Gwiazdy

Maciej Musiał i Maciej Musiałowski. Łączy ich nie tylko aktorska pasja!

Maciej Musiał i Maciej Musiałowski mają za sobą wspólną teatralną premierę, w której grają tę samą postać Neila Perry’go, jednego z głównych bohaterów. Aktorzy prywatnie się również przyjaźnią. Czy to, że nazywają się podobnie i mają takie same imiona miało swój wpływ na to, że się zaprzyjaźnili? Zapytaliśmy ich o to w studiu Dzień Dobry TVN.

Jedna postać dwa charaktery

Maciej Musiał i Maciej Musiałowski w spektaklu "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" stworzyli tę samą postać Neila Perry’go, jednego z głównych bohaterów. Jak oboje zaznaczyli w studiu Dzień Dobry TVN każdy z nich dał postaci zupełni inny charakter.

Każdy z nas ma inne doświadczenia i inny bagaż doświadczeń, z którym podszedł do roli, więc choć to jest jedna rola, to my nadaliśmy jej dwa różne charaktery.

- zaznaczył Musiałowski.

>>> Zobacz też: Remigiusz Mróz i Katarzyna Bonda są parą! To jest prawdziwa miłość!

Czy fakt, że aktorzy nazywają się podobnie sprawia, że ludzie ich czasami mylą?

Mi czasami mówią, że ładnie śpiewam.

- odpowiedział na pytanie Kingi Maciej Musiał.

Mi z kolei czasami mówią, że jestem dobrym aktorem.

-zripostował Maciej Musiałowski.

Teatr atrakcją dla młodych ludzi?

Mogłoby się wydawać, że teatr nie jest popularną rozrywką wśród dzisiejszej młodzieży. Nastolatki szukają atrakcji głównie w Internecie, w mediach społecznościowych. Zarówno Maciej Musiał, jak i Maciej Musiałowski mają bardzo napięty grafik swoich zawodowych zajęć. Nie muszą też zabiegać o popularność, ponieważ w mediach społecznościowych obserwuje ich tysiące użytkowników. Po co im w takim razie teatr? Co im to daje?

Jest to coś prawdziwego, na żywo z relacją z drugim człowiekiem. Myślę, że teatr może być dla młodych ludzi fajnym oddechem.

-zaznaczył Maciej Musiał.

>>> Zobacz też: Maciej Musiał spełnia kolejne swoje marzenie.

Teatr jest bardzo romantyczny. Już samo wejście do teatru jest jakimś przeżyciem. Wiesz, że nie masz dubla, że grasz tyle, ile masz. Przedstawienie musi się odbyć niezależnie od naszego nastroju. Tak samo z widownią, która za każdym razem reaguje na spektakl inaczej. Co innego jest śmiesznie, co innego smutne.

-spuentował Maciej Musiałowski.

>>> Zobacz też: Zakochani na ekranie: Grochowska i Musiał.

Czy dla mężczyzn "Miłość jest wszystkim"?

Co sądzisz o tym artykule?
2
0
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0