Styl życia

Akcja "Stop Pijanym na Drodze". Polski Chuck Norris i Sylvester Stallone walczą z nietrzeźwymi kierowcami

Styl życia


W Polsce problem z nietrzeźwymi kierowcami powraca jak bumerang. Wciąż wiele osób po wypiciu kieliszka u cioci na imieninach, wsiada za kółko. Dlatego Jacek Pieniążek i Mariusz Konfiszer zorganizowali nietypową akcję "Stop Pijanym na Drodze". O jej szczegółach opowiedzieli w Dzień Dobry TVN.

Chuck Norris i Sylvester Stallone walczą z nietrzeźwymi

Inicjatorzy akcji "Stop Pijanym na Drodze" przybyli do studia w nietypowych strojach: Jacek Pieniążek w kostiumie Chucka Norrisa, a Mariusz Konfiszer wystąpił jako Sylvester Stallone. Dlaczego? Bo wcielając się w aktorów z "Niezniszczalnych", edukują społeczeństwo.

- To powstało spontanicznie. To był czas, kiedy "Niezniszczalni" pojawili się w kinie. Jest tam taka scena, gdy Chuck i Stallone siedzą na masce samochodu i rozmawiają. Połączyłem ten fragment z dowcipami o Chucku Norrisie - "Ile możesz wypić piw?". Konkluzja jest taka, że nigdy nie jeżdżę po pijaku - wyjaśnił Jacek Pieniążek, pomysłodawca.

- Nadając akcji taki tytuł, chcieliśmy zwrócić uwagę na fakt, iż użytkownikami dróg nie są tylko kierowcy, ale również piesi, rowerzyści i inni. Do tej pory zrealizowaliśmy osiem spotów społecznościowych pod hasłem "Niezniszczalni" - dodał.

"Stop Pijanym na Drodze"

Mężczyźni jako Chuck Norris i Sylwester Stallone zaczęli nagrywać edukacyjne filmiki, w których uświadamiają, że nietrzeźwi stanowią poważne niebezpieczeństwo na drodze. Przypominają przy tym, że człowiek ma tylko jedno życie. Niekiedy patrząc na zachowanie pieszych czy kierowców mogłoby się wydawać, że na ulicy czują się nieśmiertelni. Akcja ta skierowana jest do wszystkich - zarówno kierowców, pasażerów, jak i rowerzystów. W publikowanych materiałach wideo zobaczymy też takie postacie jak: Bruce Willis, papież Franciszek, Marilyn Monroe, a nawet Larę Croft.

Polski Chuck Norris już dwukrotnie sam gonił pijanych kierowców. Za pierwszym razem myślał, że kierowca zasłabł. Zaczął więc na niego trąbić, ale ten nie zatrzymał się. Zaczął uciekać...

- Wjechał do rowu. Na szczęście przy małej prędkości. Wytoczył się. Był kompletnie pijany. Wziąłem kluczyki i pojechałem na policję - wyjawił Jacek Pieniążek.

Zobacz też:

17. rocznica tragicznej śmierci Janusza Kuliga. Bliscy wspominają rajdowego mistrza Polski

Narciarskie szaleństwo czas start. Jakie obostrzenia obowiązują na stokach?

Celowo potrącił i przejechał psa, groził oskarżycielom posiłkowym. Teraz mówi: "Przepraszam"

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Autor: Dominika Czerniszewska

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości