Związki i seks

Najgorsze teksty na rozstanie. "Zerwał ze mną, bo włożyłam na noc zatyczki do uszu"

Związki i seks

Autor:
Adam
Barabasz
Rozstania
Catherine Falls CommercialNajgorsze teksty na rozstanie

Wypito przy nich hektolitry wina i zjedzono tony czekolady. Teksty, którymi kończą się związki, bo o nich mowa, urastają do rangi bon motów i bawią gości na imprezach przez lata. Bo przecież jak powiedział klasyk: "prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy". I to właśnie epilog znajomości jest najczęściej momentem, kiedy opadają wszystkie maski. A wraz z nimi ręce i złudzenia.

Sposoby na zerwanie

"Słowa, słowa, słowa, które rzucasz na wiatr" - śpiewała niegdyś Dalida w duecie z Alainem Delonem. Choć nigdy nie jest łatwo mówić o uczuciach, to przecież napisano o nich całe biblioteki. Jeszcze trudniej jest mówić o miłości, która właśnie przeszła do historii. Bo jak powiedzieć komuś, kto jeszcze chwilę temu, był wszystkim, że oto nagle jest niczym? Sprawa nie jest łatwa, ale można sobie z nią poradzić, stosując kilka taktyk, z którymi spotkali się moi bohaterowie. Choć każda z nich jest zła, to gwarantuje miejsce w panteonie najgorszych rozstań i daje pewność, że była bądź były nawet nie pomyślą o możliwości powrotu.

Pierwszym i wypróbowanym sposobem jest metoda na póki śmierć nas nie rozłączy. I nie chodzi wcale o ślub. - Zaczęliśmy się spotykać i na początku było świetnie - wspomina Zuzanna. - Doskonale się razem bawiliśmy, sytuacja była rozwojowa, kiedy nagle umarł tata mojego ówczesnego chłopaka. To nigdy nie jest łatwa sprawa, ale postanowiłam stanąć na wysokości zadania, byłam obecna i wspierająca. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, że nie możemy być razem, ponieważ jestem, jak nazwał to mój były, "symbolem śmierci jego ojca", bo kojarzyłam mu się z miejscami i ludźmi, których spotykał, nim jego tata zameldował się na tamtym świecie i nie możemy się dłużej widywać. Wdrożyłam prossecoterapię, morsowanie i ostatecznie trafiłam do psychiatry. Do dziś nie mogę zrozumieć, jak można komuś powiedzieć coś takiego. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że rodzina mojego ukochanego prowadziła zakład pogrzebowy - dodaje rozbawiona.

To jednak nie skreśla małżeństwa z listy sposobów na zakończenie związku. Zwłaszcza, jeśli przysięga jest składana komuś innemu. - Początek był klasyczny: randkowanie, nocne spacery, wspólne weekendy - opowiada Agnieszka. - Nie należę do dziewczyn, które po kilku wyjściach wybierają suknię ślubną (zwłaszcza, że jedną już sobie dawno upatrzyłam), ale zaczynało robić się serio, czyli relacja z perspektywami. I okazało się, że się nie myliłam, bo rzeczywiście były poważne widoki na przyszłość. Tyle, że nie ze mną. Mój partner zapowiedział, że w jeden z weekendów nie możemy się spotkać, bo ma cały zajęty. W poniedziałek - jak gdyby nigdy nic - powiedział, że się ożenił, ale między nami nic to nie zmienia. Szybko wyprowadziłam go z błędu - podkreśla.

Uroczystości rodzinne, święta oraz wspólne wakacje również dają solidny fundament do efektownego zakończenia związku. Szczególnie polecany jest sposób "na bombkę". - Po nowym roku planowaliśmy wspólne mieszkanie, przed nami były święta Bożego Narodzenia - zwierza się Laura. - Podczas ubierania choinki mój chłopak, podając mi bombkę, powiedział, że "przemyślał sprawę i jakoś nie może się do mnie przekonać". Mniej więcej po dwóch latach doszedł do tego wniosku. Rzuciłam w niego otrzymaną przed sekunda bombką. To był błąd, bo błyszczące resztki znajdowałam przez pół roku w kanapie i dywanie - zaznacza.

Problemy natury psychologicznej

Psychoefekty - codziennie wpływają na nasze życie
Psychoefekty - codziennie wpływają na nasze życie Dzień Dobry TVN
wideo 2/10

Jak się rozstać z klasą?

Kiedy kończy się związek, zawsze pozostaje pytanie, czy warto iść do łóżka ostatni raz: jeśli seks będzie dobry, żal będzie jeszcze większy, jeśli kiepski, to potwierdzi słuszność niełatwego wyboru. Dla niepewnych pozostaje opcja stosunku potwierdzającego.

- Mój partner zrezygnował z naszego związku po 7 latach - zdradza Marcin. - Nie wiedziałem, co tak naprawdę się stało, więc kiedy zaproponował spotkanie, uznałem, że pewnie chce wrócić. Oczywiście skończyło się w łóżku, co skwitował stwierdzeniem, że "chciał sprawdzić, czy coś do mnie poczuje". Na odchodne podkreślił, że wciąż nic.

Bycie głuchym na cudze potrzeby również może doprowadzić do rozpadu relacji. - Minęło trochę czasu, zanim zorientowałam się, że mój chłopak ma poważne problemy z funkcjonowaniem w społeczeństwie - opowiada Daria. - Każdy powód był dobry do konkretnej awantury. Któregoś dnia zerwał ze mną, ponieważ włożyłam na noc zatyczki do uszu. Nie mógł mi tego wybaczyć, bo gdybyśmy, hipotetycznie, mieli dzieci, to nie usłyszałabym ich płaczu - dodaje.

Czasami jednak warto pewnych rzeczy nie słyszeć. Zwłaszcza, gdy dźwięk telefonu budzi negatywne skojarzenia. - Ten sam chłopak zakończył związek, ponieważ zadzwoniłam do niego o ósmej rano - zdradza. - Wyrwałam go ze snu i tym samym naraziłam na szwank zdrowie i życie jego pacjentów, których będzie musiał leczyć niewyspany. Oświadczył, że nie szanuję go jako lekarza. W tym miejscu trzeba dodać, że nie był neurochirurgiem wypoczywającym przed 12-godzinnym przeszczepem twarzy, tylko dentystą pracującym w klinice ojca - zaznacza.

Ostatecznie najważniejsza w każdym związku jest szczerość. Nikt tak nie oczyszcza atmosfery jak otwarta rozmowa o uczuciach. - Umawiałem się z piękną dziewczyną, to wciąż był etap obwąchiwania, ale ze sporym potencjałem - mówi Krzysztof. - Tego wieczoru wracaliśmy z knajpy. Przyjemna sierpniowa noc, rozmowa zeszła na temat naszego związku. Ciężko po miesiącu składać jakieś deklaracje, których najwyraźniej ode mnie oczekiwała. W którymś momencie powiedziała do mnie: albo jesteś ze mną, albo w*********j. Stając przed takim wyborem, nie miałem wyjścia. I w*******m, gdzie pieprz rośnie - podsumowuje.

Imiona bohaterów zostały zmienione.

Zobacz także:

Autor:Adam Barabasz

Źródło zdjęcia głównego: Catherine Falls Commercial

Pozostałe wiadomości