Razem z Ukrainą

Dzieci z Ukrainy znalazły schronienie w Polsce. "Moim marzeniem jest, żeby nie było żadnej wojny"

Razem z Ukrainą

Autor:
Katarzyna
Oleksik
Reporter:
Marta Buchla
„Moje serce jest wciąż na Ukrainie”
„Moje serce jest wciąż na Ukrainie” Dzień Dobry TVN
wideo 2/5

Aż 64 tysiące dzieci wychowuje się w rodzinach zastępczych w Ukrainie. Wybuch wojny spowodował, że ponownie przeżywają traumę. Na szczęście część z nich znalazła się w bezpiecznych miejscach w Polsce.

Dzieci z Ukrainy uciekły przed wojną do Polski

11-letni Sviatoslav jeszcze do niedawna bawił się kolegami. Jeździł na rowerze, grał w piłkę. - Z braćmi i siostrami układaliśmy klocki - wspominał nastolatek.

Yuliia Bashieieva prowadzi rodzinę zastępczą w Ukrainie. - Mamy dwoje biologicznych dzieci, a dla siedmiorga jesteśmy rodziną zastępczą. [...] Pochodzimy z obwodu Ługańskiego, to jedno z tych miejsc w Ukrainie, gdzie po ataku Rosji toczą się bardzo ciężkie walki. Zostawiliśmy tam dosłownie wszystko nasz dom, zwierzęta [...]. Zostawiliśmy tam naszych bliskich, całe nasze życie - mówiła kobieta. Z mężem od ponad pięciu lat tworzą rodzinę zastępczą wspieraną przez Wioski Dziecięce SOS. Gdy wybuchła wojna w Ukrainie przebywali w sanatorium. Kilkaset kilometrów od domu.

- Powiedzieli nam, że w naszym kraju jest wojna i powinniśmy ewakuować się do Polski - opowiada dwunastoletni Artur. Do naszego kraju przyjechali z tym, co mieli ze sobą, tak jak kilkanaście innych rodzin zastępczych z ukraińskich Wiosek Dziecięcych SOS. - Bałam się w trakcie podróży. Bolało mnie serce, niektóre dzieci płakały - mówiła 14-letnia Vika.

- Staramy się izolować dzieci od informacji z frontu, ale wiemy, że te informacje docierają do nich. Gdy ktoś ogląda telewizję, widzą je także w internecie, słyszą, jak my dorośli rozmawiamy z naszymi bliskimi przez telefon - wskazywała Nataliia Herasymenko, koordynatorka wiosek dziecięcych SOS w obwodzie ługańskim.

Nowy dom dla dzieci z Ukrainy

Dla tych kilkudziesięciu dzieci z Ukrainy oraz ich rodziców zastępczych i koordynatorów nowym domem stał się teraz Kraśnik na Lubelszczyźnie.

- Życie w Polsce wydaje mi się idealne. Wszyscy są nam przyjaźni. Myślę, że nie ma tu zagrożenia wybuchu wojny - zaznaczyła 14-letnia Vika. - Od samego początku byliśmy zaskoczeni, jak ciepło nas tutaj przyjęto. Jesteśmy za to bardzo wdzięczni - dodała Yuliia Bashieieva.

- Widać tę troskę o swój kraj. Wiadomo, to są dzieci, które są z pieczy zastępczej, więc one podwójnie zostały skrzywdzone. To jest też dla nich bardzo trudne. [...] Nie oczekujmy wdzięczności. To są nasi przyjaciele. My jako stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce jesteśmy jedną wielką rodziną i udzielimy im wsparcia, pomocy, jakie będą potrzebne i na jaki okres będzie to konieczne - zapewnił Dariusz Krysiak, dyrektor programu SOS Wioski Dziecięce w Kraśniku.

- Zostaniemy w Polsce, dopóki sytuacja w Ukrainie się nie uspokoi, dopóki nie zapanuje pokój. Moim marzeniem jest, żeby nie było żadnej wojny. Moje serce jest wciąż na Ukrainie - przyznała Vika.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Katarzyna Oleksik

Reporter: Marta Buchla

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości