Związki i seks

Czy seks na pierwszej randce to dobry pomysł? Savoir-vivre w łóżku

Związki i seks

Autor:
Patrycja
Sibilska
Para w łóżku

Seks na pierwszej randce to kolejny kontrowersyjny temat. Niezwykle mocno ugruntowane przekonania społeczne wciąż powodują u wielu kobiet wątpliwości, czy pierwsza randka zakończona w łóżku z nowo poznaną osobą to dobry pomysł, a jeśli nie pierwsza to która? Czy istnieje łóżkowy savoir-vivre?

Magia pierwszych randek

Pierwsze spotkania to czysta chemia, oparta na pociągu głównie fizycznym, kiedy więc z dwóch stron jest on silny, a potrzeba dotyku, przyjemność z zapachu, tembr głosu partnera doprowadza nasze zmysły do szaleństwa i czujemy, że nie zatrzymamy pożaru, to czy warto się powstrzymywać?

Zdania na ten temat są podzielone.

Słyszałam kiedyś, jak moi koledzy z pracy rozmawiali o swoich podbojach miłosnych i ryczeli ze śmiechu z tego, jak dziewczyny na pierwszej randce dały im się przelecieć. I z tego, że się zakochiwały tak szybko. I że oni nie musieli nic robić, a one same się pchały w ich życie. Do końca życia nie zapomnę tych tekstów

Problemy w związku

Czy kary w związku mają sens?
Czy kary w związku mają sens? Dzień Dobry TVN
wideo 2/3

Stereotypy! Jak on zdobywa to ogier, jak ona "daje" to puszczalska. Z moją pierwszą żoną poszliśmy na pierwszej randce do łóżka i byliśmy 10 lat dosyć szczęśliwym małżeństwem. Rozstaliśmy się głównie z powodu braku potomka... I teraz wcale nie jest gorzej ani lepiej niż 500 czy 2000 lat temu. Jest inaczej....

Obalamy mity

Po pierwsze nasza wartość to nasza świadomość siebie, swojego ciała i jego potrzeb. Jak bardzo niedorzecznie brzmi w ustach kobiety mądrej, wykształconej i pięknej, że czuje się, jak delikatnie mówiąc kobieta lekkich obyczajów, bo dała się ponieść pożądaniu na pierwszej randce? Dlaczego wciąż żyje w nas przekonanie, że to, co on sobie o nas pomyśli stanowi naszą wyżej wspomnianą wartość? Jeśli świadomie decydujemy się na seks, bo nasze ciało dało nam taki sygnał, to nie ma w tym żadnego powodu do samobiczowania się. Chciałyśmy przyjemności, miałyśmy ją? Cudownie! Rozkoszujmy się tym doświadczeniem. Nie pozwalajmy kompleksom, frustracjom i opiniom innych odbierać sobie radości  seksu.

Czarny scenariusz jednej nocy

Jeśli uprawiamy seks w zgodzie ze sobą, a jednak coś wciąż powoduje w nas moralny niepokój, to warto się nad tym pochylić, bo temat jest dużo bardziej skomplikowany, niż mniej lub bardziej ugruntowane cnoty niewieście.

Choć nie jest to normą, musimy brać poprawkę na fakt, że wchodząc szybko w relację intymną z dopiero co poznanym partnerem, możemy mieć całkowicie rozbieżne cele. Przygoda, zabawa, związek czy miłość? Pominięcie etapu nawiązywania relacji, wyklucza możliwość wiarygodnego filtrowania wstępnych informacji, jakie dostajemy z drugiej strony.

Niezwykle ważną umiejętnością jest umiejętność odczytywania sygnałów, nie jest to proste, kiedy ociekamy pożądaniem, a hormony odbierają nam możliwość trzeźwej oceny sytuacji. I nie chodzi tu wcale o to, czy oceniamy mężczyznę pod kątem materiału na męża. Jeśli wiemy, że chcemy zaangażować się emocjonalnie, warto szeroko otworzyć oczy.

Kluczowa jest umiejętność rozpoznawania, kiedy mężczyzna jest totalnie niezainteresowany pod kątem emocjonalnym, ale… widzi ogromne zainteresowanie ze strony kobiety, dlatego także nie wyklucza seksu i wręcz dąży do niego, by zaspokoić fizyczne żądze. Ponieważ wtedy finał o poranku może bardziej przypominać kaca niż rozkoszne mrowienie w brzuchu.

Dlatego wszystkim paniom, dla których ważne jest emocjonalne zaangażowanie, które w nową znajomość wchodzą z oczekiwaniem bliskości dalece wybiegającą poza bliskość cielesną, zaleca się ostrożność. W takich wypadkach "Hold your horses", jak śpiewał uwodzicielski Frank Sinatra, jest najlepszą radą, a dla pozostałym niech przyświeca maksyma Carrie Bradshaw "Precz z zasadami, ja kieruję się emocjami".

Zobacz także:

Autor:Patrycja Sibilska

Źródło zdjęcia głównego: fizkes/Getty Images

Pozostałe wiadomości