Styl życia

Freerunning - sport dla odważnych. "Gdy przychodziłem ze zdartą twarzą, musiałem kłamać, że grałem w piłkę"

Styl życia

Kamil Tobiasz i Oskar Opatowski to jedni z najlepszych w Polsce ulicznych akrobatów. Przeskoczenie muru czy barierki, wskoczenie na dach lub ominięcie wysokiego krawężnika nie stanowi dla nich najmniejszego problemu. Z pasją pokonują przeszkody w przestrzeni miejskiej. Od czego zaczęła się ich pasja?

Czym jest freerunning?

Freerunnerzy muszą być zwinni, szybcy i mieć pełną kontrolę nad ciałem. Nie dość, że biegną w zawrotnym tempie, to jeszcze wykonują efektowne, lecz bardzo trudne akrobacje. Kamil i Oskar choć są doświadczeni w tym ekstremalnym sporcie, to doskonale wiedzą, że wystarczy chwila nieuwagi, by stała im się krzywda. Dlatego bezpieczeństwo zawsze jest dla nich na pierwszym miejscu.

Kamil Tobiasz już od najmłodszych lat był bardzo aktywny. - Wychodziłem na podwórko, skakałem po garażach, wspinałem się na drzewa - powiedział w Dzień Dobry TVN.

Rodzice początkowo nie akceptowali jego pasji. - Gdy przychodziłem ze zdartą twarzą, musiałem kłamać, że np. grałem w piłkę i się wywaliłem. Ale potem się przyzwyczaili, bo w momencie, kiedy dostałem się na zawody, trochę mi odpuścili - podkreślił.

Kamil był pierwszym Polakiem, który startował w międzynarodowych zawodach we freerunningu. Choć początkowo wykluczyła go kontuzja ręki, to nie poddał się, powrócił i wywalczył sobie miejsce wśród prawdziwych artystów ruchu, którzy swoje umiejętności prezentowali w wielkim turnieju na greckiej wyspie.

- Powiedziałem, że chcę tam być i dopnę swego. Dwa lata później udało mi się tam dotrzeć, zakwalifikować na zawody i być wśród 18 najlepszych freerunnerów na świecie - pochwalił się Tobiasz.

Niebezpieczny sport

Z kolei Oskar Opatowski jest w czołówce polskiego freerunningu. 23-latek z łatwością potrafi wykonywać ekstremalne triki na światowym poziomie. Potrafi m.in. podwójne salto w przód, a także salta z wysokości. Podobnie jak w przypadku Kamila, jego pasja zaczęła się w dzieciństwie.

- Mój dziadek trenował kiedyś akrobatykę i jak mi pokazywał wszystkie medale i oglądałem filmiki na YouTube, to złapałem zajawkę na to - wspomina Oskar.

Choć bardzo dobrze wspomina udział w pierwszych zawodach, to jednak przydarzyła mu się na nich bolesna kontuzja. - Zbiłem wtedy obie pięty i musiałem przez trzy dni na palcach chodzić - przyznał Opatowski.

Wszystkie odcinki Dzień Dobry TVN i Dzień Dobry Wakacje znajdziesz w serwisie Player.pl.

Zobacz także:

Autor: Justyna Piąsta

Reporter: Sylwia Repeła

Pozostałe wiadomości