Styl Życia

Kocha samoloty z okresu pierwszej wojny światowej. "Zbudowałam sobie taką maszynę"

"Człowiek z głową w chmurach"

Styl Życia

Kocha samoloty z okresu pierwszej wojny światowej. "Zbudowałam sobie taką maszynę"

"Człowiek z głową w chmurach"

Krzysztof Cwynar z zawodu jest mechanikiem ultra lekkich samolotów. Produkuje też przyrządy do ultralajtów. Jego serce natomiast przyspiesza na widok historycznych jedno- i dwupłatowców. O swojej pasji pan Krzysztof opowiedział naszym reporterom.

Z głową w chmurach

Krzysztof Cwynar od najmłodszych lat lubił obserwować na niebie samoloty, które startowały z Krosna. Miłość do lotnictwa nie przeszła mu z wiekiem, dlaczego jak trzeba było wybrać szkołę średnią, zdecydował się na mieleckie technikum mechaniczne. W nim poznawał tajniki budowy maszyn lotniczych oraz pracy przy nich.

Niestety, po ukończeniu nauki pan Krzysztof musiał porzucić swoje marzenia.

Nadeszły ciężkie czasy. Kolejne 20 lat to były potrzeby życiowe. Trzeba było założyć rodzinę, wybudować dom, zająć się dziećmi. Aż do momentu, kiedy znowu zacząłem głowę podnosić

- powiedział mężczyzna.

Nieuport 11 i trzy albatrosy

Pan Krzysztof wrócił do lotnictwa, kiedy miał ok. 40 lat. Zajął się ultralekkimi samolotami, jednak jego wielką pasją okazały się jedno- i dwupłatowce z okresu pierwszej wojny światowej.

Szczególnie przypadł mi do gustu Nieuport 11. I takiego Nieuporta w skali niecałych 90 proc. sobie zbudowałem

- wyjawił.

Hobby choć piękne, to też niebezpieczne. W trakcie oblatywania nowego samolotu zaszwankował silnik. Awaryjne lądowanie na łące dla pilota okazało się szczęśliwe. Dwupłatowiec niestety został mocno poturbowany. Bynajmniej, nie zniechęciło to pana Krzysztofa, który swojej pasji podporządkował całe życie.

Moim pomysłem było to, żeby mieć własne lądowisko, z własnym hangarem i w kolejnym etapie mieć też dom przy lądowisku

- powiedział.

To marzenie udało mu się zrealizować, jednak do urzeczywistnienia kolejnego potrzebował już wsparcia.

Latając Nieuportem 11, jako pojedynczy samolot, pojedynczy pilot mam trochę mało do zaprezentowania. Żeby mocniej zaakcentować temat dobre byłby trzy

- stwierdził pan Krzysztof.

Do budowy kolejnych maszyn udało mu się namówić dwóch kolegów, Waldemara Babulę i Szymona Jurczyka. Ten pierwszy jest odpowiedzialny za przygotowanie części metalowych, a drugi kompozytowych. Natomiast do zakresu prac pana Krzysztofa należy zabudowa silnika, tworzenie instalacji paliwowej i elektrycznej oraz montaż przewodów. Dzięki tej współpracy piloci zbudowali już trzy samoloty. Są to repliki albatrosów. Pierwszy z nich ma już pierwsze minuty w przestworzach za sobą, a dwa kolejne wymagają jeszcze trochę pracy.

>>> Zobacz także:

W czasie PRL-u porwali wojskowy samolot i uciekli do Austrii. Po latach przyznają: "To było jak partyzantka"

Spełnione marzenie Michała Nobisa - poleciał szybowcem z Sebastianem Kawą

Leciał Spitfire'em i znał córkę Józefa Piłsudskiego. Historia Jacka Mainki - pilota kochającego historyczne samoloty

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Reporter: I. Sanetra i M. Malinowski
Co sądzisz o tym artykule?
90
9
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0