Pożar wybuchł w czterogwiazdkowym hotelu Berjaya Tioman. Przyczyną mogła być butla z gazem. 34 polskich turystów zostało ewakuowanych. Nikomu nic się nie stało. Na stronie na Facebooku hotelu Berjaya Tioman Resort poinformowano, że sytuacja jest już pod kontrolą i kompleks funkcjonuje normalnie.

W kompleksie hotelowym Berjaya na znanej wśród turystów małej malezyjskiej wyspie Tioman, leżącej przy wschodnim wybrzeżu Malezji kontynentalnej, w środę nad ranem wybuchł pożar - spłonęły dwa domki i jedna z restauracji. Nikt nie odniósł obrażeń.

Sytuacja została opanowana

Na stronie na Facebooku hotelu Berjaya Tioman Resort poinformowano, że sytuacja jest już pod kontrolą i kompleks funkcjonuje normalnie.

Według straży pożarnej, cytowanej przez malezyjską anglojęzyczną gazetę "New Straits Times", objęte pożarem domki, w których mieściło się osiem pokoi, spłonęły całkowicie, a restauracja - w 90 procentach. Pożar wybuchł ok. 2.30 w nocy (20.30 w Polsce).

Przyczyną pożaru butla z gazem

Cytowany przez "NST" rzecznik straży pożarnej poinformował, że pożar prawdopodobnie wybuchł w pokoju, gdzie przechowywano butle z gazem. Następnie ogień rozprzestrzenił się na pobliskie budynki.

W ugaszeniu ognia strażakom pomagał personel ośrodka.

Wyspa Tioman leży na wodach Morza Południowochińskiego, ok. 50 km na północny wschód od miasta Mersing na wybrzeżu Malezji. 

Źródło: PAP |
Co sądzisz o tym artykule?
48
5
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0