Finanse i Praca

Co nas trzyma w pracy, która nam nie odpowiada?

Finanse i Praca

Autor:
Katarzyna
Oleksik
kobieta, która pracuje

Praca zabiera nam lwią cześć naszego życia, dlatego dobrze by było, aby dawała satysfakcję. Niestety nie wszyscy są zadowoleni z wykonywanego zajęcia i czerpią z niego radość. Taka sytuacja powinna być motorem do zmiany. Jednak odejście z pracy – nawet z tej, która nam nie odpowiada – wymaga determinacji i odwagi, a tych wielu osobom brakuje. Jak to zmienić? Rozmawialiśmy o tym z Małgorzatą Czernecką, psycholożką i ekspertką ds. wellbeing. 

Co daje nam praca?

Katarzyna Oleksik dziendobry.tvn.pl: Po co nam praca? Podejmujemy ją tylko dla pieniędzy?

Małgorzata Czernecka, psycholożka i ekspertka ds. wellbeing: Oczywiście, że nie chodzi tylko o pieniądze. Jednak wynagrodzenie, które otrzymujemy, jest bazą, daje nam poczucie bezpieczeństwa, pozwala zaspokoić nasze potrzeby, ale też pomaga realizować marzenia. Dzięki temu, co robimy w pracy, czujemy się ważni, potrzebni, a przez to doceniani przez współpracowników czy klientów. Czujemy, że mamy wpływ na nasze otoczenie, co wzmacnia nasze poczucie własnej wartości. Jeśli dobrze wybraliśmy ścieżkę zawodową i w pełni wykorzystujemy swoje talenty, to bardzo często czujemy, że wnosimy coś ważnego od siebie do świata, że realnie go zmieniamy. Bo każdy z nas ma coś unikatowego, w czym jest naprawdę dobry. W pracy urzeczywistniamy siebie, a także – w niektórych zawodach – możemy realizować własne pomysły. Ale to nie wszystko. W pracy również uczymy się siebie. Dowiadujemy się, jak reagujemy na pewne sytuacje, jak się w nich odnajdujemy oraz jak oddziałujemy na innych. Dostając od współpracowników informacje zwrotne czy obserwując ich reakcje w kontakcie z nami, widzimy siebie wyraźniej i możemy podejmować decyzje, czy i co chcemy w sobie zmienić, nad czym chcemy pracować.

Praca i finanse

Jak Polacy czy zarządzają swoimi finansami?
Jak Polacy czy zarządzają swoimi finansami?Dzień Dobry TVN
wideo 2/14

Podejrzewam, że nie wszyscy podchodzą tak do swojej pracy.

To prawda. Są osoby, dla których praca to tylko zestaw zadań, które trzeba wykonać każdego dnia i po prostu realizują sumiennie swoje obowiązki od tej 9.00 do 17.00. Nie interesuje ich nic, co wykracza poza zakres powierzonych im zadań. Nie zależy im na interakcji z innymi pracownikami czy angażowaniu się w projekty firmowe. Bardzo często takie osoby realizują się po prostu w innych obszarach życia, poza pracą.

Czyli możemy pracować tylko dla pieniędzy?

Są osoby, które podejmują świadomą decyzję, że pracują tylko dla pieniędzy – chcą postawić dom, kupić samochód, wysłać dziecko na studia za granicę, spłacić kredyt czy zupełnie zwyczajnie móc zapłacić rachunki i kupić jedzenie. Mają taki etap w życiu lub takie podejście do pracy. Ważne jest, żeby nie sprowadzać pracy tylko dla zarabiania pieniędzy. Pieniądze są pewną formą wymiany – pracownik daje swój czas i umiejętności, a pracodawca mu za nie płaci. I to jest ok. Płatna praca historycznie wzięła się z potrzeby pozyskiwania środków do życia. Teraz dzięki nim spełniamy swoje marzenia i realizujemy się właśnie poza miejscem pracy, wydając je na różne cele. Jest to kwestia bardzo indywidualna.

Dlaczego decydujemy się na wykonywanie zawodu, który nam nie odpowiada?

