Gwiazdy

Znany skoczek narciarski, Bjoern Einar Romoeren, opowiedział o walce z rakiem. „Leżysz i słyszysz tylko łomot swojego serca.”

Gwiazdy

Znany skoczek narciarski, Bjoern Einar Romoeren, opowiedział o walce z rakiem. „Leżysz i słyszysz tylko łomot swojego serca.”

Norweski mistrz skoków narciarskich, Bjoern Einar Romoeren, wielokrotnie zasmucił Polaków, wygrywając w turniejach skoków narciarskich z Adamem Małyszem i Kamilem Stochem. W ostatnim czasie wszyscy jednak zgodnie trzymali za niego kciuki, ponieważ Bjoern walczył z nowotworem kości. Udało mu się jednak przezwyciężyć chorobę i dziś powoli wraca do zdrowia. O trudach ostatnich miesięcy opowiedział w wideorozmowie z Robertem Stockingerem. 

Bjoern Einar Romoeren – walka ze złośliwym rakiem kości

Mija właśnie rok od kiedy norweski skoczek rozpoczął walkę z mięsakiem Ewinga. Jak czuje się dziś?

Pokonałem raka i czuje się całkiem dobrze. Powoli wracam do tego, co robiłem całe życie, czyli do ćwiczeń

- wyznał Bjoern.

Skończyłem chemioterapię i naświetlania. Trzymam kciuki, żeby moje dalsze wyniki były równie zadowalające

- dodał.

W jaki sposób wykryto u sportowca złośliwego raka kości?

Bolały mnie plecy, ale myślałem, że to ten sam ból pleców, który dotykał mnie od zawsze. Od 16. roku życia miałem tego typu problemy. Ból się jednak nasilił, a w ostatnich latach zmienił się nieco jego charakter. W trakcie badań lekarz zauważył guza. Od tego momentu wszystko potoczyło się bardzo szybko

- wyznał Romoeren.

Najtrudniejsze momenty podczas walki z chorobą

Skoczek w najtrudniejszych momentach walki z nowotworem czuł się bardzo źle.

Na to nie można się przygotować. Idziesz do szpitala i wcale nie czujesz się źle. Powtarzali mi, że choruję, ale ja tego nie widziałem. Miałem tylko jakiś ból pleców. Kładą cię na szpitalnym łóżku i podają truciznę dla raka, czyli chemioterapię. Tak jak woda ucieka ze zlewu, tak z ciebie uchodzi energia. Leżysz i słyszysz tylko łomot swojego serca. Czujesz, jak trucizna rozlewa się po każdym zakątku twojego ciała. To był koszmar, ale powtarzałem sobie, że to zabija mojego raka

- wyznał Norweg.

Gdy Bjoern usłyszał diagnozę, jego żona była w ciąży. Dziecko przyszło na świat w czasie leczenia, przez co skoczek musiał skupić się na rodzinie. Oczywiście, to nie sprawiło, że zupełnie zapomniał o chorobie, udało mu się jednak odrzucać czarne myśli.

Romoeren skupia się teraz na tym, aby wzmocnić ciało i ducha. Minie jeszcze trochę czasu, zanim będzie gotowy na powrót do treningów.

Moja 9-miesięczna córeczka funduje mi codzienny trening

- powiedział ze śmiechem w rozmowie z Robertem, dla którego zrobił wyjątek. Przez ostatnie miesiące sportowiec zrezygnował bowiem z jakichkolwiek kontaktów z dziennikarzami.

Obejrzyjcie całą z rozmowę z norweskim mistrzem.

Zobacz także:

Tarcza 4.0 i nowe zmiany w prawie pracy. Pracownicy z niektórych zapisów nie będą zadowoleni

Koniec roku szkolnego: jak będzie wyglądało rozdanie świadectw? MEN przedstawiło swoje stanowisko

Mateusz Bondarowski dzięki WOŚP zmienił swoje życie i w rok schudł 58 kilogramów. „W głębi serca myślałem, że nie dam rady”

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Co sądzisz o tym artykule?
60
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0