Gorące tematy

Rządy kobiet w czasie pandemii. "Bycie liderem nie ma płci"

Gorące tematy

Rządy kobiet w czasie pandemii. "Bycie liderem nie ma płci"

Kraje, w których rządzą kobiety, do tej pory najlepiej radziły sobie z pandemią. W Nowej Zelandii i Tajwanie została w zasadzie opanowana. Finlandia, Niemcy czy Norwegia, kiedy przyszła druga fala, organizacyjnie wydają się zdecydowanie lepiej na nią przygotowane. Dlaczego? Czy stereotypowo "słaba płeć" w kryzysie, który mamy na świecie, okazuje się silniejsza? Zastanawialiśmy się nad tym z Katarzyną Pawlikowską, ekspertką ds. zachowań społecznych i konsumenckich kobiet oraz Olgą Kozierowską, przedsiębiorczynią i trenerką biznesu.

Kobiety lepiej walczą z pandemią?

Jak zauważa Katarzyna Pawlikowska, ekspertka ds. zachowań społecznych i konsumenckich kobiet, zarządzanie i bycie liderem nie ma płci. Jej zdaniem, kobiety nie są lepsze od mężczyzn, tylko wreszcie dostrzeżono ich kompetencje.

Mamy fenomenalne liderki na świecie, które stawiają na wartości, które - także w czasie walki z pandemią - są niezwykle ważne. To jest odwaga, empatia, otwartość. Kraje, które są nowoczesne i dają przestrzeń do karier kobietom w świecie przedsiębiorczości i politycznym, dzisiaj najlepiej sobie radzą, nie tylko z pandemią

- zaznacza specjalistka w Dzień Dobry TVN.

Świadome, wykształcone kobiety starają się, by świat był lepszy i dochodzą nie tyle do głosu, co do władzy. Bo w ten sposób mogą realizować swoje starania, potrzeby i cele. To wszystko jest pewnym procesem i świat będzie się zmieniał w tym kierunku. 

Tam, gdzie rządzą kobiety

Zdaniem przedsiębiorczyni Olgi Kozierowskiej, z rządami jest jak z biznesem. Kobiety widzą więcej szczegółów, dlatego w sytuacji kryzysowej są w stanie lepiej przygotować się na wydarzenia. Mężczyźni ekstrawertycy, bo tacy zwykle są u władzy, nie podejmują decyzji kolektywnie, robią to sami. Kobiety natomiast sprawdzają, co myślą inni, z innego punktu widzenia. Są też bardziej misyjne, nie idą na układy, mniej kombinują.

Są bardziej elastyczne, bardziej kierują się słowem 'my', a nie 'ja'. Nie grają na siebie, a na innych, czyli w tym przypadku na bezpieczeństwo i zdrowie ludzi

- wyjaśnia trenerka biznesu. 

Według niej, dziś część mężczyzn uważa, że kobiety chcą im odebrać władzę i przywileje, które się z nią wiążą. Jest więc trend przeciwko równouprawnieniu, choć nie mówi się tego wprost. Widzą, że muszą konkurować nie tylko z innymi mężczyznami, ale też z kobietami. To w niektórych rodzi frustrację. 

Jeżeli nie będziemy mieli więcej młodych kobiet, które będą tam, gdzie dyskutuje się o rzeczach istotnych, to w dalszym ciągu w gospodarce, polityce, biznesie nie będziemy mieli reprezentacji interesów kobiet i te interesy kobiet będą niezauważane. My jesteśmy 50-cio procentową niezauważalną częścią społeczności

- uważa Olga Kozierowska.

Zobacz też:

Strajk kobiet. "Nawet dziecko o tym wie, wkurzysz mamę, będzie źle". Kreatywność protestujących nie zna granic

Dzięki niej Miley Cyrus powiadomiła fanów o protestach w naszym kraju: "To siła polskich dziewczyn"

Nauczyciel skarcił ucznia za wsparcie Strajku Kobiet. "Powiedział, że Adolf Hitler też popierał aborcję"

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Co sądzisz o tym artykule?
64
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0