Newsy

Czerwiec 2019 - czy w niedzielę sklepy będą otwarte? Czy to będzie handlowa niedziela?

Minął już  rok od wprowadzenia zakazu handlu w niedziele. Które niedziele są handlowe w tym roku? Zobacz kalendarz niedziel bez zakazu handlu. Kiedy sklepy będą otwarte? Czy Polacy nie chcą już handlowych niedziel?

  • Kalendarz niedziel handlowych
  • Minął rok od wprowadzenia zakazu handlu
  • Kiedy sklepy będą zamknięte we wszystkie niedziele?
  • Kto skorzystał na zakazie handlu w niedziele?
  • Kto chce zaostrzenia ustawy o zakazie handlu w niedziele?

Kalendarz niedziel handlowych

W które niedziele 2019 roku sklepy będą otwarte, czy zamknięte?
Sprawdź czy niedziela jest handlowa:

  • Styczeń - 27 stycznia 2019
  • Luty  - 24 lutego 2019
  • Marzec  - 31 marca 2019
  • Kwiecień - 14 i 28 kwietnia 2019
  • Maj - 26 maja 2019
  • Czerwiec - 30 czerwca 2019
  • Lipiec - 28 lipca 2019
  • Sierpień - 25 sierpnia 2019
  • Wrzesień - 29 września 2019
  • Październik - 27 października 2019
  • Listopad - 24 listopada 2019
  • Grudzień - 15, 22 i 29 grudnia 2019


Od ponad roku w Polsce obowiązuje zakaz handlu w niedzielę. „Rzeczpospolita” dotarła do badania ACR Rynek i Opinia, z którego wynika, że aż 36 procent Polaków chce, by sklepy były otwarte we wszystkie dni w tygodniu — włącznie z niedzielą. 20 procent ankietowanych chciałoby, żeby najlepiej pozostawić dwie niedziele handlowe w miesiącu — czyli tak, jak było w 2018 roku. 19 procent ankietowanych popiera pełen zakaz handlu w niedzielę. 9 procent ankietowanych uważa, że jedna niedziela handlowa wystarczy, a 16 procent nie ma zdania na temat niedziel handlowych.

Popierasz zakaz handlu w niedziele?

Zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Kiedy sklepy będą zamknięte we wszystkie niedziele?

Kto skorzystał na zakazie handlu w niedziele?

Zobacz także: Zakaz handlu w niedzielę. Kto zyska, a kto straci?

W założeniu ustawa miała przysłużyć się małym, rodzinnym biznesom. Tymczasem, jak wskazuje fundacja Warsaw Enterprise Institute (WEI), w ostatnim roku z rynku zniknęło 11 tysięcy tego rodzaju placówek. W szczególnie złym położeniu znalazły się osiedlowe sklepiki spożywcze czy lokalne warzywniaki. Sytuacja nie wygląda też dobrze w przypadku księgarń niebędących „sieciówkami”.

Kolejną grupą, która miała odczuć ulgę w związku z wprowadzeniem ustawy o zakazie handlu w niedzielę, są pracownicy handlowi – personel dużych dyskontów czy sklepów w centrach handlowych. Część z nich może cieszyć się z korzyści wprowadzenia ustawy, dotyczy to jednak tylko tych, którzy mają wyrozumiałego szefa. Jak pokazują przywoływane przez Pawła Blajera raporty, właściciele i menedżerowie często nakładają na swoich pracowników dodatkowe obowiązki w soboty i poniedziałki, kiedy w sklepach panuje wzmożony ruch, by „nadrobić” wolne niedziele

Paradoksalnie na zakazie handlu w niedzielę skorzystali więc najbardziej ci, którzy w starciu z małymi, rodzinnymi biznesami mieli przewagę już wcześniej, czyli właściciele dużych dyskontów i centrów handlowych. Tam bowiem udają się w soboty Polacy, by zrobić duże zakupy „na zapas”. Jednocześnie, jak zauważył Paweł Blajer, ponoszą oni również swego rodzaju straty:

Duże sklepy rzeczywiście tracą – w ten sposób, że się nie rozwijają.

Ekonomista zwrócił jednak uwagę na fakt, że poprzez rozliczne akcje promocyjne dużym sklepom udało się zmienić nasze preferencje konsumenckie i obecnie „przestawiliśmy się” na robienie większych zakupów w soboty. Jak twierdzi Paweł Blajer, to właśnie ta zmiana nawyków konsumenckich jest aspektem, którego nie wytrzymują małe, lokalne sklepiki.

