Gwiazdy

Mija 40 lat od emisji kultowej "Dynastii". Teraz odtwórczyni roli Alexis zachęca do szczepienia przeciw koronawirusowi

Gwiazdy

Mija 40 lat od emisji kultowej "Dynastii". Teraz odtwórczyni roli Alexis zachęca do szczepienia przeciw koronawirusowi

Mija właśnie 40 lat od emisji pierwszego odcinka kultowego serialu, jakim była "Dynastia". Mimo upływu lat produkcja nadal wywołuje wielkie emocje, a Joan Collins wcielająca się w uwielbianą Alexis, ciągle cieszy się uwielbieniem fanów. Teraz aktorka udzieliła wywiadu i wyznała, że przyjęła szczepionkę przeciwko koronawirusowi. Jak się czuje?

Kariera Joan Collins

Dokładnie 12 stycznia 1981 roku stacja ABC rozpoczęła emisję serialu, który uznaje się za telewizyjny fenomen. Do dziś otoczony jest pewnym kultem, a jego charakterystycznego (nieco kiczowatego) stylu, nie da się podrobić. Była to produkcja, pokazująca ludziom świat, o którym wówczas marzyli - świat bogactwa i luksusu. W Polsce jej oglądalność na początku lat 90. wynosiła niemal 100 proc. Głównymi bohaterami serialu byli Blake Carrington (w którego wcielał się John Forsythe), Krystle Carrington (Linda Evans) oraz Alexis Colby (czyli Joan Collins), którzy zdobyli ogólnoświatową popularność. Uważano ich za definicję sukcesu i powodzenia.

To właśnie ostatnia z wymienionych aktorek jest cały czas obecna w mediach. Droga do jej sukcesu jednak nie była łatwa. Kiedy Joan Collins miała 21 lat, wyjechała z Anglii do Los Angeles. Była mężatką, ale owy związek był tylko formalnością - partner zgwałcił ją na pierwszej randce, dlatego ją poślubił. Zaczęła grać w filmach kostiumowych i wdawać się w liczne romanse. Podobno nie miała żadnych oporów w łóżku. Sama przyznawała, że nie sypia tylko z tymi mężczyznami, od których zależy jej kariera.

Miała 48 lat, gdy dostała rolę kultowej Alexis. Była matką trójki dzieci i właśnie rozwodziła się z trzecim mężem. Choć próbne odcinki "Dynastii", które przysłano jej na kasetach, nie przypadły jej do gustu, jednak zdecydowała się przyjąć rolę, gdyż potrzebowała pieniędzy. Szybko stała się najpopularniejszą aktorką świata i inkasowała 120 tys. dolarów za odcinek.

Dopiero po latach Joan Collins wyznała, jak wyglądało wówczas jej życie. Podobno Laureatka Złotego Globu przez większość czasu czuła się samotna, bo nie dostała od nikogo wsparcia, którego bardzo potrzebowała.

Przedzierałam się przez tę dżunglę samotnie. (...) Przez całe życie doświadczałam ciężkich chwil. Nigdy nie miałam nikogo, kto by mnie wspierał. Nie miałam wspaniałego agenta, który by mnie poprowadził, ani cudownego męża, dopóki nie związałam się z Percym - mówiła w jednym z wywiadów o swoim piątym mężu, z którym jest związana od 2002 roku.

Dodatkowo musiała bardzo dbać o wygląd i swoją figurę. Gdy tyła, wysyłano ją do lekarza, który przepisywał jej tabletki z amfetaminą. Wówczas szybko zrzucała wagę. Żywiła się prawie wyłącznie twarożkiem.

Kiedy jesteś aktorką, twoja twarz zawsze musi być szczuplejsza, biodra węższe. Kiedy jesteś aktorką, nieustannie dbasz o linię. Jak tylko odrobinę przybrałam na wadze, natychmiast słyszałam, że mam iść na dietę - wspominała Joan Collins.

Joan Collins przyjęła szczepionkę przeciwko koronawirusowi

Od tamtej pory u Joan Collins wiele się zmieniło. Obecnie aktorka ma 87 lat i aktywnie angażuje się w działalność charytatywną. Ponadto jest posiadaczką kilku luksusowych rezydencji oraz własnej marki perfum, biżuterii i akcesoriów. Można jej pozazdrościć formy oraz urody. Wiadomo, że zagrała łącznie w 80 filmach, a ostatnie produkcje z jej udziałem ukazały się w 2017 roku.

Poza tym artystka jest ciągle aktywna w mediach społecznościowych, które wykorzystuje w komunikacji z fanami. Teraz nawet postanowiła za ich pomocą zachęcać Brytyjczyków do przyjęcia szczepionki przeciwko koronawirusowi. Sama już się zaszczepiła i zapewniła, że nie wystąpiły u niej żadne skutki uboczne.

- Chcę powiedzieć każdemu, kto obawia się szczepienia, że naprawdę nie ma się czym martwić. To była najłatwiejsza rzecz na świecie, zupełnie jak niewielkie zadrapanie. Nie czułam żadnego bólu, nie miałam później żadnych niepokojących objawów. Po wszystkim wróciłam do domu i nawet wypiłam drinka. (...) Szczerze mówiąc, wierzę, że jedynym skutecznym sposobem na pokonanie tej pandemii jest zaszczepienie każdego, tak szybko, jak to tylko możliwe - opowiadała aktorka w rozmowie z programem telewizyjnym "Good Morning Britain". 

- A ja chcę szczepionkę, żeby wyglądać jak ta pani w jej wieku - stwierdziła Paulina Krupińska-Karpiel w Dzień Dobry TVN.

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Co sądzisz o tym artykule?
61
4
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0