Gorące tematy

Trudna decyzja o aborcji. "Przeszliśmy przez piekło"

"Podjęliśmy trudną decyzję o aborcji" 

Gorące tematy

Trudna decyzja o aborcji. "Przeszliśmy przez piekło"

"Podjęliśmy trudną decyzję o aborcji" 

Olga Furman-Szczotkowska i Dariusz Szczotkowski przeżyli dramat. Badanie ciąży potwierdziło ciężką, nieodwracalną wadę. Małżeństwo podjęło bardzo trudną decyzję o aborcji. Wtedy zaczął się dla nich kolejny koszmar. 

Trudna decyzja o aborcji

W środę, jeszcze przed decyzją Trybunału Konstytucyjnego, Dariusz Szczotkowski opublikował niezwykle poruszający post. Opisał w nim dramat, jaki razem z ciężarną żoną przeżywali, gdy okazało się, że badanie potwierdziło okrutny wynik: Zespół Edwardsa. 

By dziecko nie cierpiało, małżeństwo podjęło bardzo trudną decyzję o aborcji.  

Gdy inni oczekujący na poród rodzice wybierają łóżeczka i kolor ubranek, my mieliśmy zupełnie inny wybór. Czy skazać naszego drugiego syna na walkę o każdy, sprawiający ból, oddech? Na życie w szpitalnym łóżku, które nie dawały żadnych szans na to, że za dzień, tydzień albo dwa nie odejdzie z tego świata? 

- pisał Dariusz. 

Po decyzji o aborcji zaczęło się kolejne piekło. 

Jeśli myślicie, że spotkało nas współczucie, to się mylicie. Komisje bioetyczne, lekarki włączające żonie dźwięk bijącego serca, nawiedzone pielęgniarki i jeden człowiek, który chcąc pokazać swoją władzę, odmówił nam czegoś, do czego mieliśmy prawo

- wspominał mężczyzna na Facebooku. 

Aborcja - dramat w szpitalu

Dla Olgi i Dariusza orzeczenie TK spowodowało powrót do bolesnych przeżyć sprzed roku. Jak podkreślają, to była tragedia, z którą musieli się pogodzić i przeżyć. 

Jak opowiada kobieta, w szpitalu była traktowana trochę jak zgniłe jajo. Nikt do niej nie podchodził na obchodzie. Nawet lekarze, którzy starali się jej pomóc, powtarzali, żeby nie mówiła nikomu, bo położne mogą być nieprzyjemne.

Przeszliśmy przez piekło

- mówi Olga Furman-Szczotkowska

Lekarka w szpitalu wywierała presję, a inna odmówiła podania leków przeciwbólowych.

Puszczała odgłosy bicia serca, mówiła ile waży, ile mierzy, lecz pominęła, że od prawie dwóch tygodni nie rozwija się czaszka

- wspomina Olga Furman-Szczotkowska nie kryjąc łez. 

Aborcja - tragedia całej rodziny

Piętno po dokonaniu aborcji ze względu na nieodwracalne uszkodzenia płodu bardzo ciąży nad rodzinami, a państwo Szczotkowscy żyją w małym mieście na południu Małopolski. Obawiali się reakcji swojego środowiska, dlatego informacją podzielili się tylko z najbliższym.

To nie jest tylko problem kobiety. Dramat przeżywała cała rodzina.

Gdyby nie nasi rodzice, rodzeństwo, babcie, które w pełni poparli naszą decyzję nie dalibyśmy rady. A oni wszyscy przeżywali to z nami

- zaznacza Dariusz Szczotkowski.

To przeżycie zawsze siedzi, boli i zawsze będzie bolało. Chodzi o to, by móc podejmować decyzję samodzielnie, według własnego sumienia, w oparciu o wiedzę lekarzy i w zgodzie ze sobą, a nie z kimś innym

- uważa Olga Furman-Szczotkowska.

Zobacz też:

Agnieszka Chylińska w szczerym wyznaniu: "Dwoje moich dzieci są dzieciakami szczególnej troski"

Paulina Smaszcz o urodzeniu martwych bliźniaków: "Nie życzę żadnej mamie takiego widoku"

Maja Ostaszewska dochodzi do zdrowia po Covid-19 i zabiera głos ws. TK: "Polki są mądre i nie traktują aborcji jak fanaberii"

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Co sądzisz o tym artykule?
69
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
2
28.10.2020
Anielka
Mieszkam w Waszej miejscowości i jestem też lekarzem - gratuluję odwagi aby o tym wszystkim opowiedzieć i jednocześnie dziękuję za te trudne i bardzo szczere wyznania. Mam nadzieję że czasy się zmienią i pomyślicie jeszcze o potomstwie, bardzo Wam tego życzę.
Pozdrawiam gorąco
28.10.2020
dorkaolimpia
Poraziło mnie. Siły i dzięki za to, że usłyszałam Państwa historie.