Newsy

Ściana za oknem, czyli o etyce na rynku mieszkaniowym

Artur Celiński, aktywista miejski, w rozmowie z Dzień Dobry TVN opowiada o realiach panujących na polskim rynku mieszkaniowym. 

Tomasz Siciarz kupił mieszkanie z widokiem na jeden z krakowskich dworców, jednak w kwietniu 2018 roku okazało się, że obok ruszyła budowa kolejnej inwestycji, która niemal całkowicie zasłoniła widok z jego okna. Budowa jest zgodna z prawem, a deweloper twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia. To tylko kolejny przykład znanych wszystkim absurdów budowlanych znanych z polskich miast.

Przepisy kontra rzeczywistość

Jak zauważył dr Michał Wiśniewski istnieje szereg wytycznych dotyczących tego, co i jak na danej działce budować, na przykład:

  • budynek powinien znajdować się w odległości 4 metrów od granicy działki, a jeśli po danej stronie nie ma okien, dopuszczalny dystans to 3 metry
  • w każdym mieszkaniu, przynajmniej jedno pomieszczenie, w marcu i we wrześniu, powinno mieć dostęp do określonej ilości światła. ALE: przepisy dotyczące nasłonecznienia nie obowiązują mieszkań jednopokojowych

Badania potwierdzają, że kiedy mamy ograniczony dostęp do światła słonecznego, zmienia się nasz cykl życiowy. Dlatego dr Wiśniewski radzi:

Osobie, która zastanawia się nad kupnem nowego mieszkania poleciłbym sprawdzenie, czy istnieje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli takiego planu nie ma, możemy być pewni tego, że w niedługim czasie powstanie nowa inwestycja, na którą będziemy mieli stosunkowo niewielki wpływ.

Jakość życia a przestrzeń mieszkalna

Otoczenie, w którym żyjemy ma bezpośredni wpływ na naszą psychikę oraz to, jak funkcjonujemy. Prawo, urbanistyka, a także zasady przez nią wyznaczone mają za zadanie pozytywnie kształtować przestrzeń miejską oraz dodatnio wpływać na jakoś współżycia społecznego. W praktyce okazuje się, że deweloperzy nauczyli się lawirować między przepisami tak, aby zagwarantować sobie jak największy zysk.

Jedni mówią, że przepisy, które w Polsce obowiązują są wystarczające i wystarczy tylko je dobrze interpretować, ale z drugiej strony te przepisy stawiają szerokie pole interpretacji – powiedział Artur Celiński, miejski aktywista.

Zwrócił również uwagę na znaczenie zieleni w naszym otoczeniu oraz na jej pozytywne działanie na nasze samopoczucie oraz stosunek do innych.

Ta zieleń musi być czymś więcej niż trawnikiem, ale to też nie musi być park. Ta zieleń musi być różnorodna, bo nasze mózgi są tak skonstruowane, że jak widzimy różnorodną przestrzeń, że coś się dzieje na ulicy, jest gdzie oko zawiesić, jest gdzie pójść, odpocząć, to wtedy czujemy się lepiej i to lepiej działa na nasze zdrowie w dłuższej perspektywie – tłumaczył Celiński.

Gdzie leży problem?

Problem jest w tym, że trudno nam wywrzeć presję na dewelopera – zauważył Celiński.

Często kupujemy mieszkania oczami, w oparciu o reklamy i wizualizacje. Część osób nie zastanawia się w jakim otoczeniu będzie żyła, koncentruje się wyłącznie na mieszkaniu. Z tego powodu deweloperzy skupiają się na zapewnieniu jak największej ilości lokali mieszkalnych, nie bacząc na ich lokalizację czy komfort.  

Zobacz też:

Ekologiczny dom rodziny Koziołów. Jak być EKO na co dzień? Praktyczne porady

"Mój prąd" czyli 5 tys. zł dopłaty do paneli słonecznych. Jak dostać dopłatę ? Czy to się opłaca?

Dariusz Popiela ocalił kolejny cmentarz. Kajakarz przywraca pamięć o polskich Żydach 

Co sądzisz o tym artykule?
78
9
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
08.11.2019
Kate
czy bedzie dostepny reportaż ktory poprzedzal ta rozmowe z p. Arturem?