Styl Życia

Janusz Świtaj. W 2007 r. żądał eutanazji, teraz został magistrem psychologii

O Januszu Świtaju cała Polska usłyszała w 2007 roku, kiedy złożył do sądu wniosek o zaprzestanie terapii utrzymującej go przy życiu. Na szczęście dzięki pomocy osób dobrej woli odzyskał radość życia i 12 lat po tym wydarzeniu obronił pracę magisterską. O swoim sukcesie opowiedział reporterowi Dzień Dobry TVN Robertowi Stockingerowi.

Janusz Świtaj na skutek wypadku motocyklowego był sparaliżowany od szyi w dół i oddychał za pomocą respiratora. Każdego dnia zmagał się z bardzo silnym bólem, dusznościami i mocno natężoną spastycznością całego ciała. Nie mógł wychodzić z domu, więc świat obserwował z okna swojego domu. W pewnym momencie, pozbawiony perspektyw, uznał, że ma dość takiej wegetacji i w 2007 r., jako pierwszy Polak, złożył do sądu wniosek o eutanazję.

Tamten okres był dla mnie prawdziwym koszmarem. Balansowałem na skraju życia i śmierci. Upływały lata, a moi rodzice byli coraz słabsi psychicznie i fizycznie. Ja też bardzo cierpiałem ze względu na różne dolegliwości. I gdy wszystko się we mnie nawarstwiło, złożyłem wniosek o zaprzestanie uporczywej terapii, bo byłem przekonany, że jest to najlepsze wyjście.

- wspomina Janusz Świtaj.

Po nagłośnieniu jego historii, skontaktowało się z nim wiele osób, które gotowe były pomóc mu odzyskać radość życia i otworzyć przed nim nowe możliwości. Dzięki zbiórce zorganizowanej przez Fundację Anny Dymnej "Mimo wszystko" oraz media szybko zebrano pieniądze na zakup specjalistycznego wózka, dostosowanego do niepełnosprawności Janusza, a także respiratora. Otrzymał też pracę w fundacji aktorki. Zajmuje się w niej fundraisingiem i nawiązywaniem kontaktu z darczyńcami. Odpisuje także na korespondencję.

>>> Zobacz także:

Dzięki coraz nowocześniejszemu sprzętowi medycznemu, a także wsparciu rodziców, asystenta osobistego, pielęgniarki i rehabilitanta Janusz Świtaj lepiej radzi sobie z wyzwaniami życia codziennego. Ukończył szkołę średnią dla dorosłych, zdał maturę, a następnie poszedł na studia. Wybrał Wydział Psychologii i Pedagogiki Uniwersytetu Śląskiego. Teraz Janusz Świtaj świętuje obronę pracy magisterskiej.

Dzięki wysokiej średniej będę miał na dyplomie piątkę.

- powiedział z dumą.


Co sądzisz o tym artykule?
49
5
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
2
29.06.2019
MAŁY NIKT
WIELKI ,NIE MEGA MEGA WIELKI SZACUN
18.06.2019
mm
Panie Januszu gratulacje!!!!!!! Obserwuje Pana od dłuższego czasu i jest Pan dla Nas bohaterem i motywatorem,że jak się chce to można i trzeba walczyć o lepsze jutro!!!!!! Niestety dla niektórych radość życia przychodzi jak się coś straci.....i w sumie dla mnie też......pewne rzeczy nie docenia się jak mamy......ale Pana przykład piękny,smutny też,ale i walczący......Brawo!!!!!! Człowiek,który miał wielki problem nawet z oddychaniem żyje pełnią życia,zdobywa kolejne dyplomy,pięknie!!!!!!!Chciałabym przeczytać pana książkę o odwadze życia