Do grona względnie zadowolonych z ustawy możemy zaliczyć tych, którzy mieszczą się w jednym z 32 wyjątków przewidzianych w ustawie, z różnych względów nieobjętych zakazem. Są wśród nich nie tylko stacje benzynowe, ale i ci, którzy umiejętnie wykorzystali ustawowe wyjątki. Należy do nich sieć „Żabka”, która otwiera swoje sklepy w niedziele z uwagi fakt, że jej placówki realizują też usługi pocztowe (i z tego powodu ustawa dopuszcza ich otwieranie w każdą niedzielę).

Kto chce zaostrzenia ustawy o zakazie handlu w niedziele?

Zobacz także: Niedziele wolne od handlu. Ustawa pełna niejasności?

Jak zwraca uwagę WEI, zgodnie z aktualnymi tendencjami państwa europejskie dążą do liberalizacji regulacji związanych z handlem w niedziele – nawet najbardziej restrykcyjne pod tym względem Austria i Niemcy. Tymczasem, niejako na przekór owym tendencjom, rząd Prawa i Sprawiedliwości pracuje nad nowelizacją zaostrzającą ustawę o zakazie handlu. Miałaby ona dotyczyć mniejszych sklepów, takich jak „Żabki”, które korzystają z wyjątku dla placówek świadczących usługi pocztowe, ale w rzeczywistości nie jest to ich główna działalność.

W specjalnym komunikacie WEI apeluje do rządu o jak najszybsze wycofanie się z zakazu handlu w niedzielę:

Projekt pomyślany jako ukłon w stronę pracowników wielkich sieci, nie zadawała ani pracodawców, ani klientów, ani nawet samych „obdarowanych”. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami WEI, najbardziej na zakazie cierpią właściciele małych sklepów. Zamiast rosnąć w siłę, bankrutują. Dalsze zaostrzanie zakazów będzie ewidentnym działaniem na szkodę gospodarki całego państwa, a co za tym idzie musi się odbić na notowaniach rządu.

Zobacz także:

 
     
     
    Co sądzisz o tym artykule?
    20
    5
    Wybrane dla Ciebie
    Komentarze
    5
    24.02.2019
    Ana
    Wreszcie rodziny mają dla siebie chociaż ten jeden dzień w tygodniu w tych zabieganych czasach...
    Przestańmy gonić za pieniędzmi!
    24.02.2019
    blacha
    małe sklepiki zamykają przez duże markety a nie przez zakaz handlu ja stoję sam za ladą czy moja mama i zarabiamy nareszcie każdą niedziele mamy otwarte u mnie w małym miasteczku żaden sklep ni padł z powodu zakazu handlu w niedzielę mój kuzyn ma sklepy monopolowe też nie narzeka przez zakaz bo ma ludzi w końcu. trochę źle to napisali tą ustawę bo miała tylko obejmować markety większość z nich to zagraniczni tak zwani inwestorzy którzy nie płacą podatków dochodowy w Polsce!!! ja płacę co do grosza.
    24.02.2019
    Kinia
    Polak przyzwyczai się do faktu, ze w niedziele większość sklepów jest zamknięte. Przyjdzie, kupi w tygodniu i jeszcze stwierdzi, ze kasjer na pewno się cieszy, ze ma niedziele wolna. Ja tam wolałam mieć 'ruchome' dni wolne. Móc w tygodniu iść na spokojnie do urzędu lub do innego sklepu otwartego tylko do 15.00 czy 16.00. Przecież to nie tak, ze pracowałam cały miesiąc bez dnia przerwy i ta ustawa sprawiła, że wreszcie mam wolne i dlatego powinnam całować jej pomysłodawców po stopach.
    24.02.2019
    . Aka.
    Zauważmy też ile ludzi zaczęło w te wolne niedzielę chodzić do restauracji. Nikt nie wziął pod uwagę ile zyskują restauratorzy. Sama mieszkam na przedmieściach Trójmiasta i przyznam że nie odczuwam braku możliwości zrobienia zakupów w niedzielę ponieważ w pobliżu zawsze jest jakiś mały sklep czynny. A umówmy się to tylko jeden dzień świat się nie zawali jak kupie w małym sklepiku zwykły żółty ser zamiast parmezanu w sklepie z większym zaopatrzeniem. A wszystkie restauracje w trojmieście pękają w szwach w niedzielę więc kasę Itak wydajemy jak nie na restauracje to na basen kino i inne. Jest co robić
    24.02.2019
    Karol
    U mnie we wsi jest mały rodzinny sklepik. Do którego nikt nigdy nie chodzi bo w pobliżu jest inny większy sieciowy. Odkąd jest zakaz handlu w niedzielę pod tym małym sklepikiem nie ma gdzie zaparkować. Właściciel mówi że gdyby nie ten zakaz musiałby już dawno zamknąć sklep a teraz w niedzielę zarabia prawie to co przez cały tydzień.
    Rozwiń wszystkie komentarzy