Związki i seks

"Nie możemy żyć bez siebie, nie potrafimy być razem". Psycholog wyjaśnia, czy taki związek ma sens

Związki i seks

Autor:
Nastazja
Bloch
Pary bumerangi wciąż się rozstają i wracają do siebie
Pary bumerangi wciąż się rozstają i wracają do siebieDzień Dobry TVN
wideo 2/4

Z jednej strony nie mogą żyć razem, z drugiej - nie potrafią funkcjonować bez siebie. W ten sposób toksyczna relacja ciągnie się latami, nie dając satysfakcji i bezpieczeństwa żadnej ze stron.  Co stoi za takim typem związku i jak wyjść z tego błędnego koła? Zapytaliśmy o to terapeutkę par, Marzenę Mawricz.

 "Pary bumerangi" – co to za typ relacji?

Kłótnia, płacz i emocje. Po długiej rozmowie pada "ostateczna" decyzja – nie potrafimy żyć razem, roztajemy się. Następnie kilka dni przerwy i romantyczny powrót. Z pewnością znacie wiele takich historii. Nic dziwnego, w dzisiejszych czasach w boomerangowych relacjach tkwi bardzo dużo osób. Dlaczego?

Przyczyny powrotów i dawania sobie ponownej szansy:

  • niespełniona miłość z czasów młodości, odnalezienie siebie po latach i próba sprawdzenia, czy mamy szansę na zbudowanie związku. Za takimi decyzjami stoją marzenia, idealizacja osoby i nadzieje oparte o wyobrażenia;
  • nierozwiązany konflikt wewnętrzny. Sprzeczne myśli i emocje tworzą konflikt oparty o poczucie krzywdy i winy. Krzywda pragnie zadośćuczynienia, a wina - ukarania. Taki konflikt staje się częstą przyczyną rozstawania i powrotów;
  • współuzależnienie. Ten rodzaj relacji opiera się o potrzebę współodpowiedzialności, poświęcenia, wyręczania i nadopiekuńczości. Przyczyną rozstania jest próba uwolnienia i postawienia granicy, a powroty to dawanie kolejnej szansy i nadzieja na lepszą relację;
  • przemoc psychiczna, fizyczna, ekonomiczna. Mechanizm rozstawania się i powrotów oparty jest o dysfunkcjonalne schematy i uwikłania zależnościowe;
  • niedojrzałość emocjonalna. Za szarpaniną partnerów stoją ich oczekiwania napędzane przez deficyty dziecięce, które tworzą szantaże emocjonalne, narcystyczne żądania, wpędzanie w poczucie winy, budowanie układów lojalnościowych z innymi członkami rodziny, nagradzanie i karanie, walka o rację i dążenie do wygranej kosztem drugiej strony;
  • niedopasowane charaktery (ogień i woda, kot i pies). Relacja dwóch różnych charakterów o przeciwstawnych cechach to jak bajkowa para czapli i żurawia, którzy od lat chodzą do siebie i pośrodku drogi spotkać się nie mogą. To osoby, które mają sztywne normy, utrudniające im rozstanie, a także bycie razem. Brak elastyczności i dominacja w charakterach, tworzy uwikłanie i walkę o uzyskanie przewagi. To pary żyjące w konfrontacji, szukające wzajemnego uznania.

Jak wyjść z błędnego koła ciągłych rozstań i powrotów?

Specjalistka zdradziła także, że huśtawka, jaka towarzyszy nam w związku często jest uwarunkowana tym, co wynieśliśmy z dzieciństwa. To właśnie w młodym wieku uczymy się bliskości. Według badań Bowlby'ego pierwsze trzy lata stanowią o naszych pierwszych, automatycznych uwarunkowaniach emocjonalnych. Style przywiązania odpowiadają zaś za sposób budowania relacji partnerskiej w dorosłości:

  • styl przywiązania bezpieczny, w którym dziecko uzyskuje od matki adekwatną czułość i ma jej stałą obecność, co pozwala na bezpieczne eksplorowanie świata zewnętrznego bez lęku o utratę matki, czy konieczność jej kontrolowania;
  • styl przywiązania lękowo-ambiwalentny, cechuje te dzieci, których matki raz były obecne, a raz znikały, nie reagowały na potrzeby dziecka adekwatnie do jego potrzeb. Dzieci nabywały lęków i stawały się niepewne i zalęknione w sytuacji braku matki. Stwarzało to potrzebę kontroli, wycofania i rozdrażnienia. Źle reagowały na otoczenie, a na pojawiającą się matkę reagowały większym płaczem i trudnością w uspokojeniu lub nie doświadczały ulgi z faktu jej obecności;
  • styl przywiązania unikowy, wytwarza się u dzieci zaniedbywanych, których matki były niedostępne fizycznie lub emocjonalnie. Dziecko nie mogło liczyć na matkę w sytuacji zagrożeń, uczyło się, że ma tylko siebie. Takie dzieci wytwarzały kontrolę niezbędną do przetrwania, unikały bliskości, którą postrzegały jako zagrożenie. Gdy dziecko nie może liczyć na rodzica, rozpoczyna proces jego unikania. Nie zna czułości.

- Można z tym walczyć, jednak najpierw trzeba to sobie uświadomić. Musimy razem z terapeutą wrócić do czasów dzieciństwa i orientować się, jakie mieliśmy te pierwsze doświadczenia. Musimy się dowiedzieć, dlaczego bliskość jest dla nas zagrażająca. Dlaczego obecność człowieka z jeden strony bardzo pożądana, wywołuje u nas reakcje obrażania. Nie uspokajamy się, mimo że ta bliskość jest. W tej parze, która chce ze sobą być, cały czas jest ping-pong. To są pary, które rozmawiają ze sobą w sposób roszczeniowy.

Jak się okazuje, pary boomerangi mają szansę na wspólną przyszłość, jednak kluczem do sukcesu jest ciężka praca nad samym sobą. - Trzeba przepracować swoje lęki, niepewność, samoocenę. Dziecko w stylu lękowo-ambiwalentnym nabywa niepewności co do tego, czy jest ważne dla rodzica. Jeżeli później rośniemy w przekonaniu, w którym rodzic jest krytyczny, mało chwali i mało wspiera, a dużo wymaga, to ta niepewność narasta - wyjaśnił nasz gość.

Psycholog zdradziła także, jak partnerzy zachowują się wobec drugiej połówki. - To jest osoba przywierająca, która ciągle chce potwierdzić swoją wagę i ważność. Jest kontrolująca, jest niepewna, więc co chwilę dopytuje: "czy mnie kochasz?". Odrzuca nas na zasadzie focha, a jednoczenie jak się zbliżamy, to przywiera. To jest ambiwalencja. Z jednej strony produkuje do odrzucenia, z drugiej, gdy partner ma dość i mówi, że odchodzi, to wtedy zdobywa na nowo - powiedziała Marzena Mawricz.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki zobaczysz na Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji na Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Nastazja Bloch

Źródło zdjęcia głównego: Martin Dimitrov/GettyImages

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości