Styl Życia

Pocieszyciel czy facet rezerwowy. Po co kobiecie męski przyjaciel? 

Styl Życia

Pocieszyciel czy facet rezerwowy. Po co kobiecie męski przyjaciel? 

Kobietom dość często zdarza się tworzyć sieć emocjonalnych romansów. Czy ma to związek z poczuciem bezpieczeństwa w razie utraty stałego partnera? Po co tak naprawdę panie  potrzebują męskiego przyjaciela-pocieszyciela - zastanawiali się nasi goście: psycholog Izabela Jąderek, scenografka Katarzyna Lengren oraz vlogerka Anna Szlęzak.

Przyjaźń damsko-męska – czy to możliwe?

Wciąż zadajemy sobie to samo pytanie, czy przyjaźń kobiety i mężczyzny jest możliwa? Bez intencji intymnych, relacja, która istnieje jako samodzielny układ, bez efektu romantycznego uczucia i więzi? Zdania są podzielone. 

Przyjaciel dla kobiety jest nieodzowny. Kobieta musi się konsultować z innym mężczyzną, rozmawiając o mężczyznach, bo jak rozmawia tylko z kobietami, to guzik wie. A że przyjaciel może zamienić się w kogoś, kogo bardziej lubimy, to jest świetne, z tym, żeby on nie cierpiał 

– zaznaczyła Katarzyna Lengren.

Anna Szlęzak przyznała, że jak najbardziej przyjaźń damsko-męska jest możliwa, a ona sama jest tego najlepszym przykładem. Vlogerka ma bliskiego przyjaciela, którego traktuje jak brata, a on ją, jak siostrę. 

Sama mam takie doświadczenia, że istnieje przyjaźń damsko-męska bez podtekstów erotycznych. Także badania o tym mówią, że kobiety heteroseksualne i mężczyźni heteroseksualni mogą się ze sobą przyjaźnić i nie ma w tym żadnych intencji seksualnych

 – podkreśliła również psycholog.

Niestety życie płata nam różne figle. Zdarza się, że między dwojgiem przyjaciół dochodzi do czegoś więcej. Często znajomi żałują spontanicznej decyzji, która odbija się negatywnie na ich dalszej znajomości.

Wtedy ta przyjaźń może się zepsuć i to jest to niebezpieczeństwo. Ale na dwoje babka wróżyła. Równie dobrze mogą odkryć, że się nie widzieli przez tyle lat, że w zasadzie nie chodzi o to, że ten seks był cudowny. Oni mają tyle wspólnego, że tylko tego jeszcze brakowało

– dodała Katarzyna.

Innym przykładem są sytuacje, kiedy intencja nie jest czysta, tzn. kobieta świadomie jest w relacji z mężczyzną, który jest w niej zakochany i wysyła mu sprzeczne sygnały. To wynika głównie z lęku przed samotnością, potrzeby dowartościowania się i własnej niepewności albo też z chęci  potwierdzenia swojej atrakcyjności. 

Jestem w stałym związku, ale mam też dobrego przyjaciela   

Bywa tak, że kobiety będące w stałych związkach, nie do końca pewne są swoich wyborów. Nie czując bezpieczeństwa płynącego od drugiej połówki, szukają asekuracji. Wtedy wkracza przyjaciel: dobry i rozumiejący. Zdaniem Katarzyny Lengren, nie ma w tym nic złego, motyw ten dobrze znany jest, chociażby z literatury, gdzie kobiety kochały jednego mężczyznę, a na wieki wieków wiązały się z zupełnie innym.

Ja nie widzę w tym nic nienormalnego, z tym że rzeczywiście my czasami jesteśmy ślepe. Nie widzimy, że ten facet jest świetny.

Katarzyna przyznała, że miała przyjaciela, z którym znała się od bardzo dawna. Dopiero po interwencji córki zrozumiała, że jest to mężczyzna jej życia. Niedługo potem scenografka wyszła za mąż za swojego dobrego kolegę.

Myśmy się znali wiele lat i bardzo się lubiliśmy. Myśmy się nie zwierzali sobie, bo każdy z nas miał inne rodziny, inne sprawy i inne kraje nawet. Mieszkaliśmy w innych miejscach. W końcu nagle się znaleźliśmy i to było bardzo przyjemne.

Friends with benefits

Przyjaźń z dodatkowymi korzyściami? Według vlogerki, wszystko jest dla ludzi i jeżeli obie strony są przekonane do takiej relacji, nic nie stoi na przeszkodzie. Ważne jednak, aby na początku ustalić zasady i potwierdzić, że rzeczywiście jest to relacja oparta tylko na przyjaźni z benefitami. W przeciwnym wypadku jedna ze stron może się zaangażować, a następnie poczuć wielki zawód.

Trudno cokolwiek ustalić na początku, zwłaszcza powiedzieć, że ja się nie zaangażuje i nie zakocham, ponieważ w momencie, w którym idziemy z kimś do łóżka, jesteśmy zalewani przez wszystkie hormony, buduje się więź, przywiązanie, pojawiają się oczekiwania. I nagle po jakimś czasie jedna strona jest zakochana, druga strona nie

 – wytłumaczyła psycholog.

Sytuacja taka zaczyna płynnie przechodzić w tzw. „friendzone” czyli moment, gdy jedna z osób zaczyna bez wzajemności zakochiwać się w drugiej.

Często jedna z osób nie zdaje sobie sprawy, że druga się w niej podkochuje, albo wręcz przeciwnie, zdaje sobie z tego sprawę, ale też nie chce popsuć tej relacji. Wiecznie to trwa w takiej strefie przyjaźni 

 - powiedziała Anna Szlęzak.

Pozytywy takiej sytuacji znalazła Katarzyna, w opinii której póki dwie strony są w stanie znieść taka sytuację, to nie ma w niej nic złego. Bo szczęśliwa miłość wierszy nie pisze.

Miłość jest wspaniałym motorem, nawet jeśli nie jest odwzajemniona. My o tym często zapominamy

- podsumowała scenografka.  

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Co sądzisz o tym artykule?
80
9
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0