Zdarza się, że nie lubimy swojej pracy. Wykonujemy jakiś zawód, bo tak ułożyło nam się życie. Czy potrafimy ocenić swoje możliwości, odkryć swój talent i wybrać odpowiednie dla nas zajęcie?

Odpowiedź nie jest taka prosta. Po pierwsze mogło się zdarzyć, że poszliśmy na studia, bo ktoś z rodziny nam je doradził albo wybraliśmy kierunek, który w danym momencie był modny. Finalnie mogło się okazać, że zupełnie się do tego nie nadajemy. Tym samym mamy odpowiednie kwalifikacje, dobrze wykonujemy swoje zadania, ale pracy jako zestawu zadań samych w sobie nie lubimy.

Osoby, które tkwią w takiej sytuacji często mają ku temu powody, mogą mieć świetny zespół i atmosferę w firmie, bardzo dobrze zlokalizowane i wyposażone biuro, przyjacielskiego i dającego dużo wolności szefa albo po prostu dzięki obecnej pracy mogą czuć się finansowo bezpiecznie. Zostawienie tego, co dobrze znamy, choć nie do końca nam odpowiada i jednocześnie przejście do czegoś nowego, dla niektórych osób jest bardzo trudne. To pewien mechanizm psychologiczny, która polega na tym, że łatwiej jest nam trwać w czymś, czego nie lubimy, ale dobrze znamy niż podjąć krok w kierunku czegoś nowego, co może okazać się oczywiście dla nas sto razy lepsze, chociaż tu i teraz jeszcze tego nie wiemy. Dodatkowo działa tu również czynnik adaptacyjny. Po prostu przyzwyczajamy się do czegoś, co nie do końca nam odpowiada i przyjmujemy to za normę. Zwykle nawet nie zastanawiamy się nad tym, jakby to mogło być , gdybyśmy spróbowali czegoś zupełnie nowego. Bardzo często nie wiemy lub nie pamiętamy, jak możemy się czuć, kiedy spełniamy się zawodowo i pracujemy w środowisku, które daje nam możliwość rozwoju i wykorzystywania w pełni naszych talentów.

Co jeszcze utrudnia nam wyjście z takiego schematu?

Nie tylko w pracy, ale i w życiu prywatnym zdarza się, że nie stawiamy siebie w centrum. Bardzo często taką postawę wynosimy z domu. Nie skupiamy się na odczytywaniu własnych potrzeb tylko odczytywaniu potrzeb i oczekiwań otoczenia. Staramy się zadowalać innych, spychając siebie na koniec listy oczekujących na uwagę. Wyrwanie się z takiego sposobu myślenia jest bardzo trudne i wymaga odwagi – bo dzieci, mąż, niedołężni rodzice, przyjaciel czy przyjaciółka w potrzebie, projekt w pracy w kryzysie etc., zawsze jest ktoś lub coś przed nami. Dodatkowo to "nieczucie" siebie sprawia, że nie stawiamy innym granic. Choć nie czujemy się z tym komfortowo, to pozwalamy je przekraczać i w konsekwencji bierzemy na siebie za dużo, co rodzi frustrację, złość, niemoc i prowadzi często do wyczerpania.

Trwanie w pracy, której nie lubimy, bardzo często wynika z niskiego poczucia własnej wartości. Są osoby, które nie zmieniają zajęcia, bo są przekonane, że nie zasługują na nic lepszego, że nikt inny ich nie zatrudni.

Czy to właśnie poczucie bezpieczeństwa i fakt, że w pracy nic nas nie zaskoczy, sprawia, że trzymamy się miejsca, w którym nic nam się nie podoba?

Jeżeli ktoś wstaje rano do pracy z niechęcią, stresem czy złością i myśli tylko o weekendzie, to można powiedzieć, że - jeśli to trwa miesiącami - mimo wszystko czerpie z tego jakieś psychologiczne benefity. Osoba, która godzi się na takie rozwiązanie, może np. mieć poczucie bezpieczeństwa, bo ma pracę i środki do życia, ale też ma powody, żeby nie dawać z siebie więcej albo żeby komuś ponarzekać, powiedzieć, że nie ma siły i czuje wyczerpanie. Tym samym ustawia się w roli psychologicznej ofiary, bez mocy i siły do podjęcia zmiany. Bycie w tej roli zwalnia od odpowiedzialności za własne życie, a tym samym od podejmowania działań.

To jest źródło tzw. negatywnej przyjemności. Zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje życie i decyzje, wolimy się schować za niemocą i widzeniem źródeł problemów na zewnątrz. W niektórych przypadkach to niezadowolenie i zmęczenie pracą staje się doskonałą wymówką do tego, żeby czegoś nie robić, nie mierzyć się z różnymi wyzwaniami w życiu, nie angażować się w życie czy to zawodowe czy rodzinne.

Jak zmotywować się do zmiany pracy?

Jak znaleźć w sobie odwagę do zmiany pracy?

Tak naprawdę mamy dwa optymalne wyjścia – możemy pójść do nowego miejsca pracy lub zaakceptować to, w którym jesteśmy. W obu przypadkach ważne jest, aby wpuścić tam swoją świadomość. Przyjrzeć się temu, jakie emocje towarzyszą nam, gdy idziemy do pracy, jak się z nią czujemy, co się z nami dzieje w ciągu dnia, z jaką energią wracamy do domu. Ważne żeby zrozumieć, że to wszystko, co czujemy, to są konsekwencje naszych wyborów, podejmowanych przez nas decyzji każdego dnia, bo każdego dnia podejmujemy decyzje o jakości życia, jakim żyjemy. Jeśli – z różnych powodów – zdecydujemy się zostać w danej firmie, to warto zrobić wszystko, aby praca tam stała się bardziej znośna. Zamiast sobie dokładać i wyszukiwać negatywów, zastanówmy się, co może nam umilić ten czas, co nam mimo wszystko ta praca daje: poczucie bezpieczeństwa, fajną przyjaźń, komfortowe warunki pracy. Poszukajmy i kierujmy uwagę na to, co jest w tej pracy pozytywnego oraz na powody, dla których jednak chcemy tam jeszcze zostać. Jeśli nie możemy zmienić pracy, to zmieńmy do niej nastawienie.

A jeśli dojrzewa w nas myśl o zmianie?

W tym przypadku na naszą korzyść może zadziałać czas. Frustracja, niechęć czy nawet złość – paradoksalnie – mogą nam dać energię do tego, żeby zacząć szukać nowego zajęcia. To tzw. motywacja "od". Mamy również motywację "do". Kiedy już wiemy, że jesteśmy w miejscu, w którym nie chcemy pracować, zaczynamy fantazjować o tym, jakby to mogło być w nowym miejscu, gdzie byłoby nam lepiej, jakich ludzi moglibyśmy spotkać, jakie projekty realizować etc. Gdy zaczynamy o tym myśleć, to pojawia się w nas nowa energia i gotowość do tego, żeby zacząć szukać nowego zajęcia. W tym scenariuszu siebie i własne potrzeby stawiamy w centrum.

Niestety, czasem zdarza się, że na tej świadomości i potrzebie zmiany się kończy. Bardzo ważne jest, aby znaleźć w sobie siłę, podjąć odpowiednie działania i faktycznie zmienić pracę. Bo nikt za nas tego kroku nie zrobi.

Jak zmienić pracę, żeby to faktycznie wyszło nam na dobre?

Potraktujmy zmianę jako coś, co służy naszemu samorozwojowi. Przede wszystkim musimy się przyjrzeć sobie – swoim potrzebom i oczekiwaniom. Zastanowić się, co nam pasuje, a na co już absolutnie nie chcemy się godzić. Wchodząc w nowe środowisko, nigdy nie wiemy, kogo tam spotkamy, ale wiedząc, czego oczekujemy, będziemy szybciej wyłapywać osoby, z którymi nie jest już nam "po drodze" oraz rozpoznawać sytuacje, których już nie chcemy doświadczać. Zazwyczaj po 2-3 miesiącach potrafimy się już zorientować, jak funkcjonuje np. dana firma czy zespół, do którego trafiliśmy, jakie są w nim nastroje, atmosfera, zależności etc. Bardzo ważne jest, aby "być przy sobie", rozpoznawać, kiedy ktoś narusza nasze granice i dbać o to, aby nie doszło do ich przekroczenia. Na szczęście wraz z wiekiem i nabieraniem doświadczenia zawodowego uczymy się rozpoznawać takie sytuacje coraz szybciej, a przez to lepiej o siebie dbać.

