, a córeczka Bianka urodziła się 7 lipca 2020 roku.

Gdy zgłaszali się do programu, nie wiedzieli, czego mają się spodziewać. Byli otwarci i gotowi na miłość. Eksperci spisali się na medal, łącząc ich w parę. Małżonkowie na początku budowania relacji mieli spory problem, żyli w związku na odległość. Anita była w Krakowie, a Adrian na drugim końcu Polski, w Szczecinie. Musieli zmierzyć się z rozłąką i uciążliwymi dojazdami. Ostatecznie zdecydowali, że zamieszkają razem w stolicy Małopolski. Teraz wraz ze swoimi dziećmi tworzą szczęśliwą i kochającą się rodzinę.

Zobacz także:

Zobacz wideo: Anita i Adrian wspominają dzień ślubu

Autor: Justyna Piąsta