Książę William w filmie dokumentalnym "Diana, 7 dni" wyjawił, że regularnie opowiada swoim dzieciom o nieżyjącej już babci. Przy okazji zdradził, jak w tej roli mogłaby się Diana odnaleźć.

Choć od tragicznej śmierci księżnej Diany minęło już ponad 20 lat, pamięć o niej jest wciąż świeża. Dzieje się tak za sprawą między innymi Harry'ego i Williama, którzy w wywiadach często wspominają swoją mamę. Od nich dowiedzieliśmy się, między innymi, że Diana robiła wszystko, aby - mimo zainteresowania mediów, niełatwej relacji z Karolem i życia na świeczniku - zapewnić synom choć trochę beztroskiego dzieciństwa. Zabierała ich na przykład na narty w góry czy do parków rozrywki.

Babcia Diana

Ostatnio starszy z braci pojawił się w dokumencie "Diana, 7 Dni", w którym zdradził, że często opowiada swoim dzieciom o nieżyjącej już babci.

Gdy kładę George'a lub Charlotte do łóżka, regularnie opowiadam o niej i staram się przypominać, że w ich życiu były dwie babcie. To ważne, aby wiedziały, że ona istniała

- wyznał.

Podzielił się również przemyśleniami na temat tego, jak - jego zdaniem - Diana zachowywałabym się w stosunku do wnuków.

Kochałaby swoje wnuki na zabój, ale byłaby absolutnie koszmarną babcią. Przychodziłaby co chwilę, najpewniej w porze kąpieli, wywoływałaby ogromne zamieszanie. Piana i woda byłyby wszędzie, a potem jakby nigdy nic wróciłaby do siebie

- stwierdził żartobliwie.

Śmierć Diany

Księżna Diana zmarła 31 sierpnia w 1997 roku w szpitalu Salpêtrière w Paryżu. Trafiła tam po wypadku samochodowym. Mercedes, którym jechała uderzył w jeden z filarów tunelu Alma. Kierowca auta uciekał przed przed paparazzi w trakcie drogi z hotelu Ritz Paris do apartamentu przy ulicy Arsène Houssaye.

Śmierć Diany była ogromną traumą dla jej synów. William do tej pory ma wielki żal, że nikt wtedy nie udzielił natychmiastowej pomocy jego mamie. Wyraził go we wspomnianym już filmie dokumentalnym:

Miała poważny uraz głowy, ale wtedy jeszcze żyła. Ci ludzie, którzy spowodowali wypadek, zamiast jej pomóc, fotografowali ją, jak umiera na tylnym siedzeniu, a potem szli do swoich redakcji i podawali to jako news

- powiedział.


>>> Zobacz także:

Co sądzisz o tym artykule?
78
5
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0