Uwaga TVN. Walczy o uzależnionego syna
- Wiałem z domu, na wiele miesięcy, wielokrotnie. Ciężko wytłumaczyć, dlaczego to robiłem – mówi 17-letni Kosma.
- On nie uciekał z domu, on uciekał do substancji – uważa pani Urszula, matka nastolatka.
- Jak się jest osobą uzależnioną i mieszka się z kimś, kto jest przeciwko używkom… Jak uciekałem z domu, to pozbywałem się mamy, która starała się mnie uchronić – przyznaje Kosma.
Pani Urszula nie tak wyobrażała sobie dorastanie swojego dziecka. Jej nastoletni, ukochany syn jakiś czas temu wpadł w sidła nałogu.
- Nastoletni narkoman to nie jest stracony dzieciak. To jest choroba, ale służby nie postrzegają uzależnienia jako choroby. Myślę, że większość ludzi też – uważa matka Kosmy.
- Brnie się w używki, bo jest się chorym. To wszystko jest trudne, bo uzależnienie bardzo manipuluje tokiem myślenia. Ma się klapki na oczach i myśli się: "Dobra, to tylko raz, wezmę tylko dzisiaj" - opowiada Kosma.
Jak wygląda problem narkomanii w Polsce?
Na przestrzeni ostatnich lat obraz narkomani w Polsce mocno się zmienił.
- Bardzo często nie jest to już ulica, to nie jest melina czy dilerzy stojący w bramie na ulicy Brzeskiej, chociaż nadal tam bywają. Chodzi o ludzi, których spora część żyje między nami i zażywają narkotyki we własnych domach – opowiada psychiatra prof. Marcin Wojnar, specjalista terapii uzależnień.
- Tych dzieciaków, jak uciekają z domów, nikt nie szuka. Jest to bardzo bolesne – nie może się pogodzić pani Urszula.
- Jest sporo pacjentów, którzy zaczynają brać w wieku 12-13 lat. W ubiegłym roku miałam 13-latka, który używał mefedronu i to intensywnie. Granica jest mocno przesunięta do bardzo młodego wieku – mówi Joanna Hass-Kalita, psycholog i terapeuta uzależnień.
- Bardzo dużo razy chciałem się zmienić, ale zawsze do tego wracałem. Nie chcę trafić do więzienia, do MOW-u, na odwyk i to mnie teraz motywuje. Narkotyki to jest jedna wielka iluzja czegoś fajnego, a po cichu niszczy na każdym poziomie: prawnym, zdrowotnym, relacyjnym, psychicznym. To bardzo duża pułapka – uważa dzisiaj Kosma.
- Zachęcam rodziców do pracy nad sobą. Chciałabym im powiedzieć: "Zajmijcie się sobą. Jak nie zajmiecie się sobą, nie pomożecie swoim dzieciom. Nie ma opcji" – przekonuje pani Urszula. I dodaje: - Trzeba przestać kłamać sądom, kuratorom, bliskim, a przede wszystkim sobie. Trzeba iść na terapię, dokopać się do swoich mroków. Zrozumieć, skąd wziął się taki młody człowiek, który tak brawurowo postanowił polecieć przez życie.
Pani Urszula, zanim rozpoczęła terapię, popełniała błędy, oczywiście w dobrej wierze. Jej syn trzykrotnie był leczony w formule izolacyjnej. Oboje mają niebywałe szczęście, bo chłopak wie, że ma problem.
- Bardzo dużo kłamałem. Manipulowałem w okresie zażywania – przyznaje Kosma.
- W tej chwili nie trzeba szukać dilera albo iść do lekarza, żeby zdobyć receptę. Można wejść w internet albo komunikator na telefonie i zdobyć narkotyk w ciągu kilku minut – przestrzega prof. Marcin Wojnar.
Co robić, gdy nasze dziecko bierze narkotyki?
- Najpierw rodzic myśli: "Nie, to niemożliwe. Uzależnienie w naszym domu? Nie, on tylko spróbował". Potem jak się zrozumie, że to duży problem, to wchodzi się w iluzję i pojawia się myśl: "Poradzę sobie z tym. Dam radę. Pogadam z nim. Będę go pilnować. On na pewno zrozumie, że nie powinien brać narkotyków". To jest trudny etap, pełen łez i rozpaczy, potykania się o własne nogi. Ten etap jest najdłuższą drogą do akceptacji. Żeby stanąć w prawdzie, zobaczyć ten problem, przyjąć swoją część winy – ocenia matka Kosmy.
- Idealnych domów nie ma. W każdym jest czegoś za dużo albo za mało. Trzeba się wewnętrznie z tym rozliczyć, próbować naprawić. Stanąć do zdrowienia. Tylko wtedy damy radę pomóc naszym uzależnionym dzieciom – dodaje pani Urszula.
Co dziś Kosma mógłby powiedzieć młodym osobom, które chcą sięgnąć po używki?
- Unikajcie nudy, pozrywajcie znajomości z tymi, którzy mogą to proponować. Trzeba to uciąć, bo nie wpływa to dobrze, zwłaszcza na wczesnym etapie, kiedy jest najłatwiej ulec namowom – radzi. I dodaje: - Wiem, że dużo osób się nie posłucha, ale może ten reportaż albo moja muzyka dotrze do jednej czy dwóch osób i może chociaż jednej osobie uda się pomóc.
Cały reportaż zobacz na stronie Uwagi! TVN.
Zobacz także:
- Wybuch gazu rozerwał blok w Braniewie. "Ten strach pozostanie na zawsze"
- Uszkodzony słup i ponad 20 tysięcy do zapłacenia. "Kierowca jest poszkodowany, a firma go pozywa"
- Zostali odcięci od centralnego ogrzewania. "To szantaż energetyczny"
Autor: wg/LB, Edyta Krześniak
Źródło: Uwaga! TVN
Źródło zdjęcia głównego: Uwaga! TVN