Styl Życia

"Bo wstyd nie dać". Rodzice podzieleni w kwestii komunijnego prezentu dla księdza

iStock / Getty Images Plus

Styl Życia

"Bo wstyd nie dać". Rodzice podzieleni w kwestii komunijnego prezentu dla księdza

iStock / Getty Images Plus

500 zł w gotówce, obrus biały z nadrukiem, polimeryzacja podłogi - co parafia to inne pomysły. Prezenty dla księży odprawiających komunijną mszę jednych bawią, innych oburzają. Czy rodzice powinni wręczać dary duchownym? Sprawę komentuje ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. 

Pierwsza Komunia Święta - prezent dla księdza 

Dla rodziców Filipa to druga komunia dziecka, choć pierwsza robiona w takich nerwach. Pandemia nie sprzyja spotkaniom, by rzeczowo i konkretnie omówić najważniejsze sprawy związane z organizacją uroczystości, więc cała komunikacja odbywa się mailowo. Dużo emocji budziły od początku koszty, zarówno te związane z wyborem fotografa i oprawy muzycznej, co wystroju kościoła. Bomba wybuchła jednak, gdy padło pytanie: "Co kupujemy księdzu w prezencie?"

- Katechetka wywołana do odpowiedzi zaproponowała, że może podpytać księdza, bo tak zazwyczaj się to odbywa. Następnego dnia napisała: pieniądze w kopercie. No i wtedy się zaczęło – mówi Monika w rozmowie z serwisem Dzień Dobry TVN. No bo ile i w sumie, na co ksiądz chce je wydać? – głowili się rodzice. Powstało kilka obozów w klasie. Jedni chcieli dać tylko kwiaty, tak ich to zirytowało. Inni kłócili się, czy 500 zł to nie za mało. Któryś z rodziców powiedział, że wstyd mu jest za pozostałych, bo ksiądz poświęcił wiele czasu na przygotowanie dzieci, a rodzice nawet nie chcą mu podziękować. Dwa tygodnie trwały negocjacje. Stanęło na tym, że w kopercie będzie 700 zł, a część rodziców, jeśli zapragnie dać coś więcej, to z własnej kieszeni. Tak zamknęliśmy usta tym, co krzyczeli: "wstyd nie dać" – wyjaśnia mama 9-latka.

Dlaczego rodzice wręczają prezenty księdzu?

Właściwie nie wiadomo, skąd wziął się zwyczaj wręczania takich upominków, choć ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski ma swoją teorię.

- Przez dziesiątki lat nie było katechizacji w szkołach, tylko w salkach przy kościołach, więc stało się to taką niepisaną tradycją, że rodzice przekazywali drobne upominki dla księdza przy różnych okazjach, zarówno w postaci przedmiotów, jak i pieniędzy. Teraz jednak, gdy katecheci uczą w szkołach i dostają wynagrodzenie z budżetu państwa, moim zdaniem nie powinny być składane żadne ofiary pieniężne. Natomiast, jeśli dojdzie do dobrowolnego porozumienia pomiędzy rodzicami, księdzem i proboszczem, to oczywiście można wręczyć jakiś upominek dla parafii z okazji przyjęcia przez dzieci Pierwszej Komunii Świętej, ale to musi być dobrowolne i przekazane na rzecz parafii, a nie dla księdza, bo musimy pamiętać, że on przygotowując dzieci do komunii, wykonuje to w ramach obowiązków szkolnych, za które otrzymuje wynagrodzenie – zaznacza ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Bo prawdą jest, że to nie zwyczaj, a przede wszystkim nadgorliwość rodziców i księży budzi najwięcej emocji. I z tego powodu firmy zbijają kapitał, oferując prezenty typu: organizer czy liturgiczny komplet podróżny, karafki do whisky i inne tego typu gadżety. Oczywiście wszystko z odpowiednim grawerem. 

Gdy więc oczekiwania księdza są zbyt wygórowane, wówczas może dojść do dużego niezadowolenia. Tak właśnie było w przypadku Patrycji, której syn komunię miał kilka lata temu.

iStock / Getty Images Plus

Zegarek na komunię... dla księdza

- Wielkie było zdumienie rodziców, gdy przekazałam im prośbę księdza, co chciałby dostać w prezencie od uczniów. Szkoda, że nie widzieli mojej twarzy, gdy sama usłyszałam życzenie duchownego – śmieje się 34-latka w rozmowie z serwisem Dzień Dobry TVN. – Marzeniem księdza było mieć porządny zegarek, ale taki z górnej półki. Z bajerami, stalą szlachetną i datownikami dni i tygodnia. Markowy, a nie jakiś tańszy. Podesłał nawet link, żebyśmy się nie pomylili. Koszt spory, więc i emocji dużo wśród rodziców. Zarządzono głosowanie, bo na prezent miały składać się dwie klasy, czyli 41 uczniów. No i okazało się, że większość była na tak. Na nic zdały się pełne oburzenia głosy niektórych, zakup przegłosowano – podsumowuje.

Sytuacja finansowa Kościoła na pewno zmieniła się w wyniku pandemii. Mniej parafian, mniej datków na tacę, więc i części zaplanowanych prac nie ma jak sfinansować. Na pomysł obarczenia rodziców dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii Świętej kosztami polimeryzacji podłogi w świątyni wpadła jedna z parafii. 

– Nie rozumieliśmy, dlaczego akurat my mamy za to płacić. Przecież to nie jest tak, że nasze dzieci zadepczą podłogę w czasie Komunii. Gdy zaczęliśmy lekko protestować, ksiądz był bardzo zaskoczony naszą postawą – wyjaśnia Arek. – Najbardziej nas zmartwiło to, że nikt nie konsultował tego z nami. Nikt nie zapytał, czy chcemy, nie było też mowy o tym, że jest to dobrowolna opłata. Rozumiemy potrzeby parafii, ale też komunia jest sporym obciążeniem finansowym dla rodziny. Garnitur, koszula i buty, to już koszt ok. 500-600 zł. Fotograf, wystrój kościoła, solistka, organista, koszty wzrastają. Nie mówię już o obiedzie dla rodziny, bo to już indywidualna sprawa, kto i gdzie zaprasza. Nawet kościelnemu trzeba dać kasę, bo to dodatkowa praca, ustawienie ławek, posprzątanie – podkreśla ojciec 9-latka. – No i też warto pamiętać, że pandemia uderzyła po kieszeni nie tylko parafię, ale i parafian. Wielu rodziców straciło pracę albo zarabia mniej. Dorzucanie im dodatkowych kosztów jest po prostu nie w porządku.

Rodzice postanowili wybrnąć z niezręcznej sytuacji w inny sposób. Uznali, że skoro taka jest potrzeba parafii, to wobec tego zbiorą pieniądze, ale potraktują to jednocześnie jako prezent dla księdza. Na kopercie będzie napis – na potrzeby parafii.

Księża dostają pieniądze jak inni pracownicy

Ks. Isakowicz-Zaleski podkreśla w rozmowie z serwisem Dzień Dobry TVN, że bycie duchownym to nie jest zawód, tylko powołanie. Ksiądz nie otrzymuje rozliczenia za dodatkowe zadania jak spowiedź czy odwiedziny u chorych z komunią świętą. Mało tego, nie mając rodziny, powinien właśnie swój wolny czas przeznaczać na potrzeby parafian. - Problemem jest też to, że takie decyzje nie są odgórnie ustalane w diecezjach, nie ma wytycznych, czy ksiądz może przyjmować prezenty i w jakiej formie. Gdyby to sformułowano w ramach przepisów, na pewno nie byłoby dylematów przed Komunią. Natomiast księża też nie wzbraniają się i nie komunikują tego rodzicom i stąd może dochodzić do nieporozumień – zaznacza duchowny.

Warto pamiętać, że księża dostają pieniądze jak każdy nauczyciel. - Korzystają także z awansów na drodze podnoszenia kwalifikacji, otrzymują świadczenia socjalne, więc jeśli pedagog jest w stanie z pensji utrzymać rodzinę, to tym bardziej ksiądz, który nie ma żony i dzieci. Księża nie są biedni jako księża. Takie prezenty w postaci zegarka czy zakupu innego sprzętu są przekroczeniem posługi duszpasterskiej – ocenia ksiądz Isakowicz-Zaleski.

- Natomiast znam księży, którzy w takiej sytuacji wystawiają puszki w kościele w czasie uroczystości, do których rodzice i goście mogą wrzucać datki na miarę swoich możliwości jako dowolną ofiarę. To jest rozliczone i idzie jako jawna darowizna na rzecz Kościoła. To uczy wiernych, że ksiądz nie musi dostawać pieniędzy za każdą poświęconą im godzinę. Dając ludziom dowolność, okazuje się, że są oni w stanie przekazać nawet więcej pieniędzy, bo wiedzą, że to idzie na rzecz biednych rodzin czy realne potrzeby parafii – zachęca duchowny.

Zobacz także:

Ksiądz żądał dopłaty za komunię. Sprawdziliśmy, ile trzeba wydać na tę uroczystość

Wesela i komunie maj 2021 - jakie są ograniczenia? Na ile osób można zorganizować przyjęcie?

Dzieci pani Elwiry i Sylwii w tym roku miały przystąpić do komunii. "Cała sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie"

Pierwsza komunia święta w pandemii. Zobacz wideo:

Dzień Dobry TVN

Co sądzisz o tym artykule?
72
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
06.05.2021
Sara
Jesteśmy religijni. Ani jednej złotówki nie dajemy księżom. Za nic. Sakramenty są bezpłatne dla każdego chrześcijanina.
Jeśli ktoś kupczy sakramentami znaczy, że nie jest chrześcijaninem, nie zna wykładni Pisma ani papieskich bul.
A opłacanie kwiatków, śpiewów, grajków to nic innego jak ośmieszanie sakramentu. Kościół można zalać złotem, a nadal będzie szczezły, jeśli nie ma prawdziwej wiary