Zdrowie

Mizofonia, czyli nadwrażliwość na dźwięki. "Prowadzi do cierpienia fizycznego i psychicznego"

Zdrowie

Autor:
Adam
Barabasz
Mlaskanie, siorbanie i inne tortury
Mlaskanie, siorbanie i inne torturyDzień Dobry TVN
wideo 2/5
Dźwięki, które nie dają nam żyć

Osoby cierpiące z powodu tej choroby codziennie odczuwają ogromny dyskomfort. Nie każdy jednak, kto doświadcza nieprzyjemnych uczuć związanych z dźwiękiem, cierpi na mizofonię. Marzena Mawricz, psycholożka i terapeutka par, wyjaśniła w studiu Dzień Dobry TVN, kiedy można mówić o tym syndromie i jak należy go leczyć.

Czym jest mizofonia?

Mizofonia nie jest zaburzeniem psychicznym. Jej źródło nie leży również w dysfukcji słuchu. Dolegliwość po raz pierwszy została opisana w 2000 roku przez parę audiologów: Margaret i Pawla Jastreboff. Uczeni wykazali, że wiąże się ona z nadaktywnością autonomicznego i limbicznego układu nerwowego. Nie wiadomo jednak, jaki jest jej powód. Jest definiowana jako syndrom selektywnej nadwrażliwości na dźwięki. Osoby nim dotknięte odczuwają dyskomfort psychiczny i fizyczny, słysząc konkretne odgłosy. Te z kolei często połączone są z czynnościami wykonywanymi przez bliskie osoby.

- Trzeba to odróżnić od nadwrażliwości - podkreśliła psycholożka. - Ok. 15 proc. ma nadwrażliwość na ogólne, powtarzające się dźwięki. Mizofonia jest czymś, co prowadzi do cierpienia fizycznego i psychicznego. Pobudzone ciało migdałowate wysyła do układu nerwowego sygnał, że jest jakieś zagrożenie. Taka osoba czuje więc sygnał do walki lub ucieczki. Są to osoby, które unikają relacji. W Polsce uwielbiamy biesiadować, jeść, a oni po prostu tego nie mogą robić, bo czują się fatalnie, słuchając dźwięków wydawanych przy jedzeniu.

Mizofonia - objawy

Dźwięki, które drażnią osoby cierpiące na mizofonię, to charakterystyczne, powtarzające się odgłosy towarzyszące jedzeniu (mlaskanie, chrupanie, gryzienie, siorbanie, żucie, połykanie), spaniu (chrapanie, świszczący oddech, ziewanie), uprawianiu seksu (sapanie, stękanie, pojękiwanie), pisaniu na klawiaturze czy tikom nerwowym. Inne powtarzające się odgłosy wzbudzające stan napięcia to kapanie wody, śpiew ptaków, rechot żab i tykanie zegara. Jednak nie same dźwięki są problemem. Dla osoby cierpiącej na mizofonię koszmarem jest również czas oczekiwania na kolejne uderzenie.

- Nie możemy o niczym innym myśleć - zaznaczyła Marzena Mawricz. - To sprawia poczucie zagrożenia i potężnego stresu. Objawy, które opisują pacjenci, są właśnie z nim związane: krótki oddech, pocenie się, podwyższona temperatura, rośnie ciśnienie krwi, ciężko się oddycha, wzrasta tętno. Może to doprowadzić do uczucia obrzydzenia i agresji. Osoby, które to odczuwają, chcą atakować. Kończy się to krzykiem, złością, mówieniem negatywnych słów oraz brakiem zrozumienia na temat tego, co się ze mną dzieje. Z jednej strony chcemy budować bliskość, ciepło, miłość. Z drugiej czujemy olbrzymią niechęć wobec tej osoby, agresję. Żyjemy więc w poczuciu winy, splątania, niepewności i ambiwalencji.

To z kolei znacznie utrudnia budowanie relacji.

- Jeżeli dźwięki zaczynają kontrolować nas, a nie my dźwięki, to życie z drugą osobą jest bardzo wyczerpujące - zdradziła terapeutka. - Pacjenci bardzo często mówią, że wolą być samotnymi, niż żyć w związku, w którym cierpią takie katusze - dodała.

Jak wygląda leczenie tej dolegliwości? Czy mizofonia może zaprowadzić przed oblicze sądu? Zobacz całą rozmowę z naszą gościnią.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki zobaczysz na Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Adam Barabasz

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości