Wiadomość
Styl Życia

Joszko i Debora Broda mają 11 dzieci. Spadł na nich ogromny hejt. Jak sobie z nim poradzili?

W studiu Dzień Dobry TVN gościliśmy Joszko Brodę z żoną Deborą oraz ich 11-orgiem dzieci. Wielodzietna rodzina opowiedziała nam o swojej codzienności, a także o tym, jak radzą sobie z hejtem.

Rodzina wielodzietna

Joszko i Debora Brodowie są małżeństwem od 19 lat. On jest znanym w świecie multiinstrumentalistą i kompozytorem, ona pisze teksty piosenek i reżyseruje teledyski. Są twórcami popularnego zespołu „Dzieci z Brodą”, a także rodzicami jedenaściorga dzieci, 9 synów i 2 córek.

Skąd decyzja o tak dużej rodzinie?

Jak zdradziła Debora od zawsze pragnęła mieć liczną rodziną. Sama pochodzi z rodziny wielodzietnej. Ma czternaścioro rodzeństwa. Już jako młoda dziewczyna tak chciałam. Moja rodzina jest wspaniała. Panuje tam wspaniała atmosfera.

- przyznała Debora.

Życie w wielodzietnej rodzinie wymaga pracy dobrej organizacji.

Organizacja dnia w dużej rodzinie nie należy do najłatwiejszych zadań. Trzeba ułożyć plan, w którym znajdzie się miejsce na modlitwę, posiłki, naukę, zabawę, pracę, a właściwie trzeba ułożyć plan, w którym znajdzie się czas na tatę, mamę i każde z dzieci. Dzieci przede wszystkim potrzebują obecności – obecności rodziców, rodzeństwa. Nic nie jest dla nich ważniejsze. Są momenty, w których musimy żyć skromnie. Dzieci jednak nie mają z tym większego problemu. Żyjemy bez tv, my po prostu nie mamy czasu na telewizję.

- przyznał Joszko.

Joszko i Debora zdecydowali się na edukację domową, którą traktują jak najlepszą przygodę. Jednak wiele osób krytykuje ich decyzję. Rodzina spotkała się również z hejtem dotyczącym tak licznego potomstwa.

Jest to nam bardzo dobrze znany temat. Jest wiele ludzi nietolerancyjnych, którzy mają problem z tym, jak ktoś żyje i mówi jak powinno się żyć. I wtedy pojawia się hejt.

- przyznała Debora.

Szkoda czasu na hejt. Nie przejmujemy się nim.

-dodał Joszko.

Zobacz też:

Co sądzisz o tym artykule?
122
22
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
10
16.09.2019
Marek
zazdrościć? czego! mam 21 lat, trzech braci i dwie siostry i powiem wam, że to jest przerąbane! rodzice NIGDY nie mają czasu dla dziecka, jesteś zdany na siebie; mimo, że rodzice zarabiają całkiem całkiem (oboje powyżej średniej krajowej) to na tyle potomstwa jet to w zasadzie nic! szóstka dzieci to może w Holandii dobra przy systemach wspierania rodzin, ale w Polsce absolutnie nie! najbardziej doskwiera brak rodzica, bo nie ma bata! nie da się poświęcić szóstce tyle czasu do jednem czy dwóm; mam żal do rodziców o taką bezmyślność
16.09.2019
Pancia
Super rodzina! Licza sie relacje w rodzinie, a ilosc dzieci to jak komu pasuje. Zli ludzie maja tendencje do czepiania sie o wszytko, dobrzy ludzie akceptuja.
10.09.2019
ojciec wielodzietny
I bardzo dobrze i git. A z tymi numerami to śmieszna sprawa. Ja też swoje ustawiam od najmniejszego do największego i każę odliczać: raz, dwa, trzy. Mamy ubaw. Brawo oni:)
06.09.2019
Marty
Zazdrościć nie ma czego, nie wygrali miliona w totka.
04.09.2019
Ben
To ze mają tyle dzieciakow to ich sprawa i nie ma co sie czepiac , mnie jednak osobiscie palą w oczy te numery na koszulkach , lepiej imiona a nie numery jak rzeczy
02.09.2019
Emily
Dzieci bardzo udane, ładne, utalentowane, super! Tylko pozazdrościć! Jednak trudno mi się zgodzić z argumentami na temat edukacji domowej, szczególnie jeśli chodzi o aspekt relacji z równieśnikami oraz z tym kwestionowaniem zasadności np.podstawy programowej (to wszystko można przeczytać w wywiadach Pani Debory).
Trudno mi się też do końca zgodzić z poglądami odnośnie wychowywania młodszego rodzeństwa przez starsze dzieci - że to zawsze jest nieszkodliwe dla tych straszych dzieci.
Poza tym, ja bym nie patrzyła na świat jako "wrogi" - a tak trochę odbieram poglądy Pani Debory ("wroga" szkoła, "wrodzy" rówieśnicy w szkole, z którymi można zbudować tylko "więzi bez pokrycia", i to dodatkowo zagrażające naszym rodzinnym więzom...) Znam mnóstwo ludzi, którzy mają bliskie, fantastyczne więzy rodzinne, mimo że chodzili do szkoły.
Mówi się też, że wychowujemy dzieci nie dla siebie tylko dla świata. To, że dziecko będzie miało bliskie przyjaźnie czy znajomości, nie zagraża mi jako matce ani więziom moim z dzieckiem.. Nie jestem od tego, aby uwiązać moje dziecko na zawsze tylko do mnie, ale żeby otworzyć je na świat. Dziecko nie jest moją własnością. Ma prawo do bliskich relacji z innymi ludźmi również. A skąd z góry wiemy, ze dana znajomość będzie "bez pokrycia"- jak mówi Pani Debora? Tego nigdy nie wiemy. A może to relacja z bratem czy siostrą okaże się "bez pokrycia" w przyszłości? Też tak może być...Dla mnie to dziwne poglądy...
A odnośnie szkoły jeszcze - wiedza to kapitał, wiedza to dobro. Oczywiście nie mówię tu o tym, że dziecko ma ciągle siedzieć nad książkami i "zakuwać". Mam wrażenie, ze Pani Debora w tych poglądach popada w skrajności. Szkołą zła, podstawa programowa zła...relacje z rówieśnikami zagrażające...A 14-latek ,który pełni funkcję opiekuna młodszego rodzeństwa jest ok.. To niestety nie jest jego rola. I ja nie mówię o rozsądnym zajmowaniu się rodzeństwej, rozsądnej pomocy w domu. To jest ok i tak powinno być. Ale mam wrażenie, że Pani Debora obarcza na co dzień swoje dzieci zbyt dużą odpowiedzialnością, która powinna być odpowiedzialnością dorosłych.
02.09.2019
celnik
Czy najbardziej chamski heit nie padł ze strony osoby przez lata lansowanej i lansującej się na "naczelną prolajferkę" RP?
01.09.2019
Marcin
Dla mnie spoko, fajna rodzinka . Jest czego pozazdrościć
01.09.2019
Ewa
super - zazdroszczę takiej rodziny!
01.09.2019
Kuba
Ile mają dzieci to ich sprawa ale mają taki tok myślenia że to co Bóg dał trzeba przyjąć, zgoda ale to trzeba myśleć racjonalnie nie wierzę że chcieli aż tak dużą rodzinę a pieniążki się przydadzą dziwię się on wykształcony a myślenie jak za króla Ćwieczka śmiechu warte ale co mogą pieniądze
Rozwiń wszystkie komentarzy