Styl Życia

Maluje obrazy w pracowni, która ma zaledwie 3 metry kwadratowe. Jej prace kupują kolekcjonerzy z całego świata

Styl Życia

Maluje obrazy w pracowni, która ma zaledwie 3 metry kwadratowe. Jej prace kupują kolekcjonerzy z całego świata

Anna Wypych na co dzień mieszka w Gdyni. Maluje realistyczne obrazy, przedstawiające ludzi w różnych sytuacjach. Na początku bała się świata sztuki i faktu, że jest w nim tak mało kobiet. Dziś jest jedną z tych, których prace zauważają i pokazują uznane światowe galerie.

Nietypowa pracownia malarska Anny Wypych

Anna Wypych zaprosiła nas do swojego mieszkania, w którym znajduje się jej pracownia. Artystka zaznacza, że większość odwiedzających ją gości myśli, że za wysokimi do sufitu drzwiami znajduje się szafa. Nic bardziej mylnego. To tam, w małej przestrzeni, Anna maluje wyjątkowo realistyczne portrety, akty i kompozycje malarskie, które potem wysyła do galerii i na konkursy:

- Jak widzicie, na trzech metrach kwadratowych mogą powstać dzieła na cały świat. Żeby zrobić karierę międzynarodową i trafiać do muzeów i trafiać na wspaniałe wystawy wcale nie trzeba mieć nie wiadomo jak wielkiej pracowni w centrum miasta - oświadczyła Anna Wypych. 

Z Gdyni w wielki malarski świat

Artystka wystawiała swoje prace w takich galeriach jak Principle Gallery Charleston w Karolinie Południowej, Europejskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej MEAM w Barcelonie czy Muzeum Narodowym w Gdańsku.

Anna Wypych, choć dziś już zauważona i uznana, na początku obawiała się nieco świata sztuki. Szczególnie martwił ją brak kobiet w tej przestrzeni:

- Jak zaczynałam na rynku sztuki, to praktycznie nie widziałam wokół siebie kobiet artystek. Byłam mocno przerażona, jak to będzie, czemu ich nie ma. Ale nie ma się czego bać. Trzeba próbować i szukać swojej własnej ścieżki – mówi.

W artystycznych działaniach malarkę wspiera jej mąż, Paweł Klimkowski, który trzymał za nią kciuki od samego początku:

- Ania miała pierwsze sukcesy w Polsce, ale zawsze wiedzieliśmy, że warto z tym wychodzić dalej - podsumowuje starania swojej żony Paweł.

Artystka dzięki różnym stypendiom i grantom, zdobytym jeszcze podczas studiów, zaoszczędziła na tyle pieniędzy, żeby móc sobie pozwolić na dwa wyjazdy do USA. Wizyty te otworzyły jej oczy na to miejsce. Stany przestały być też dla niej "wyimaginowanym rajem". Z czasem zaczęła pracować nad tym, aby się tam regularnie pokazywać. Początki nie były jednak łatwe:

- Co tydzień wysyłałam około setki maili do samych galerii. W końcu oni sami się do mnie odezwali. Musiałam im gdzieś wyskoczyć w social mediach i mnie zauważyli - opowiada artystka.

Anna Wypych - uznana artystka przez krytyków i klientów

Anię szybko docenili właściciele galerii:

- Jest niesamowicie uzdolnioną artystką. Wkłada w to dużo pracy, jej obrazy mają w sobie duszę, co sprawia, że w wyjątkowy sposób oddają prawdę – powiedział Thomas Provost, właściciel galerii.

Od czasu amerykańskiego debiutu Anna Wypych może liczyć na coraz większe zainteresowanie nie tylko ze strony krytyków malarstwa, lecz także kupców sztuki:

- Najbardziej satysfakcjonujące było zobaczyć tę czerwoną kropkę tuż obok mojego obrazu. To znaczy, że jakiś kolekcjoner chce ten obraz, chce z nim mieszkać – podsumowuje Anna Wypych.

Trzymamy kciuki, aby takich czerwonych kropek w jej życiu pojawiało się coraz więcej!

Obraz Anny Wypych

Dzień Dobry TVN

Zobacz też:

Mama Anny Lewandowskiej tworzy ikony, także dla swoich wnuczek. "Zostałam uzdrowiona podczas pisania"

Tworzone przez niego motocykle to prawdziwe dzieła sztuki. "Robimy je pod konkretnego klienta"

Rozciągnij się o poranku. Dzięki tym prostym ćwiczeniom dobrze rozpoczniesz dzień

Reporter: Aleksandra Rogowska-Lichnerowicz
Co sądzisz o tym artykule?
62
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0