Gwiazdy

Robin Williams świętowałby 70. urodziny. "Bardzo często pozorny śmiech może być odpowiednikiem płaczu"

Robin Williams z córką Zeldą

x-news

Gwiazdy

Robin Williams świętowałby 70. urodziny. "Bardzo często pozorny śmiech może być odpowiednikiem płaczu"

Robin Williams z córką Zeldą

x-news

Niespodziewana śmierć Robina Williamsa odsłoniła mroczne oblicze Hollywood. Samobójstwo aktora, który bawił i wzruszał miliony widzów na całym świecie, rozpoczęło debatę na temat zdrowia psychicznego znanych osób. Po czasie okazało się, że za dramatem gwiazdora nie stała jednak depresja. 

Urodziny Robina Williamsa

Wybitny talent i nieprzeciętny umysł. Tak w skrócie można opisać Robina Williamsa, który świętowałby dziś (21 lipca) 70. urodziny. Gdy jego ciało odmówiło posłuszeństwa, podjął decyzję o samobójstwie. Martwego aktorka znalazła jego asystentka. Aktor miał owinięty pasek wokół szyi, którego koniec był wciśnięty pomiędzy drzwi a framugę. Niedaleko znaleziono scyzoryk, a na ręce widoczne były ślady cięcia. Po śmierci artysty świat dowiedział się, że ulubieniec publiczności przez lata zmagał się z depresją i stanami lękowymi. 

Najbliżsi aktora wiedzieli, że był w kiepskim stanie. O tym, że sytuacja jest poważna, przekonali się, gdy Robin nie pojawił się na urodzinach córki, które odbywały się pod koniec lipca. Przesłał natomiast prezent, zapewniając w bileciku, że Zelda "zawsze będzie jego gwiazdą". Z biografii artysty, którą napisał Dave Itzkoff, wynika, że jednym z tematów przy urodzinowym stole były właśnie pogłębiające się problemy Robina. 

Kilka dni później jego żona stwierdziła, że przepisane leki zaczynają działać, a Robin odzyskuje spokój ducha. Niestety to były wyłącznie pozory, które uśpiły czujność rodziny. Krótko przed śmiercią stwierdzono u niego chorobę Parkinsona. Po czasie okazało się, że diagnoza była błędna. Po szczegółowych badaniach lekarze rozpoznali otępienie z ciałami Lewy’ego. Jest to trzecia, po chorobie Alzheimera i otępieniu naczyniopochodnym, przyczyna demencji. 

Kariera filmowa Robina Williamsa

Robin Williams nie budził entuzjazmu wśród nauczycieli, którzy byli przekonani, że ich wychowanek nie zrobi wielkiej kariery. O tym, jak bardzo się pomylili, świadczy chociażby Oscar za drugoplanową rolę w filmie "Buntownik z wyboru" oraz nominacje za "Good Morning, Vietnam", "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" i "Fisher King". Widzowie pokochali go za role komediowe na czele z podwójną kreacją w obrazie "Pani Doubtfire".

- Początkowo chciał studiować nauki polityczne, ale szybko doszedł do tego, że to aktorstwo naprawdę go interesuje - mówił na antenie Dzień Dobry TVN krytyk filmowy Łukasz Muszyński. - Szybko stał się mistrzem improwizacji i to pomogło mu na dalszych etapach kariery. Scenarzyści dochodzili do wniosku, że nie będą wymyślać żartów, zostawiając Robinowi pole do popisu. 

Olbrzymią popularność przyniósł mu sitcom science-fiction "Mork i Mindy" emitowany w latach 1978-82. W tym samym czasie pojawiło się uzależnienie od alkoholu i ciężkich narkotyków. Regularnie dawała o sobie znać depresja. Mimo to dla publiczności i dziennikarzy zawsze miał szeroki uśmiech. 

- Klinicznie moglibyśmy ująć to jako depresję maskowaną - mówił psycholog Armen Mekhakyan.

- Jedną z tych masek jest taka powierzchowność charakterystyczna dla wielu artystów, którzy ze względu na istotę swojej pracy muszą być na scenie. Tak jak lekarze czy prawnicy, idąc do pracy, zapominają o swoich problemach, tak aktorzy wychodzą na scenę i bawią - wyjaśniał specjalista w rozmowie z Pauliną Krupińską i Damianem Michałowskim. 

Osoba chora na depresję nie musi być smutna. Dramat rozgrywa się wewnątrz. 

- Bardzo często pozorny śmiech może być odpowiednikiem płaczu - zdradza Armen Mekhakyan. - To płacz wewnętrzny i ukrywamy go tak jak potrafimy najlepiej. A on potrafił się śmiać - podkreślał.  

Gwiazdy walczące z demencją

Po śmierci aktora wiele mówiło się o jego depresji i problemach z używkami. Sądzono również, że błędnie zdiagnozowana choroba Parkinsona mogła przyczynić się do ostatecznego załamania aktora. Ostatecznie okazało się, że Robin Williams cierpiał na demencję z ciałami Lewy'ego. Jednym z objawów choroby są urojenia paranoidalne, z którymi zmagał się aktor. Jak wynika z biografii artysty, Robin tuż przed śmiercią był przekonany, że ktoś próbuje ukraść jego markowe zegarki. 

Demencja nie wybiera i dotyka ludzi znanych z pierwszych stron gazet. Na chorobę Alzhaimera, będącą jedną z przyczyn demencji, cierpiała m.in. Rita Hayworth czy Alina Janowska. Z dolegliwością mierzył się m.in. Sean Connery i Zygmunt Kęstowicz. 

Zobacz wideo: Biografia Robina Williamsa – jakie sekrety ujawnia książka?

Dzień Dobry TVN

Zobacz także:

Co sądzisz o tym artykule?
79
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
21.07.2021
ratata
Lewy, cośty mu zrobił? Mało ci kasy z grania w piłke?