Styl Życia

Powrót polskiej rodziny z Indii prosto na kwarantannę. ”Teraz musimy robić więcej selfiaków niż na Goa”

Wielu Polaków mieszkających poza naszymi granicami, na czas kryzysu koronawirusowego postanowiło wrócić do kraju. Agnieszka Barańska wraz z całą rodziną przez pół roku mieszkała na Goa. Udało im się dotrzeć do naszego kraju. Nam opowiedzieli o tej niełatwej podróży.

Koronawirus przerwał ich rajskie życie

Agnieszka Barańska wraz z mężem i trójką dzieci przez pół roku mieszkała na Goa w Indiach. Rodzinne rajskie życie na wyspie Agnieszka opisywała na swoim blogu. Niestety, przygodę przerwała pandemia koronawirusa. Rodzina postanowiła wrócić do Polski. Nie było to jednak takie łatwe...

Podróż nie była łatwa, ale jesteśmy. Mieliśmy być co prawda za tydzień, jesteśmy tydzień wcześniej, ale cieszymy się, że nam się udało

- opowiada Agnieszka.

Teraz cała rodzina przebywa na dwutygodniowej kwarantannie.

Zostało nam jeszcze 10 dni. Jeszcze parę dni temu leżeliśmy na plaży, teraz rozpakowujemy kartony, ponieważ nie było nas tutaj pół roku i robimy bardzo dużo selfiaków. Mamy taką aplikację "kwarantanna" i ona polega na tym, że trzeba kilka razy dziennie robić selfiaki i wysłać. Nie robiliśmy tego tak często przez pół roku życia w Indiach, to robimy teraz

-dodaje Agnieszka.

Nerwowa sytuacja w Indiach

Rodzina była na bieżąco z informacjami dotyczącymi koronawirusa. Wiedzieli, że wirus w ekspresowym tempie rozprzestrzenia się po całej Europie.

Wiedzieliśmy, co się dzieje w Europie, dlatego byliśmy świadomi tego, że zbliża się ten problem i w Indiach. 

- mówi Marcin Cieślak.

Jak relacjonował Marcin, już tydzień przed ich wylotem z Goa, mieszkańcy wsi, w której mieszkali, zaczęli się ich pytać, czy się pakują i mają w planach powrót do swojego kraju. 

I to było dziwne, bo przez pół roku to byli bardzo przyjaźni i bliscy nam ludzie i nagle w takim uskoku coś się zmieniło. To było tak, że nie stali się dla nas niemili, ale na pewno zaczęli czuć strach. Dla tubylców przyjezdni są tymi, którzy przywieźli im chorobę, oni tak o tym myślą

- powiedział  Marcin.

Jak wyglądała podróż do domu?

Jak wspomina Agnieszka udało im się spakować pięcioosobową rodzinę w zaledwie 24 godziny. Lotnisko na Goa było puste, pojawiały się zaledwie pojedyncze osoby.

Na lotnisku w hali unosiła się mgła, okazało się, że są tam rozpylane medykamenty

- wspomina Agnieszka.

Przenocowali w Delhi. W hotelu, do którego się udali, zostali bardzo dobrze potraktowani. Lotnisko również było opustoszałe. Podobnie już na miejscu w Polsce.

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Co sądzisz o tym artykule?
59
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
1
25.03.2020
Baarrtt
Wszyscy pokochali ojczyznę jak zobaczyli ile może kosztować dzień za granicą w szpitalu