Foodsharing to z języka angielskiego „dzielenie się jedzeniem”. Idea narodziła się w Niemczech w 2012 roku, wkrótce zaczęła docierać także do innych krajów. Zamysłem jest dzielenie się żywnością z innymi. Chodzi przede wszystkim o żywność, która została po świętach, imprezach, a także taką, której kończy się termin ważności, a wiadomo, że nie zostanie zjedzona. Idea ta niesie więc ze sobą kilka korzyści – zapobiega marnowaniu się jedzenia, a także wspiera osoby uboższe, bezdomne, głodne.

W Polsce powstały tzw. jadłodzielnie, w których można zostawić nadwyżki żywności lub się nią poczęstować. Z jadłodzielni może skorzystać każdy, niezależnie od statusu społecznego. System działa nieodpłatnie i nikt nie jest sprawdzany, a jego potrzeby nie są w żaden sposób weryfikowane. Taką jadłodzielnią jest najczęściej lodówka ustawiona w miejscu publicznym, w pobliżu której stoją pudła z produktami, których nie trzeba przechowywać w lodówce.

Zobacz także: Andrzej Polan. Kuchnia od serca i... bez czosnku

Jak działa foodsharing?

Jedzenie może przynieść i zostawić każdy, kto czuje taką potrzebę. Przyjmowane są wszystkie produkty, poza surowym mięsem, alkoholem czy potrawami zawierającymi w składzie surowe jajka. Kto najczęściej zakłada taką działalność? Przede wszystkim należy podkreślić, że foodsharing działa w oparciu o ideę wolontariatu . Najczęściej młodzi ludzie, studenci organizują zbiórkę żywności, korzystając głównie z mediów społecznościowych. To również oni zbierają środki na zakup lodówki, pilnują, aby punkt działał sprawnie i prawidłowo, sprzątają, sprawdzają czy nic nie uległo zniszczeniu. Do działalności przyłączają się także firmy, które mają kłopoty z przeterminowaną żywnością. Szacuje się, że niemal każdy Europejczyk wyrzuca do kosza ponad 90 kg jedzenia w ciągu roku , w Polsce marnuje się około 9 mln ton żywności rocznie. To zatrważające dane, które może zmienić inicjatywa, jaką jest właśnie foodsharing. Warto zauważyć, że marnotrawstwo dotyczy nie tylko pojedynczego obywatela, ale również sklepów, zarówno tych większych, jak i małych osiedlowych, piekarni, restauracji, a także firm cateringowych. Według obliczeń tylko jedna działająca jadłodzielnia jest w stanie uratować aż 1000 kg jedzenia na rok. Jednak nie tylko o ratowanie żywności chodzi w tej idei. Wciąż jest to przede wszystkim dzielenie się jedzeniem . Warto odnotować, że w naszym kraju niemal 3 mln obywateli żyje w skrajnym ubóstwie. Foodsharing jest wyjściem naprzeciw ich potrzebom.

Foodsharing w Polsce i na świecie

Pierwsza jadłodzielnia oparta na idei foodsharing powstała w Polsce w 2016 roku. Ich ilość wzrasta sukcesywnie, pojawiają się więc w kolejnych polskich miastach. W całej Europie działa 35 tys. wolontariuszy zajmujących się foodsharingiem. Jak narodziła się idea dzielenia się żywnością? Raphael Fellmer przeprowadził pewien ciekawy eksperyment – wyruszył bez żadnych pieniędzy w podróż do Meksyku, udowadniając tym samym, że możliwym jest przeżycie dzięki serdeczności ludzi, którzy chętnie dzielą się tym, co mają, ale też dzięki resztkom jedzenia, jakie każdego dnia wyrzucane są na ulice. Po powrocie do Niemiec odrzucił konsumpcyjny styl życia i przez 5 lat nie korzystał z pieniędzy. Fellmer postanowił też ratować żywność, która się marnowała. Zaczął porozumiewać się ze sprzedawcami, zbierał jedzenie, wpadł na pomysł ustawienia pierwszej lodówki, z której każdy mógł korzystać. W 2014 roku wraz z Valentinem Thurnem stworzył stronę internetową, która zaczęła zrzeszać ludzi, firmy, sklepy, restauracje – wszystkich, którym zależało na zatrzymaniu marnotrawstwa. Tak wyglądały początki foodsharingu , który dziś przybiera coraz większe rozmiary.


Zobacz film: Co jedzą Polacy? Źródło: Dzień Dobry TVN

Od foodsharingu do Eataway

Od foodsharingu , czyli dzielenia się jedzeniem, wszystko się zaczęło. Pasjonaci poszli o krok dalej, organizując akcje dzielenia się zrobionymi przez siebie posiłkami. Tak powstał portal Eataway , który zrzesza międzynarodową społeczność osób gotujących. To właśnie z nimi można usiąść przy wspólnym stole i spróbować nowych dań. Użytkownicy gotowi są przyjąć chętnych na posiłek w różnych miastach, nie tylko Polski (Kraków, Warszawa, Bratysława, Stambuł). Posiłki można wybierać, kierując się jednym z dostępnych kryteriów – według kucharzy lub korzystając z katalogów.

Zobacz także: Przepis na pączki, łatwy i przyjemny

Foodsharing a dzieci

Foodsharing staje się jeszcze bardziej pożądaną inicjatywą, gdy zwróci się uwagę na dane dotyczące problemu niedożywienia dzieci. Szacuje się, że w Polsce 30–70% dzieci w wieku szkolnym jest niedożywionych, a aż 800 tys. cierpi głód. Foodsharing, który ma szansę rozwijać się dalej, mógłby stanowić rozwiązanie także i tego problemu. Warto pamiętać również o aspekcie psychologicznym, społecznym i moralnym. Dzielenie się czymś, co nam nie jest już potrzebne, powinno stać się naturalnym odruchem każdego człowieka. Takie są przecież założenia foodsharingu , który może przyczynić się do rozwiązania wielu różnych problemów.

Co sądzisz o tym artykule?
53
4
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0