Związki i seks

Nieodcięta pępowina rujnuje związki. "Mama zabierała mu pensję i wydzielała kieszonkowe"

Związki i seks

Autor:
Dagmara
Olszewska

Brak "odciętej pępowiny" to częsty problem i powód rozpadu wielu związków. - Mama zabierała mu całą pensję i wydzielała tygodniowe kieszonkowe, to było dla niego normalne - opisuje Asia. Jak rozpoznać toksyczną relację z rodzicem? Czy jest szansa, by taki związek uratować? Wyjaśniamy.

Kiedy relacje między dzieckiem a rodzicem są niezdrowe?

Zdrowa relacja z rodzicami jest niezwykle ważna w życiu każdego dorosłego dziecka. Poczucie miłości, zaufania i wsparcia rzutuje na przyszłe relacje i to, jak wychowamy własne dzieci. Jak jednak postąpić, gdy więź między dzieckiem a rodzicem zaburza funkcjonowanie w społeczeństwie? Pani Joanna zdecydowała się opowiedzieć nam swoją historię.

- Byłam z facetem prawie 5 lat. Od początku związku wydawał mi się dziwny, miał 25 lat, a ciągle do rodziców mówił "mamuniu, tatusiu". Na początku, gdy byliśmy sobą zafascynowani, przymykałam oko na wiele rzeczy. Niestety miarka szybko się przebrała. Jednym z naszych największych problemów było to, że mama zabierała mu całą wypłatę i wydzielała mu niewielkie tygodniówki. Gdy chciał mnie zabrać do kina, to mówiła mu, że wyczerpał już swój limit, choć tak naprawdę nie wydał nawet połowy tego, co zarobił. Jego rodzice ciągle mówili o naszym życiu erotycznym. Dawali złote rady. Śmiali się, że najlepiej byłoby, gdyby zostali naszym materacem. Mogliby wtedy nami dyrygować. Jak reagował mój partner? Mówił, że skoro rodzice coś radzą, to najlepiej będzie się do tego zastosować - podsumowuje Asia.

Zespół Otella, czyli urojenie bycia zdradzanym
Zespół Otella, czyli urojenie bycia zdradzanym Warszawa. Psycholog Maria Rotkiel wyjaśniła w studiu "Dzień Dobry TVN", na czym polega zaburzenie psychiczne zwane zespołem Otella. Źródło: Dzień Dobry TVN

Jak odciąć pępowinę?

- Ponad 21 lat żyłam w związku, w którym ważniejszy ode mnie był mój teść. Mąż po pracy jeździł zawsze do taty, kolacje wolał jadać z nim. Każdy problem opowiadał tacie. Ja zawsze dowiadywałam się wszystkiego ostatnia. Doszło do tego, że teść wybierał nam ogrodzenie, krzewy, które mamy sadzić. Ja nie miałam nic do powiedzenia - powiedziała w rozmowie z dziendobry.tvn.pl pani Sylwia. Dla niej również związek z mężczyzną, któremu rodzice nie odcięli pępowiny był trudny.

Zapytaliśmy psycholożkę, panią Izabelę Nowak, jak powinniśmy reagować. 

Dagmara Olszewska, dziendobry.tvn.pl: Co powinno być dla nas ostrzeżeniem, że partner wciąż nie odciął pępowiny z rodzicem?

Izabela Nowak, psycholożka: Często zdarza się, że w związku jedna osoba przedkłada zdanie rodziców nad partnera i swoje. Czerwona lampka powinna nam się zaświecić, gdy widzimy, że sprawczość naszego partnera/partnerki jest uzależniona od mamy czy taty. Niestety zdarza się, że rodzice zaczynają powtarzać, że są coraz starsi, potrzebują opieki, wspominają, że wychowanie dzieci było ich inwestycją na starość. Takie słowa wzbudzają poczucie winy i bardzo źle wpływają zarówno na dorosłego jak i jego relacje. 

Jakie są pierwsze objawy problemów w związku, wynikające z nieodciętej pępowiny?

Pierwszym objawem, który obserwuję u swoich pacjentów są ciągłe kłótnie z partnerem. Gdy wychodzą z fazy zakochania i zdejmują różowe okulary, zaczynają dostrzegać różne rzeczy. Często zdarza się, że muszą rywalizować o pierwsze miejsce w życiu drugiej osoby. Widzą, że autorytetem jest wyłącznie rodzic. Nierzadkie są także sytuacje, w których zależne od dorosłych dziecko traci mamę, czy tatę. Takie osoby mogą mieć skłonności do wchodzenia w niezdrowe relacje. Łatwiej uzależniają się od partnera. Bywa nawet, że mają skłonności do używek. 

Czy jest jakiś dobry sposób na to, by przekazać partnerowi, że nie odciął pępowiny?

Na początku starajmy się rozmawiać z partnerem o decyzjach rodziców. Rozważyć to, co proponują, jednak ostatecznie zaproponować inne, podobne, ale przede wszystkim własne rozwiązanie. Ten sposób wymaga czasu, wytrwałości, wyrozumiałości. Jeśli jednak po długim czasie nie będzie to dawało rezultatów, to należy jasno postawić granicę. Powiedzieć partnerowi, czego nie akceptujemy, co nam przeszkadza i co chcemy zmienić. 

Czego nie powinniśmy tolerować w relacji partnera ze swoimi rodzicami?

Przede wszystkim nie powinniśmy akceptować wszelkich objawów naruszenia przestrzeni osobistej. Nic, co dotyczy małżeństwa, związku nie powinno być ustalane poza partnerami. Przykładem może być wybieranie koloru ścian w sypialni z mamą, a nie z mężem. Oczywiście, jeżeli partner o tym wie i wyraża na to zgodę, to wszystko jest w porządku. Jeśli jednak życie jest aranżowane przez rodzica, to powinien być to dla nas jasny sygnał do działania.

Czy uzależnienie od rodzica zwiastuje zakończenie związku? 

Do mojego gabinetu często zgłaszają się pacjenci bez określonego problemu. Dopiero po kilku sesjach okazuje się, że jedno z partnerów ma nieprzeciętną pępowinę ze swoim rodzicem. To, czy związek ma szansę na przetrwanie, zależy od tego, czy partnerzy chcą przepracować problem. Z doświadczenia wiem, że często pierwsze poważniejsze zgrzyty zdarzają się po narodzinach dziecka. Młoda mama wraca do rodzinnego domu, bo tam czuje się bezpieczniej. W tym wszystkim świeżo upieczony tata zostaje zepchnięty na bok. Niestety, normalnością stało się to, że w przypadku nawet niewielkich niedogodności małżeńskich można się rozwieść. Nie chcemy już naprawiać, kontynuować relacji. Uważam, że w pierwszej kolejności należy odnaleźć szczęście w sobie. Dopiero później, druga osoba może stać się tego dopełnieniem. Wtedy mamy szansę na stworzenie zdrowego, satysfakcjonującego związku.

Co sądzi Pani na temat ostatniego odcinka "Ślubu od pierwszego wejrzenia", w którym okazało się, że do jednej z bohaterek, mama dzwoni nawet 20 razy dziennie?

W moim gabinecie zdarzyła się podobna sytuacja. To według mnie znamiona pewnego rodzaju uzależnienia. Warto w takim przypadku wziąć kartkę i uzmysłowić, ile czasu poświęca się na rozmowy z rodzicem. I często okazuje się, że to jest nawet 6-7 godzin. Czasem takie uziemienie i urealnienie pomaga. Prawda jest też taka, że tutaj dużo zależy od rodzica. Jeśli ten jest zaborczy, nie widzi żadnego problemu, to sytuacja może być znacznie trudniejsza do rozwiązania i może wymagać spojrzenia na temat przez specjalistę.

Jak wychować dziecko, by nie wyrosło na zależnego od rodziców dorosłego?

Przede wszystkim należy oddać dziecku odpowiedzialność za to, co robi. Trzeba pytać o jego zdanie, rozmawiać o tym, jak czuje się z decyzjami, które podjął. Czy mógł coś zrobić lepiej? Jest zadowolony ze skutków? Jeśli dziecko mówi, że potrzebuje naszej pomocy, możemy mu jej udzielić, jednak nie pchajmy się w to na siłę. Pokażmy mu, że są granice i ramy. Nie bójmy się mówić "nie". To buduje poczucie odpowiedzialności.

Jak na uzależnienie od rodziców wpływa epidemia koronawirusa?

Cały system nauczania online mocno pogłębia problem uzależnienia od rodziców. U młodzieży znacznie częściej diagnozuje się stany lękowe. Gdy tacy odizolowani młodzi ludzie wychodzą z domu, nagle pojawiają się problemy zachowawcze, psychologiczne. Nie wiedzą jak się zachować, proste czynności powodują napady paniki. Po wyjściu z izolacji pojawia się tak wiele bodźców, że dzieci nie dają sobie rady, więc rodzice naturalnie chcą je ochronić.

Zobacz także:

Autor:Dagmara Olszewska

Źródło zdjęcia głównego: Catherine Falls Commercial

Pozostałe wiadomości