Rok bez windy. Starsi i chorzy więzieni we własnych mieszkaniach

Gmina obiecuje, ubezpieczyciel milczy. Dramat setki ludzi uwięzionych w bloku bez windy
21.01 WINDA W STRONIU SLASKIM 3min.mp4
70-letnia pani Celina od ponad roku nie była u lekarzy specjalistów. Pan Jacek, niewidomy rencista, mówi, że jest zupełnie wykluczony ze społeczności. Wszystkiemu winna jest zepsuta od prawie półtora roku winda. Dlaczego ubezpieczyciel tak długo załatwia sprawę? Reportaż programu Uwaga! TVN. 

To jedyny blok w całym Stroniu Śląskim, który ma windę, dlatego od lat przydzielano tu mieszkania osobom z niepełnosprawnościami. Dźwig uległ jednak zniszczeniu wskutek powodzi, która we wrześniu 2024 roku wyrządziła ogromne szkody na Dolnym Śląsku. Od tamtej pory mieszkańcy muszą sobie radzić bez windy.

Przez to 70-letnia pani Celina już półtora roku nie wychodzi z domu.

- Jestem uwiązana, jak piesek na uwięzi. Od ponad roku cały czas jestem w tym mieszkanku, które ma 20 metrów kwadratowych – mówi pani Celina. I dodaje: - Nie wiem, co będzie dalej, bo ja muszę iść do specjalistów. Od ponad roku nie mogłam nawet pójść do lekarza.

Ze swojego mieszkania nie może wydostać się też pan Jacek, niewidomy rencista, po amputacji nogi. Wcześniej grał w amatorskim teatrze. Teraz jest bardzo samotny.

- Brak tej windy to jest dla mnie wykluczenie ze społeczności. Jestem po prostu uwięziony. Czasem stoję przy oknie i rozmawiam z sąsiadem z trzeciego piętra. No można tutaj oszaleć – mówi pan Jacek.

Uwaga! TVN. Winda nie działa od ponad roku

Blok i winda były ubezpieczone od skutków powodzi. Wspólnota twierdzi, że po zalaniu od razu zawiadomiła swojego ubezpieczyciela, PZU.

Sprawa ciągnęła się jednak miesiącami, dlatego mieszkańcy zwrócili się o pomoc do jednej z firm, która specjalizuje się w odzyskiwaniu należnych odszkodowań.

- Piwnica była całkowicie zalana. Cała maszynownia windy, wszystkie tablice były zniszczone i zalane – pokazuje Dawid Grzyb z firmy odszkodowawczej, który pomaga mieszkańcom.

- Biegli powołani przez PZU przyjeżdżają tutaj i mówią, że nie ma możliwości naprawienia tej winy i wysyłają ofertę na 180 tys. złotych na wymianę tego urządzenia, a PZU proponuje tylko 130 tysięcy – mówi Dawid Grzyb.

- Myślę, że to jest celowe działanie ubezpieczyciela. Wie doskonale, że wspólnota mieszkaniowa jest postawiona pod ścianą. Nie ma możliwości negocjacji z ubezpieczycielem i on tą sytuację wykorzystuje – dodaje ekspert.

Czy towarzystwo ubezpieczeniowe nie rozumie, w jak tragicznej sytuacji są mieszkańcy bloku?

- Pani z działu reklamacji zapytała mnie, czy osoby z niepełnosprawnościami nie mogłyby się zamienić mieszkaniami z osobami, które nie mają niepełnosprawności i mieszkają niżej. Spytałem ją, czy to jest żart. Ręce mi opadły – opowiada Dawid Grzyb.

Dziesiątki maili, niezliczone telefony

Dlaczego ubezpieczyciel do tej pory nie wykazał się choć odrobiną empatii, by wczuć się w sytuację mieszkańców?

Dla pana Dawida, który w imieniu wspólnoty walczy o odszkodowanie od lipca 2025 roku, sprawa ociera się już o absurd. Do dziś nie udało mu się nawet porozmawiać z likwidatorem szkody ze strony PZU.

- Wysłałem 40 maili i wykonałem niezliczoną ilość telefonów. Cały czas rozmawiam z infolinią – mówi mężczyzna.

Wysłaliśmy do rzecznika PZU pytania w sprawie windy, prosząc o spotkanie.

Czekając na pisemną odpowiedź, bo nikt nie zdecydował się zabrać głosu w tej sprawie przed naszą kamerą, pojechaliśmy z panem Dawidem do najbliższego dużego oddziału ubezpieczyciela na Dolnym Śląsku.

- Ja nie znam sprawy. Nie potrafię odpowiedzieć od ręki. Czy pan się kontaktował z centralą naszej firmy? – spytała dyrektorka jednego z dolnośląskich oddziałów PZU.

- Wielokrotnie pisaliśmy, dzwoniliśmy, wysłaliśmy reklamacje. (…) Byliśmy przekonani, że temat załatwimy w ciągu miesiąca i tym ludziom pomożemy – odpowiedział pan Dawid.

- Na pewno jest jakieś logiczne uzasadnienie. (…) My w oddziałach nie zajmujemy się likwidacją szkód, więc tak od ręki nie mam nie mam rzetelnych informacji, które mogłabym państwu przekazać – usłyszeliśmy od dyrektorki.

Spotkanie zakończyło się przyjęciem kolejnej reklamacji.

Dlaczego mieszkańcy czekają na odszkodowanie tak długo?

Dlaczego PZU, jedna z większych spółek Skarbu Państwa, tak długo nie jest w stanie wypłacić odszkodowania za zwykłą windę?

W piśmie, które otrzymaliśmy, ubezpieczyciel zapewnia, że rozumie problem mieszkańców. Sprawa ma trwać tak długo, bo wspólnota zakres uszkodzeń, w tym windy, miała zgłaszać etapami.

Jak się okazuje, niedawno ubezpieczyciel wypłacił blisko 65 tys. złotych na windę. Drugą połowę dopłaci po przedstawieniu faktury przez wspólnotę. Problem w tym, że 130 tys. złotych to kwota zbyt mała, by kupić nowe urządzenie, a wspólnoty nie stać na zaciągnięcie kredytu.

Co zrobiła gmina?

Ta niekończąca się historia uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Dla 78-letniej pani Wandy, która jeszcze wychodzi, pokonanie schodów to ciężka przeprawa. Szczególnie kiedy wraca na czwarte piętro z zakupami.

W bloku mieszka teraz 100 osób. Do wspólnoty należy 14 mieszkań. Cała reszta to lokale socjalne należące do gminy.

Mieszkańcy czekają na windę od kilkunastu miesięcy. Dlaczego gmina nie wsparła do tej pory wspólnoty?

- My jesteśmy w tej kwestii otwarci i będziemy wspierać wspólnotę – mówi Dariusz Chromiec, burmistrz Stronia Śląskiego. I dodaje: - Tutaj jest kwestia wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela i my zrobimy wszystko, żeby ten proces przyspieszać.

- Ja cały czas mam w głowie to, że mieszkańcy tego bloku nie mogą korzystać z windy. Gdyby to gmina była zarządcą tego budynku, to sprawa wyglądałaby inaczej, ale są tam też prywatne lokale, więc to zarządca budynku powinien wziąć tę odpowiedzialność na siebie – tłumaczy Dariusz Chromiec.

- Wspólnie z zarządcą będziemy pracowali, żeby rozwiązać ten problem jak najszybciej – deklaruje burmistrz.

- Ja mogę być głodna, byle tylko winda była i żebym mogła wyjść na pole i pochodzić po powietrzu. Wtedy czuję się wartościowszym człowiekiem. Teraz się czuję jakbym mieszkała w trumnie bez wyjścia – mówi pani Celina.

Cały reportaż zobacz na stronie Uwagi! TVN.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości