Styl Życia

Jak mężczyźni znoszą niepowodzenia w pracy? Czy są odporniejsi od kobiet?  

Mężczyźni w pracy są nawet dwa razy bardziej podatni na emocje niż kobiety. Panie natomiast częściej wiążą sferę zawodową z poczuciem frustracji. Powody tych różnic wyjaśniała nam psycholog Maria Rotkiel.

Jakie emocje towarzyszą w pracy mężczyznom, a jakie kobietom?

Takie same porażki w pracy kobiety odbierają zupełnie inaczej, niż mężczyźni. Panowie nie zamykają ich tylko w sferze zawodowej, ale traktują jak niepowodzenia życiowe. Z czego może to wynikać? Przede wszystkim może być to efekt większych społecznych oczekiwań, tłumienia emocji i braku możliwości przeżywania porażek. 

Stereotypy określają mężczyznę jako twardego, silnego i mającego rację. Nie ma on społecznie zaakceptowanych narzędzi do przeżywania klęski.

To nie są pierwsze badania, które dowodzą, że taka potoczna teza, że my, kobiety jesteśmy bardziej emocjonalne, nerwowe, nie jest prawdziwa. Badania pokazują, że panowie przeżywają trudne emocje, głównie złość, intensywniej i częściej niż kobiety 

– powiedziała Maria Rotkiel. 

Jaki jest powód?

Z badań wynika, że w środowisku zawodowym przedstawiciele obu płci odczuwają presję i często są zestresowani. Różnica polega na tym, że kobiety potrafią przyznać się do smutku, rozładować napięcie i opanować emocje, natomiast u mężczyzn proces jest bardziej skomplikowany.

Jeżeli już czujemy emocje, a smutek do nich należy, to próba ich nieokazywania i  tłumienia, a szczególnie próba udawania, że ich nie czujemy, obraca się przeciwko nam 

– dodała psycholog. 

Częsty jest widok płaczącej w pracy koleżanki. To całkiem normalne i ludzkie zachowanie, do którego doprowadza napięcie i negatywne emocje. Kobiety nie ukrywają drzemiących w nich pokładów złości czy rozpaczy. Mężczyźni natomiast - trzymając się stereotypów - nie chcą pokazać, że są słabi i wrażliwi. Jedyną emocje, na którą pozwalają sobie w pracy jest złość. Okazywanie lęku, smutku czy płaczu jest im zupełnie obce. To powoduje kumulację uczuć.

Jeżeli my potrafimy to rozładować, zostajemy bez negatywnych emocji. Osoby zostające ze smutkiem bardzo często zaczynają przechodzić w złość. Jeżeli sobie nie popłaczemy, nie nazwiemy tego, to z tym zostajemy

 – podsumowała Maria Rotkiel . 

Jak żyje się w bloku z wielkiej płyty? Zobaczcie, co powiedziały mieszkanki takiego osiedla. 

"Renesans wielkiej płyty". Reporter: Bianka Zalewska 

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też: 

Co sądzisz o tym artykule?
71
8
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0