Psychologia

Czy utrzymywanie kontaktu z byłym to dobry pomysł? Psycholog: "Wszystko zależy od tego, w jaki sposób partnerzy się rozstali"

Kobieta i meżczyzna flirtują

Fabrice Lerouge/Getty Images

Psychologia

Czy utrzymywanie kontaktu z byłym to dobry pomysł? Psycholog: "Wszystko zależy od tego, w jaki sposób partnerzy się rozstali"

Kobieta i meżczyzna flirtują

Fabrice Lerouge/Getty Images

Poczucie straty i żalu są bliskie stronie, która w związku była bardziej zaangażowana emocjonalnie. Często towarzyszy im nieodparta chęć, aby od czasu do czasu odezwać się do ex partnera. Czy utrzymywanie kontaktu z byłym jest dobrym pomysłem? Jak wpływa na nowy związek i nasze zaangażowanie? O tym rozmawialiśmy z Andrzejem Gryżewskim, z seksuologiem i psychoterapeutą z gabinetu Cbtseksuolog.pl.

Według większości z nas przyjaźń damsko-męska, w dodatku między osobami, które tworzyły związek, możliwa jest tylko w filmach. Jak jest naprawdę? Zdaniem naszego rozmówcy, taka relacja z eks jest możliwa, wszystko zależy jednak od tego, w jaki sposób partnerzy się rozstali.

NB: Kiedy warto inwestować swój czas w przyjaźń, a kiedy powinna zapalić nam się w głowie czerwona lampka, aby odpuścić?

AG: Mam takich pacjentów, którzy potrzebują się rozstać raz na zawsze. Nie potrafią tego zrobić koleżeńsko czy przyjacielsko tylko chcą, żeby odbyło się to z negatywnym przytupem. Mężczyzna znienawidzi kobietę, wyrzuca ją z Facebooka, z mediów społecznościowych, blokuje numer, wyrzuca jej rodzinę, znajomych i wszystkie osoby z jej otoczenia, które poznał. Kobieta, która doświadczyła takiego traktowania, ma w sobie głęboki żal i nawet po kilku latach, gdy mężczyzna próbuje ponownie nawiązać kontakt, staje się bierno-agresywna. Potrafi odwoływać spotkania, nie spotykać się o umówionej porze, spóźnia się albo nagle "coś" jej wypada. To są ciężkie powroty i sytuacje, w które nie warto brnąć. 

Kolejny przykład, w którym utrzymywanie kontaktu nie wróży nic dobrego to sytuacja, kiedy byliśmy kilka lat w związku i ostatni rok był toksyczny. Kiedy widzieliśmy, że osoba odcina nas od znajomych, bombarduje naszą pracę, mówi, że się do niczego nie nadajemy i mało zarabiamy czy podważa nasze umiejętności zawodowe i społeczne. Jeżeli byliśmy w związku z kimś, kto w ostatniej fazie nas kastrował i cały czas nam "dowalał", do takiej relacji lepiej nie wracać. W takim przypadku istnieje prawdopodobieństwo, że ta toksyczna relacja ponownie się pojawi, a my dopiero po kolejnym rozstaniu zobaczymy, że "przyjaźń" ta okradła nas nie tylko z wolnego czasu i samooceny, ale i z potencjalnej innej relacji.

NB: Kiedy przyjaźń ma szansę przetrwać bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym obojga partnerów?

AG: Wtedy, kiedy rozstaliśmy się jako dobrzy znajomi, czyli kiedy para usiadła, porozmawiała ze sobą i doszła do wniosku, że są z innego świata i nie pasują do siebie, bo występują u nich zbyt duże różnice. Mimo wszystko szanują siebie. Na fundamencie tego szacunku można później reaktywować relacje w formie koleżeństwa czy romansu seksualnego. Natomiast inny przypadek to sytuacja, w której relacja była niepełna, bo ktoś był na przykład na dorobku i bardzo dużo czasu spędzał w pracy, nie miał przestrzeni na związek, albo kiedy ta relacja była czysto seksualna, lub wręcz przeciwnie, była czysto platoniczna. Po pewnej przerwie, te dwie osoby spotykają się i widzą, że łączy je obecnie więcej niż przedtem. Wtedy to jest rozwojowa, perspektywiczna relacja.

NB: W związku zazwyczaj bywa tak, że jedna osoba porzuca, a druga jest porzucona. Czy chęć utrzymywania kontaktu to wynik tego, że w głębi serca mamy nadzieję, że być może "eks" zmieni zdanie i do nas wróci?

AG: Zdarza się tak, że para jest w związku, ale jedna osoba nie czuje chemii, pożądania. Czuje, że ta relacja jest miałka i postanawia się rozstać. Tu dostrzegam sytuacje, w których druga osoba dalej podtrzymuje kontakty w nadziei, że się "wychodzi" tę pierwszą osobę i finalnie przekona ją do związku. To jest męczarnia, często dla obu stron. 

