Psychologia

Zimą pijemy więcej alkoholu. Sprawdź, z czego to wynika

Psychologia

Autor:
Aleksandra
Fenikowska
„Dom w butelce” – 12 historii dorosłych dzieci alkoholików

Badania przeprowadzone w Pittsburgh Liver Research Centre w Stanach Zjednoczonych udowodniły, że istnieje związek między niską temperaturą zewnętrzną, a mniejszym natężeniem światła słonecznego. Wpływa to na częstotliwość spożywania alkoholu przez człowieka oraz odnotowuje się wyższy wskaźnik depresji w dni, kiedy temperatura zewnętrzna jest niższa. Aleksandra Gut, psychoterapeuta uzależnień wyjaśnia, dlaczego mamy większą ochotę na napoje alkoholowe w okresie zimowym. 

Przyczyny większego apetytu na alkohol zimą 

Jak podaje ekspertka, dzieję się tak, ponieważ alkohol rozluźnia naczynia krwionośne i zwiększa przepływ krwi w organizmie. Dzięki temu, staje się dla człowieka atrakcyjny. Odnosimy wrażenie, że ciepło rozchodzi się po całym ciele, ale w rzeczywistości nas nie ogrzewa. Po ciężkim, długim dniu w pracy wizja siebie z lampką grzanego wina w ręku pod kocem jest dla wielu osób czymś normalnym, a wręcz pożądanym. Zapominamy jednak o tym, że codzienne sięganie po alkohol prowadzi do uzależnienia, a poczucie ogrzania jest złudne, z czego często nie zdajemy sobie sprawy. Liczy się tylko to, że w tym czasie jest nam przyjemnie. Krótkie i chłodne dni w okresie jesienno-zimowym sprawiają, że mamy mniej chęci do jakichkolwiek aktywności i w rezultacie zostajemy w domu. Alkohol ma działanie euforyzujące, które przynosi na początku picia krótkotrwałe działanie. Jednak przy systematycznym spożywaniu ma działanie depresjogenne, które nasila stany emocjonalne lub wywołuje depresję u osoby dotychczas zdrowej. Osoba chora pije, żeby nie odczuwać problemów, które są w jej oczach nierozwiązywalne. Pojawia się także zjawisko „błędnego koła”, czyli ponownego napicia się alkoholu, ponieważ parę razy już „pomógł”.

Zimny klimat czynnikiem popadania w alkoholizm

Zima sprzyja częstszemu sięganiu po alkohol, ponieważ nasuwa nam kolejne wymówki do napicia się. Na zasadzie „jak się napiję to będzie mi cieplej i przyjemniej” lub „nie mam co ze sobą zrobić, nudzi mi się, to się napiję”. To jest złudny mechanizm, który napędza uzależnienie. Osoby, które nałogowo sięgają po alkohol szukają tylko powodu, by się napić. Często robią to nieświadomie i podczas terapii odkrywają, co dotychczas robiły. „Jednak pamiętajmy, że okres zimowy nie jest głównym czynnikiem uzależniającym” – zwraca uwagę ekspertka. 

Czy alkohol ogrzewa na mrozie?

Napoje procentowe dają pozorne poczucie rozgrzania. Powodują, że spada ciśnienie krwi, a po zaprzestaniu ich działania możemy czuć się jeszcze bardziej wyziębieni. Alkohol nie dostarcza organizmowi kalorii, które może spożytkować na rozgrzanie. Negatywnie wpływa na zdolność ciała do termoregulacji.

Reakcja organizmu na dużą dawkę alkoholu

Na początku napój alkoholowy działa rozluźniająco, wywołując dobre samopoczucie. Jednak z biegiem czasu, przy coraz większych ilościach, działa depresyjnie na układ nerwowy. Spowalnia myślenie, oddech i tętno. Jak podaje ekspertka, wątroba przyswaja 30 ml alkoholu na godzinę. Picie większej dawki może niebezpiecznie podnieść zawartość alkoholu we krwi. Wówczas mogą uszkodzić się powiązania między neuronami, co wpływa na szybkość przetwarzania informacji przez mózg. Największe stężenie napoju procentowego w organizmie odczuwamy po około 40 – 90 minutach.

Sposoby na zaprzestanie nadużywania alkoholu

Terapia jest najskuteczniejszym rozwiązaniem, jeśli osoba uzależniona chce skończyć ze swoim problemem. Kolejnym efektywnym sposobem na radzenie sobie z nawykiem jest prawidłowo dobrana przez lekarza psychiatrę farmakoterapia. Także kilkudniowy detoks powoduje lepsze samopoczucie po długotrwałym piciu. Należy jednak mieć na uwadze, że obie metody nie umożliwiają przepracowania swoich dotychczasowych życiowych doświadczeń. Kłopot dalej pozostaje nierozwiązany, wobec tego prowadzi do życia w ciągłym napięciu, w formie natrętnych myśli „muszę przestać pić”. Ani odwyk, ani farmakoterapia nie skłonią nas do poukładania problemu i zmiany toku rozumowania na „to jest moja decyzja, nie chcę pić”. „Napięcie, o którym wspomniałam bardzo często kończy się powrotem do nałogu” – ostrzega ekspertka.

Zobacz także:

Autor:Aleksandra Fenikowska

Źródło zdjęcia głównego: Digital Vision

Pozostałe wiadomości