Nie do końca mnie to przekonuje. Boimy się postawić, bo np. szef jest dla nas autorytetem lub obawiamy się utraty pracy.

To prawda. Najtrudniejsze jest to, aby w ogóle poczuć siebie i swoje granice. Już jako dzieci w okresie dorastania często doświadczymy wielu nadużyć, z czego nie zdajemy sobie nawet sprawy. Nasze granice są wielokrotnie przekraczane. Co gorsza, jesteśmy do tego adaptowani i w dorosłym życiu bardzo często nawet nie wiemy, nie czujemy, że ktoś zachował się wobec nas nie w porządku. Aby wyrwać się z tego błędnego koła – po pierwsze trzeba zacząć w ogóle zauważać te zdarzenia. Po drugie – warto przyjrzeć się temu, jak się z tym czujemy, co czujemy do osoby, która w jakiś sposób nas wykorzystała, dopuściła się nadużycia.

Kiedy uświadomimy sobie, że ktoś przekroczył naszą granicę, to często ogrania nas złość na samych siebie. Tymczasem ważne jest, aby się nie obwiniać, za to, co się stało i powiedzieć sobie, że nie umieliśmy postąpić inaczej w tamtym momencie, ale następnym razem nasze zachowanie będzie już inne, że uczymy się i nie jest to dla nas proste. Jeśli takie sytuacje zdarzają się bardzo często, to dobrze jest się przyjrzeć temu, dlaczego tak się dzieje i jakie są tego konsekwencje. Musimy sobie zdawać sprawę także z tego, że milczenie w takich sytuacjach oznacza zgodę.

Jeśli wiemy, że chcemy zmienić pracę, ale trochę brakuje nam pewności siebie i odwagi. Gdzie możemy poszukać pomocy?

Jeżeli już wiemy że chcemy dokonać zmiany, ale z jakichś powodów blokujemy się przed zrobieniem pierwszego kroku, to możemy ogłosić naszą gotowość wśród znajomych i powiedzieć: "szukam pracy". Jak to powiemy na głos, publicznie, to coś się zaczyna się w nas dziać, czujemy mobilizację i motywację, ponieważ podjęliśmy publiczne zobowiązanie, ale też ktoś może do nas wrócić z informacją na temat jakiejś interesującej rekrutacji, która właśnie się toczy.

W sytuacji, kiedy jeszcze nie ma w nas takiej gotowości, tylko mamy myśli o tym że może czas coś zmienić, możemy skorzystać z pomocy coacha, mentora. Innym rozwiązaniem będzie udział w konferencjach czy webinarach poświęconych zmianie pracy i samorozwojowi. To tam możemy spotkać ludzi, którzy są w podobnej sytuacji do naszej, ale też zainspirować się tymi, którzy już dokonali zmiany.

Kiedy brakuje nam odwagi do tego, żeby w ogóle zacząć działać lub kiedy chcemy odkryć nasze talenty i zdefiniować się zawodowo zupełnie na nowo, możemy skorzystać z pomocy doradcy zawodowego. On pomoże nam odkryć nasze potencjały oraz wybrać nowy kierunek dalszej kariery. Warto dodać, że wiele osób blokuje się przed zmianą pracy, bo np. czują, że są w czymś za słabe i muszą się podszkolić. Tymczasem często okazuje się, że musimy usłyszeć od zupełnie obcej osoby, że mamy wszystko, czego potrzebujemy, żeby dokonać zmiany i zupełnie odmienić swoje życie. Czasem to zupełnie wystarczy, aby zrobić dla siebie ten ważny krok.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Katarzyna Oleksik

Źródło zdjęcia głównego: boonchai wedmakawand/Getty Images

Pozostałe wiadomości