Gorące tematy

Co nas gryzie latem? Komary. "Jako biolog trzymam za nie kciuki, ale jako ich ofiara już niekoniecznie"

Gorące tematy

Co nas gryzie latem? Komary. "Jako biolog trzymam za nie kciuki, ale jako ich ofiara już niekoniecznie"

Lato to tradycyjna pora, kiedy często jesteśmy pogryzieni przez owady. Co je odstrasza? Jak rozróżnić, co nas ugryzło?  Jak możemy się ustrzec przed pogryzieniem? O tym rozmawialiśmy z dr. Łukaszem Bożyckim, biologiem i fotografem przyrody.

Co nas gryzie latem? 

Komary występują na wszystkich kontynentach i niestety lubią towarzystwo człowieka. W Polsce jednym z najpowszechniej występujących gatunków jest komar brzęczący. 

W Kampinoskim Parku Narodowym występuje aż 31 gatunków komarów, a co najmniej dwa z nich są narażone na wyginięcie. Jako biolog oczywiście trzymam za nie kciuki, żeby udało im się przetrwać, ale jako człowiek i ich ofiara już niekoniecznie 

- żartuje dr Łukasz Bożycki, biolog i fotograf przyrody

Samica komara po zapłodnieniu wyszukuje żywiciela, któremu nakłuwa skórę i wysysa krew. Kilka dni później składa w wodzie stojącej ok. 100 jaj. Może korzystać również z wody znacznie zanieczyszczonej, w skrajnych przypadkach mogą to być nawet odstojniki ścieków. Z jaj po dobie wylęgają się larwy. 10 dnia zamieniają się one w poczwarkę, która jest ruchliwa, ale nie pobiera pokarmu. Po 3 kolejnych dniach z poczwarek wykluwają się dorosłe, latające, krwiopijne owady.

Meszki podczas ugryzienia rozcinają skórę i wstrzykują ślinę zawierającą enzymy rozkładające białka oraz substancje blokujące krzepnięcie krwi. Nagromadzenie toksyn w organizmie żywiciela doprowadza do rozwinięcia się choroby nazywanej hararą. W najgorszym scenariuszu jest ona śmiertelna (w efekcie obrzęku dróg oddechowych i uduszenia). Za wszystkie ugryzienia odpowiadają wyłącznie samice, ponieważ samce odżywiają się nektarem kwiatów. 

O meszkach można myśleć także pozytywnie. Ich larwy żyjące w wodzie są naturalnymi filtratorami oczyszczającymi ją z martwej materii organicznej. Niestety, meszki nie spotkały się do tej pory z dostatecznym zainteresowaniem naukowców - na 48 gatunków żyjących w Polsce ani jeden nie ma polskiej nazwy.

Trzmiele, bąki, gzywiększość z nas myli te owady, warto to doprecyzować  - podkreśla dr Bożycki.

Rzeczywiście bąk jest zły, dlatego że przecina skórę i wypija naszą krew, to jest jego cel

- wyjaśnia gość Dzień Dobry Wakacje.

Nazwa "bąk" zarezerwowana jest dla muchówki żywiącej się krwią, np. bąka brązowego, który zwany jest przez większość ludzi gzem. Dla zoologa giez oznacza zupełnie inny gatunek, np. giez bydlęcy, którego larwy są pasożytami i rozwijają się żyjąc pod skórą ssaków. Dorosłe gzy nie pobierają pokarmu, mają uwsteczniony aparat gębowy. 

Ich podstawowym zadaniem jest się rozmnażać i składać jaja na skórze. Larwa się wykluwa, wchodzi pod skórę i zaczyna żywić się tkankami krowy czy konia, wystaje tylko odwłok, bo w ten sposób oddychają. Więc gzy - unikajmy

- radzi  biolog.

W Polsce żyje 29 gatunków trzmieli i aż 19 z nich znajduje się na czerwonej liście zwierząt ginących i narażonych na wyginięcie. Wszystkie trzmiele są pszczołami społecznymi. Z pszczołą miodną łączy je kastowość w gnieździe, kastracja społeczna oraz wielopokoleniowość. Różni je brak wspólnego magazynu pokarmu, ponieważ trzmiele nie dzielą się pokarmem i nie magazynują go na zimę. Wraz z nadejściem mrozów giną wszyscy mieszkańcy gniazda, a zimę przeżyje tylko zapłodniona samica.

Co zabija komary i meszki?

Chryzantemy zabijają komary i meszki. Kwas chryzantemowy w ich kwiatach jest trujący dla owadów i pajęczaków. Jego podstawową wadą jest duża niestabilność pod wpływem światła, temperatury i powietrza. Człowiek zmodyfikował ten związek wydłużając do wielu tygodni jego śmiertelne działanie na owady i pajęczaki zachowując przy tym mało szkodliwy wpływ na ludzi. 

W 1948 roku Paul Müller otrzymał nagrodę Nobla „za odkrycie wysokiej skuteczności DDT w zwalczaniu niektórych owadów i pajęczaków”. Początkowo związek uważano za nieszkodliwy dla ssaków i ptaków, ale w opublikowanej w książce "Silent Spring" autorka oskarżyła przedsiębiorców stosujących DDT o doprowadzenie do wyginięcia całych populacji ptaków, wskazując na związek pomiędzy jego stosowaniem a zbyt cienkimi skorupkami jaj. W 2001 ratyfikowano konwencję sztokholmską, podpisaną przez 98 państw zobowiązujących się do nie używania pestycydów nieulegających degradacji.

Zobacz też:

Jak pozbyć się śladów po ukąszeniu komarów i innych owadów?

Rośliny, które odstraszają kleszcze – jakie gatunki warto sadzić w ogrodzie?

Jak pozbyć się muszek owocówek? Sprawdzone i skuteczne sposoby

Co sądzisz o tym artykule?
51
7
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0