Styl Życia

Bolesna historia rdzennych mieszkańców Kanady. Dlaczego nie chcą być nazywani Indianami?

Styl Życia

Bolesna historia rdzennych mieszkańców Kanady. Dlaczego nie chcą być nazywani Indianami?

Ich kultura zawsze stanowiła  fascynujący temat na legendy, książki czy filmy. W oddalonym od Toronto o 1500 km Thunder Bay rdzenni mieszkańcy Kanady stanowią aż 70% populacji. Do podróży, Irminę Somers zainspirowała autorka książki Tanya Talaga. Reporterka spotkała się z dziennikarką, która opowiedziała jej o historiach pierwszych narodów zamieszkujących w Kanadzie. 

Tanya Talaga – kanadyjska dziennikarka o polskich korzeniach

Tanya Talaga jest kanadyjską dziennikarką zaangażowaną w sprawy społeczne, laureatką dwóch nagród literackich. Kobieta zdradziła, że reprezentuje ludność rdzennych mieszkańców, ale ma polskie korzenie. Ojciec dziennikarki był Polakiem. Jego rodzina mieszkała na południu Polski, niedaleko Krakowa. Jak wspomina Tanya, do Kanady rodzina przyjechała w 1911 roku.

Jesteśmy pierwszymi ludźmi na tych ziemiach, dlatego nazywamy siebie Pierwszymi Narodami. Obok nas są Martusi i Inuici. W całym kraju mamy 634 grupy pierwszych narodów.

- wytłumaczyła Tanya. 

Bolesna historia rdzennych mieszańców

Dziennikarka napisała książkę „Siedem upadłych piór”, w której porusza bardzo trudny temat. Jak sama autorka przyznała, książka opowiada o dzieciach, pochodzących z odległych terenów, które musiały opuścić swoje domy, rodziny, społeczności w imię zdobywania edukacji. Niestety ich losy kończą się tragicznie, umierają.

Śmierć dzieci to tylko przykład wielu tragedii rdzennych plemion Kanady zepchniętych na margines społeczny. Najbardziej jaskrawym przejawem ich dyskryminacji były istniejące do roku 1996 tzw. szkoły rezydencjalne, których celem było wykorzenienie tożsamości pierwszych narodów. Dzieci odbierane rodzicom były często poddawane przemocy fizycznej i psychicznej.

Jako rdzenna mieszkanka jestem częścią historii związanej z traumą, bólem i cierpieniem. Wielu z nas to przerosło, powodując uzależniania i problemy w relacjach rodzinnych.

- powiedziała Anna Betty Achneepineskum, zastępca Wielkiego Wodza.

Jak oznajmił Wielki Wódz, Alvin Fiddler, książka ta pomogła w tym, aby straszne historie zostały usłyszane przez społeczeństwo oraz rząd. Dwa lata temu premier Justin Trudeau otrzymał od Wielkiego Wodza książkę.  

To są trudne fakty, które stanowią nierozerwalną część kanadyjskiej historii, jest to smutna prawda, z którą musimy zmierzyć się jako społeczeństwo. Stoję dziś pokornie przed Wami i proszę o przyjęcie bardzo spóźnionych przeprosin. 

– wygłosił premier Justin Trudeau.

Funkcja Wielkiego Wodza

Alvin Fiddler pełni funkcję Wielkiego Wodza 49 lokalnych plemion, dbając o prawidłowe funkcjonowanie rezerwatów we współczesnej Kanadzie.

Pracujemy nad tym intensywnie, by nasza młodzież miała lepsze wsparcie.

 – powiedział Wielki Wódz

W Kanadzie ważnym tematem jest poszukiwanie jak najlepszych rozwiązań dla kontynuacji edukacji dzieci pierwszych narodów rozsianych po najdalszych zakątkach kraju. Wiele dzieci opuszcza domy rodzinne w wieku zaledwie 13 lat. Dlatego ważne, aby gdziekolwiek się udają, były bezpieczne i odnosiły sukcesy w nauce.

W naszej kulturze mamy dużo tradycji, które przestrzegamy, zachowujemy swój język, mamy swoją muzykę, taniec. Dla nas ważna jest ziemia i być blisko niej. To zawsze powtarzają nam nasi mentorzy.

- powiedział Wielki Wódz. 

Autorka książki przyznała, że niesamowite dla niej jest to, że pochodzi z dwóch kultur. Polskie korzenie przypominają jej, że to kraj, który zawsze walczył o przetrwanie. Podobnie było z Pierwszymi Narodami. Wiele ludzi cierpiało, kiedy próbowano odebrać im rdzenność.

Po tym wszystkim, co nas spotkało, ciągle istniejmy i piękne jest to, że Polska też przetrwała.

 – podsumowała Tanya Talaga.

Zobacz też: 

Co sądzisz o tym artykule?
103
11
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0