Styl życia

"Wolałem wybrać śmierć niż być samemu". Bezdomni przez 14 lat budowali statek, by walczyć z krzywdzącym stereotypem

Styl życia

Grupa bezdomnych przez 14 lat budowała statek, by opłynąć kulę ziemską. Ideą przyświecającą projektowi była walka z krzywdzącym stereotypem osoby dotkniętej bezdomnością. O wachlarzu posiadanych przez nich umiejętności i pasji doskonale wie Katarzyna Nicewicz, prezeska fundacji "Daj Herbatę".

Na pomoc osobom dotkniętym bezdomnością

Marek Mentrak stracił wszystko: dach nad głową, rodzinę. Otarł się o śmierć.

- Stałem się osobą bezdomną. Musiałem skombinować 5, 10, 15 złotych, by kupić wódkę. Wypić to jak najszybciej - wspominał Marek Mentrak, twórca statku "Ojciec Bogusław". To był jego sposób na zapomnienie. Ma za sobą trzy próby samobójcze. - Pętla w Lesie Kabackim. Wolałem wybrać śmierć niż być samemu – tłumaczył.

Życie pana Marka zmieniło się, kiedy na Dworcu Centralnym poznał ojca Bogusława Palecznego, Kamilianina, który pomagał osobom bezdomnym. Wybudował dla nich chociażby pensjonat na warszawskim Ursusie.

Sławomir Michalski również otrzymał od losu drugą szansę. - Ojciec Bogusław zawsze nam powtarzał, że my jako bezdomni nie jesteśmy tacy, jak nas ludzie postrzegają, że chodzimy brudni, obdarci, wysmoleni – wyjaśnił spawacz, twórca statku "Ojciec Bogusław".

Bezdomni budują statek

Pewnego dnia ojciec Bogusław zwrócił się do mężczyzn: "Chłopaki od jutra budujemy statek szkuner i płyniemy dookoła kuli ziemskiej, a na Karaibach kupujemy wyspę i zakładamy Centrum Wychodzenia z Bezdomności". Podopieczni nie dowierzali. Oczy zrobiły im się jak spodki, zapalili kolejnego papierosa. Duchowny spojrzał na nich, kiwnął głową i powiedział, że to nie jest żart.

- Zmroziła mnie jedna rzecz, a mianowicie, że wybrał sobie taki duży statek. Wyporność 38 ton. Myślałem, że to będzie jachcik, łódeczka na 6-7 osób - dopowiedział kpt. Waldemar Rzeźnicki, kapitan statku "Ojciec Bogusław".

Słowo się rzekło. Statek zaczął powstawać na terenie pensjonatu na warszawskim Ursusie. – Były obawy, jak to ludzie odbiorą, że bezdomni będą pływać po morzu. Bezdomni nie muszą się kojarzyć z jakimiś kanałami, chcemy sprawić, by z Karaibami się kojarzyl i - argumentował o. Paleczny.

Budowa stała się celem w ich życiu. Zapomnieli o używkach, za to ochoczo zakasali ręce do pracy. Niestety w 2009 roku pomysłodawca ojciec Bogusław Paleczny zmarł na atak serca. Jego podopieczni postanowili jednak kontynuować pracę nad statkiem. Udało się. Po 14 latach został zwodowany na Kanale Żerańskim w Warszawie . Wkrótce zostanie ochrzczony i wpłynie na pełne morze.

Odczarować bezdomność

Część z podopiecznych z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej w Ursusie poznała Katarzyna Nicewicz, prezeska fundacji "Daj Herbatę", która jest inicjatorką wieloletniej akcji, polegającej na rozdawaniu potrzebującym gorących napojów i jedzenia w każdy poniedziałek od 19.00 do 20.00 na Dworcu Centralnym w Warszawie. Podobnie jak o. Paleczny walczy ze stereotypem bezdomności.

- Dotarcie do punktu bycia osobą doświadczającą bezdomności, to jest proces, czasami trwający bardzo wiele lat, od momentu dzieciństwa – mówiła w Dzień Dobry TVN.

W jaki sposób można wesprzeć akcję? Jak działa fundacja? Jak narodził się pomysł stworzenia fundacji? Posłuchaj całej rozmowy z Katarzyną Nicewicz:

Zobacz także:

Anna Dudek 24 lata po skończeniu liceum, podeszła do egzaminu maturalnego. "Musiałam spróbować"

Oderwij dziecko od smartfona. Z pomocą przychodzą gry planszowe z całego świata

Najstarszy statek pasażerski w Polsce. "To jego piękno, że jest taki stary, trochę pogięty. Nie jest doskonały, ale ma swoją duszę"

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki zobaczysz na Player.pl.

Autor: Dominika Czerniszewska

Reporter: Szymon Brózda

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości