Styl życia

Opuścił dom dziecka, nie potrzebuje kontaktu z rodzicami. "Chcę im pokazać, jak sobie poradziłem"

Styl życia

Autor:
Daria
Pacańska
Reporter:
Daria Pacańska
Michał Hałub opowiedział o życiu po opuszczeniu domu dziecka
Michał Hałub opowiedział o życiu po opuszczeniu domu dziecka
wideo 2/5

Michał Hałub zyskał popularność w mediach społecznościowych za sprawą filmów, w których relacjonował pobyt w domu dziecka. W rozmowie z Darią Pacańską dla dziendobry.tvn.pl opowiedział o tym, jak wygląda jego życie po opuszczeniu placówki.

Michał Hałub o życiu poza domem dziecka

Michał Hałub podkreśla, że pierwsze dni po opuszczeniu domu dziecka były dla niego ciężkie. Samodzielne mieszkanie to duża odpowiedzialność.

- To był straszny przeskok. Jak trafiłem do placówki z domu to też miałem strach i tutaj też miałem coś takiego, że nie poradzę sobie, nie odnajdę się. Jednak jest tak, jak jest, i mi się podoba do tej pory - powiedział Michał Hałub w rozmowie z Darią Pacańską.

Chłopak mieszka z trzema innymi osobami w tzw. mieszkaniu chronionym. Czasami pojawia się też opiekun, który przychodzi sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

W domu dziecka został jego młodszy brat, który bardzo przeżył rozstanie. Są w stałym kontakcie i, jak wspomina Michał, stara się go często odwiedzać.

Pierwsze dni w domu dziecka Michała Hałuba

W trakcie rozmowy z dziendobry.tvn.pl Michał Hałub wrócił pamięcią do czasu, kiedy pojawił się w domu dziecka.

- Było mi strasznie ciężko, Stargard a Szczecin to po pierwsze inne miasta. Po drugie wszystko od nowa, jakby moje życie zaczęło się od nowa, szkoła, nawet dziewczyna. Musiałem to wszystko zostawić, bo nie było innego wyboru i zacząć żyć od nowa. Na początku było to strasznie ciężkie, ale przyzwyczaiłem się do tego, że już nie będzie inaczej - zaznaczył Hałub.

Michał nie chce mówić o powodach, dla których musiał zamieszkać w domu dziecka. Nie chce tego wspominać.

- Jakąś ranę to zostawiło na sercu - podkreślił.

Influencer opowiedział także o tym, jaki kontakt ma z rodzicami. Na początku odwiedzali jego i brata, dzwonili, później spotkania były coraz rzadsze.

- To było spoko do pewnego momentu, kiedy zaczęli manipulować nami. Dzwonili, mówili, że "dobra, będziemy", ja czekałem, tak w głębi serca czekałem, że się spotkamy, a jednak nie dochodziło do tej sytuacji. Po czasie dałem sobie spokój, że tego nie będzie i, że trzeba żyć dalej - wyznał.

I dodał:

- Nie czuje potrzeby żeby szukać kontaktu, szczególnie, że to nie ja powinienem to robić tylko rodzice. Jedyne, co chciałbym im pokazać, to jak sobie poradziłem w życiu. Chciałbym żeby byli po prostu dumni i żeby zobaczyli przynajmniej jeden mój filmik.

Michał Haub mimo swoich doświadczeń chce założyć w przyszłości rodzinę. Ma bardzo sprecyzowane plany, marzy o tym, żeby mieć córkę.

- Chciałbym mieć dziewczynkę w przyszłości, Róża żeby miała na imię. Na pewno nie chcę żeby miała takie dzieciństwo jak ja, lepsze oczywiście. Przede wszystkim, co może wielu zaskoczyć, chciałbym adoptować dziecko. Jeżeli mam szansę dać komuś drugie życie, lepsze, to chciałbym z tego skorzystać - podsumował.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Daria Pacańska

Reporter: Daria Pacańska

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN Online

Pozostałe wiadomości