NB: Pisanie, dzwonienie, a także spotykanie się pod jakimkolwiek pretekstem to chyba czysty masochizm? Czy będąc w stałym kontakcie z byłym nasze rany mogą się zabliźnić, a my jesteśmy w stanie całkowicie wyleczyć się z relacji, która tak naprawdę jest już przeszłością?

To tak nie działa. Czasami trzeba definitywnie zamknąć daną relację i stracić tę nadzieję. Jeśli ten partner się odzywa w nieprzewidzianych momentach, to psuje obecną relację

- podkreślił Andrzej Gryżewski, seksuolog, psycholog, psychoterapeuta.

Niestety kontakt z byłym partnerem wiąże się z ryzykiem chęci powrotu i odbudowania relacji, nawet w przypadku, gdy jeden z partnerów jest już w nowym związku. Co więcej, odnowienie znajomości czy nawiązanie rozmowy po dłuższej przerwie może skutkować tym, że ponownie damy komuś złudne nadzieje, a gdy osoba ta się zapali, druga zrobi trzy kroki w tył. Inna perspektywa dotyczy sytuacji, jakie zachodzą między nami a obecnym partnerem. Utrzymując kontakt z byłym w naszej głowie rodzi się wiele niepewności. Zaczyna się porównywanie, wątpliwości i ciche dni. Który z nich jest lepszy? Czy ten, który wciąż ucieka, ale nas fascynuje, czy ten, który jest poukładany, daje nam ciepło i poczucie bezpieczeństwa? Jaką mamy pewności, że wybierając tego pierwszego, znów nie zostaniemy na lodzie?

NB: A może utrzymywanie częstego kontaktu z byłym partnerem to znak, że nie jesteśmy zadowoleni z obecnego związku, a "eks" jest przez nas postrzegany jako "wyjście awaryjne"?

AG: Ludzie są skomplikowani, więc bywa naprawdę różnie. U niektórych faktycznie tak jest, że reaktywują byłego partnera, bo nie wiedzie im się w aktualnym związku i mają poczucie, że to będzie dobra furtka B. Natomiast są sytuacje, w którym partner mimo tego, iż ma u boku kochającą, miłą i spokojną żonę, ma potrzebę odnowienia relacji z byłą partnerką, która jest zupełnie inna, nieco szalona tylko po to, by zaspokoić potrzebę ekspresji i na nowo zachwycać się życiem.

NB: Jest jakaś bezpieczna granica kontaktów z byłymi partnerami?

AG: Jeśli bardziej cenimy sobie czas spędzony z byłym partnerem, czujemy dużo większe podekscytowanie, że spotkamy tę osobę i dobrze się czujemy w jej towarzystwie, to zdecydowanie zagraża to naszej relacji. Drugim symptomem, że granica zaczyna przekraczać normy, są sytuacje, w których zaczynają nam się śnić sny erotyczne dotyczące tej osoby, fantazjujemy sobie, czy powracają do nas myśli o tym, żeby ponownie się związać. Nie warto sobie mydlić oczu, oszukiwać się i udawać, że nie powoduje to zaangażowania emocjonalnego. Takie sytuacje warto weryfikować dużo wcześniej, zanim zorientujemy się, że sprawy zaszły za daleko.

NB: Czy jeśli dwoje ludzi mimo rozstania zdecydowało się utrzymywać relacje przyjacielskie, powinni informować o tym obecnego partnera?

AG: To jest rzadki scenariusz, ale widzę, że po rozstaniu ludzie przechodzą w przyjaźń. Mają nowych partnerów i ci partnerzy nawet nie są zazdrośni, bo widzą jak bardzo to jest aseksualna relacja, taka bratersko-siostrzana i mają poczucie, że tam nic złego się nie wydarzy. Są jednak partnerzy, którzy mają poczucie, że to zamach na lojalność w związku, że tak się nie robi, że nie wchodzi się drugi raz do tej samej rzeki. Niektórzy machają na to ręką, a niektórzy mają z tym duży problem i czują się dotknięci.

Jak schematy wyniesione z domu rodzinnego wpływają na życie miłosne dzieci? Jak pokonać lęk przed bliskością? O tym opowiedział seksuolog Andrzej Gryżewski, który razem z Sylwią Sitkowską napisał książkę "Niekochalni. Lęk przed bliskością".

Zobacz także:

Jak zbudować szczęśliwy związek? "Dziękujmy za miłe rzeczy, które się wydarzyły"

Japończycy przestają uprawiać seks: "Widać brak dzieci". Czy Polaków czeka to samo? 

Czy rozwody zostaną zakazane? "W takiej sytuacji większość ludzi decydowałaby się na związki nieformalne"

Co sądzisz o tym artykule?
59
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0