Lista nawiedzonych miejsc w Polsce jest całkiem długa – w zasadzie w każdym województwie znajduje się przynajmniej jeden dom, zamek lub las, w których co jakiś czas widywane są zjawy lub gdzie słychać dziwne odgłosy. Przygotowaliśmy spis kilku miejsc, do których lepiej się nie wybierać.

Mówiąc o nawiedzonych miejscach w Polsce, warto wymienić zarówno te cieszące się złą sławą już w czasach średniowiecza, jak i te określane mianem przeklętych stosunkowo od niedawna. Dowiedz się więcej.

Zobacz także: Nawiedzona wieś - Bromierzyk

Nawiedzone miejsca w Polsce – co warto o nich wiedzieć

Kamienica na ul. Wilczej 2/4 w Warszawie

Ul. Wilcza 2/4 to charakterystyczny adres na mapie Warszawy. Na pierwszym piętrze kamienicy znajduje się bowiem mieszkanie, z jakim wiąże się wiele mrożących krew w żyłach historii. Na przykład dawniej mieszkał w nim student, który popełnił tu samobójstwo. Jego duch podobno wciąż nawiedza salon razem ze swoim białym psem.

Inna historia opowiada o bankierze, który został najpierw okradziony, a następnie zamordowany w tym samym miejscu. Podobno tutaj pewien służący zabił również dawną właścicielkę kamienicy. Na posadzce mieszkania pewnego dnia miała też nagle pojawić się niewiadomego pochodzenia krew. Obecni mieszkańcy budynku twierdzą, że spod dwójki do dzisiaj czasem słychać dziwne jęki, trzaski i kroki. Dodają, że kiedy pod kamienicą ustawiono ołtarz na procesję Bożego Ciała, postawione na nim kwiaty zwiędły w błyskawicznym tempie.

Zamek Grodno w Zagórzu Śląskim

Mówiąc o nawiedzonych miejscach w Polsce, należy wspomnieć również o Zamku Grodno w Zagórzu Śląskim, z którym nierozerwalnie łączy się pewna legenda. Dawno temu miała w nim mieszkać piękna Małgorzata, którą ojciec chciał wydać za mąż za pewnego kasztelana. Dziewczyna zakochała się jednak w ubogim giermku, a kiedy rodzic przyprowadził do zamku swojego kandydata, Małgorzata zepchnęła go w przepaść. Ojciec nie uwierzył córce, która twierdziła, że to wypadek i postanowił zamurować ją w lochu, skazując tym samym na śmierć głodową. Do dzisiaj w lochu zamku znajduje się szkielet, który – jak twierdzi legenda – należy właśnie do niej. Na samym zamku ponoć do dzisiaj pojawia się biała dama, która jest postrachem dla turystów.

Zobacz także: Zamek w Olsztynie – historia i legendy

Las w Witkowicach

Znajdujący się nieopodal Krakowa las w Witkowicach to jedno z najpopularniejszych nawiedzonych miejsc w Polsce – niewyjaśnione zjawiska zdarzyły się tu całkiem niedawno. W 2001 roku do lasu wyruszyła grupa dziewięciu studentów, którzy zamierzali w ten sposób świętować rozpoczęcie roku – z Witkowic do domu nie wrócił jednak nikt.

Wydarzenie to porównywano do „Blair Witch Project”, filmu nakręconego w USA dwa lata wcześniej, opowiadającego o grupie studentów, która w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła w lesie. Fakt faktem, że do dzisiaj nie wiadomo, co stało się z młodymi ludźmi. Znajomi zaginionych twierdzą, że nikt nie chciał z nimi współpracować podczas dochodzenia. Okoliczni mieszkańcy twierdzą natomiast, że las w Witkowicach jest przeklęty od stuleci i nigdy nie należy do niego wchodzić.

Warto dodać, że same Witkowice powstały na terenach innej wsi, która w XVIII wieku została całkowicie spalona, a jej mieszkańcy zginęli – nie wiadomo jednak, co było przyczyną pożaru. Podobno jednak kilka lat przed tym wydarzeniem do wsi przybyli wyznawcy tajemniczej religii i wznieśli tam swoją kaplicę. Od tamtego momentu wielu ludzi w witkowickim lesie zaginęło, niektórzy też popełnili tutaj samobójstwo.

Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu

To budowla, która od wielu lat stanowi obiekt zainteresowań badaczy zjawisk paranormalnych. Podobno nawet zwierzęta dziwnie zachowują się na jego terenie: warczą lub po prostu uciekają. W samym zamku ponoć mieszka czarny pies, który ciągnie za sobą ciężki łańcuch, a w jego oczach można zobaczyć ogień. Jak podaje legenda, jest to kasztelan Stanisław Warszycki, który zajmował się nadzorowaniem tortur przeprowadzanych na poddanych. Złe czyny sprawiły, że diabły porwały go do piekła, a teraz pokutuje on na zamku. Podobno w niektórych częściach budowli widziane były różne zjawy.

Komisariat przy ul. Niecałej w Konstancinie-Jeziornej

W niewielkiej miejscowości pod Warszawą znajduje się budynek dawnego komisariatu, z którego podobno po dziś dzień dochodzą niezidentyfikowane krzyki i jęki. Jak się okazuje, kilkadziesiąt lat temu w tym miejscu mieścił się Urząd Bezpieczeństwa, w którym jeden z agentów bardzo lubił znęcać się nad przesłuchiwanymi. Podobno jego duch do dziś pojawia się w budynku. Niektórzy twierdzą, że robi to, ponieważ chce, aby przebaczono mu wszystkie winy, m.in. poprzez wskazywanie lokalizacji ciał ofiar, które zamordował.

Więcej:

Zobacz film: Czy wierzymy w duchy? Źródło: Dzień Dobry TVN.

Co sądzisz o tym artykule?
53
4
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0