Kochankowie na holowniku. Peter Dinklage i Marisa Tomei opowiedzieli o filmie "Miłość bez ostrzeżenia"

Dinklage_rep_1
Dinklage, Tomei i miłosne uniesienia na holowniku
Źródło: Dzień Dobry TVN
"Miłość bez ostrzeżenia" to komedia romantyczna pełna zaskoczeń i zwrotów akcji. Kompozytor operowy cierpi na twórczy kryzys i kiedy myśli, że już nic go nie uratuje, na jego drodze staje postrzelona kapitanka holownika, która zostanie jego muzą. O kulisach produkcji opowiedzieli Peter Dinklage i Marisa Tomei w rozmowie z Anną Tatarską. Zobacz wywiad dla Dzień Dobry TVN.

Aktorzy filmu "Miłość bez ostrzeżenia"

W filmie grają m.in. Anne Hathaway i Joanna Kulig. W rolę nieoczywistych kochanków wcielili się Peter Dinklage, znany z roli Tyriona Lannistera w "Grze o tron" oraz Marisa Tomei, laureatka Oscara za film "Mój kuzyn Vinny", znana również z serii o Spider-Manie.

Jak Marisa Tomei przygotowywała się do roli kapitanki holownika?

- Nasza reżyserka miała pewne kontakty w tym środowisku, ale niewiele kobiet pracuje na pozycji kapitana. No i też takie łodzie, jak ta w filmie, nie są dziś zbyt często używane, bo zastąpiły je ogromne, przemysłowe jednostki. Znaleźć kogoś, kto miałby doświadczenie z dokładnie taką pracą, jaką ma moja bohaterka, było trudne, ale udało się. Odkryłam też osobny podcast prowadzony przez żeglarki, gdzie rozmawiają o swoich problemach. Wiele z nich dotyczy niestety seksizmu, bo to męski świat, w którym kobietom jest ciężko. W rozmowach dzielą się intymnymi szczegółami. Słuchałam więc audycji, pływałam na łodzi, a reszta to już moja wyobraźnia - powiedziała aktorka.

Z kolei Peter Dinklage tworząc swoją postać, miał szansę pracować z Brycem Dessnerem, utalentowanym muzykiem z zespołu The National.

- Od lat byłem fanem jego zespołu, jeszcze zanim go spotkałem osobiście. Nikt nie jest fajniejszy od gwiazd rocka. Super było udawać na ekranie, że komponuję świetną muzykę. Opera w tym filmie jest spektakularna, piękna i oryginalna. Moja postać ma obsesję, żeby wszystko robić najlepiej, podobnie jak wielu znanych muzyków. Wyobrażam sobie, że im przychodzi to naturalnie. Paul McCartney pewnie napisał "Yesterday" w pięć minut. Kiedy udaje się trafić w dziesiątkę, jest wspaniale. Jako aktor potrafię się z takimi poszukiwaniami perfekcji utożsamić - podkreślił gwiazdor.

Odcienie miłości w filmie "Miłość bez ostrzeżenia"

Choć produkcja jest zaliczana do gatunku komediowego, to jednak nie oznacza, że jest to dla aktorów mniejsze wyzwanie.

- Gra się tak, jak w filmie dramatycznym. Reżyserka ustawiła nam piękną tonację, dała całości lekkość, która wynosi dramatyczne wydarzenia na poziom, gdzie można się śmiać. Samo to właśnie w kinie lubię najbardziej - przyznał Peter Dinklage.

Czy zdaniem aktorów miłość jest niezbędna do tego, aby żyć?

- Tak, zdecydowanie tak. Mój ulubiony cytat z filmu to dialog dwójki naszych nastoletnich bohaterów. Jedno mówi do drugiego, jeśli nie będziemy razem, to spędzę resztę życia, myśląc o tym, gdzie jesteś. Tak właśnie jest na początku drogi, bo potem wszystko się zmienia. Gdy jesteśmy starsi i się w kimś zakochujemy, to wydaje nam się, że znamy go całe życie. Brzmi kiczowato, ale to prawda. I odwrócenie sytuacji młodych. Oni są na początku drogi, za to nasze postaci do tej pory dzieliły życie ze złą osobą, a raczej żyły życiem, które nie było dla nich - podsumował Dinklage.

Cały wywiad można znaleźć w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz na platformie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także: