Czy jedynakowi żyje się lepiej? "Słyszałam, że jestem szczęściarą. To nieprawda"

dzieci
Wady i zalety posiadania rodzeństwa. Czy lepiej być jedynakiem?
Źródło zdj. gł.: Thanasis Zovoilis, Catherine Delahaye/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Posiadanie bądź brak rodzeństwa to materia, na którą nie mamy większego wpływu. Niektórzy nie przykładają do niej zbyt dużej wagi i akceptują zaistniały stan rzeczy, inni natomiast analizują, jak narodziny wymarzonej siostry lub pozbycie się nieznośnego brata wpłynęłoby na ich życie. Czy jedynacy rzeczywiście są rozpieszczeni i tym samym bardziej roszczeniowi niż dzieci z rodzin wielodzietnych? O związanych z tym tematem faktach i mitach porozmawialiśmy z psycholog Pauliną Dyrdą.

Wady i zalety bycia jedynakiem

Zazdrość o uwagę rodzica jest zjawiskiem bardzo często występującym w rodzinach, w których wychowuje się więcej niż jedno dziecko. Prowadząca do siostrzanych i braterskich konfliktów rywalizacja to automatyczny i naturalny mechanizm obronny malucha, które już od najmłodszych lat walczy o ugruntowanie wysokiej pozycji w grupie. Czy można więc wysnuć teorię, że bycie jedynakiem jest życiowym przywilejem i ucieczką od rodzinnych problemów?

- Nie zliczę, ile razy słyszałam od znajomych, którzy posiadają rodzeństwo, że jako jedynaczka jestem prawdziwą szczęściarą. Bo przecież byłam oczkiem w głowie rodziców, bo zajmowali się tylko mną, bo poświęcali mi mnóstwo czasu, bo wszystko, co kupowali, trafiało tylko do mnie i nie musiałam się tym z nikim dzielić, bo ominęły mnie kłótnie z siostrą lub bratem, bo w moim domu panowała dzięki temu błoga cisza - wymienia 26-letnia Iza.

Co można wyczytać z naszych genów?

Prof. Wojciech Dragan
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Dzień Dobry TVN
Dlaczego rodzeństwo może być bardzo różne?
Dlaczego rodzeństwo może być bardzo różne?
Teraz oglądasz
Czym wyróżniają się ludzie sukcesu?
Czym wyróżniają się ludzie sukcesu?
Teraz oglądasz
(Od)wagi dzieciaki – wpinanie mamy w genach
(Od)wagi dzieciaki – wpinanie mamy w genach
Teraz oglądasz
Niezwykła rodzina, w której urodziły się podwójne bliźnięta
Niezwykła rodzina, w której urodziły się podwójne bliźnięta
Teraz oglądasz
Co można wyczytać z genów?
Co można wyczytać z genów?
Teraz oglądasz

Rozmówczyni dziendobry.tvn.pl zaznacza jednak, że spostrzeżenia kolegów, choć mają wiele wspólnego z rzeczywistością, nie są w 100% trafne. Kobieta przekonuje, że na drodze jedynaka staje wiele problemów, o które osoby posiadające rodzeństwo nie muszą się martwić.

- Jestem zaopiekowaną córką, to fakt. Mama i tata podarowaliby mi gwiazdkę z nieba, ale to nie oznacza, że nie mam wykształconej empatii czy umiejętności dzielenia się z innymi. Jedynak nie równa się bananowe dziecko, bo to jedynak od maleńkości przebywa głównie z dorosłymi i przez to chłonie ich zmąconą prawdziwymi kłopotami energię. To jedynak, zamiast bawić się z rodzeństwem, słyszy o kolejnych problemach w rodzinie i sam musi się z nimi zmierzyć. To jedynak w przyszłości musi zająć się schorowanymi rodzicami, bo nie ma z kim podzielić się opieką. Psychika jedynaka jest bardzo mocno obciążona - zauważa Iza.

Jak posiadanie lub brak rodzeństwa wpływa na rozwój dziecka? Psychologiczne fakty i mity

Berenika Olesińska, dziendobry.tvn.pl: Czy możemy wyróżnić cechy, które przypisuje się częściej jedynakom niż osobom wychowywanym w rodzinach wielodzietnych?

Paulina Dyrda, psycholog, psychoterapeuta i diagnosta dziecięcy: Na to pytanie można odpowiedzieć w kontekście stereotypów. Powszechnie deprecjonuje się rolę jedynego dziecka w rodzinie, uważając, iż żyje ono w poczuciu, że wszystko mu się należy, ponieważ nie praktykowało dzielenia się. Jedynaków postrzega się jako ludzi osamotnionych, z trudnościami adaptacyjnymi i społecznymi. Natomiast o dzieciach wychowujących się z rodzeństwem chętniej wypowiadamy się jako o osobach z dużą empatią oraz opiekuńczych i ogólnie szczęśliwszych. Badania jednak nie potwierdzają tych osądów.

Jaka jest więc prawda?

Okazuje się, że jedynacy nie mają problemu ze szczodrością. Wręcz przeciwnie, mogą dawać zbyt wiele - tak, jakby mieli problem z równowagą pomiędzy braniem a dawaniem, dlatego że nie musieli nigdy negocjować i bronić swojego terytorium. W kontekście osamotnienia również badania obalają ten mit, dowodząc, iż jedynacy mają umiejętność znalezienia spokoju w byciu z samym sobą, a to fundament samowystarczalności, który zapewnia niezależność. 

Istnieją zatem jakieś groźne przyzwyczajenia, które mogą negatywnie odbić się na psychice jedynaka?

Dzieci wychowujące się bez rodzeństwa gorzej znoszą kłótnie. Trzymają się na uboczu w takiej niekomfortowej dla nich sytuacji, ale nie oznacza to, że mają mniej umiejętności społecznych. Po prostu unikają konfliktów. Cień bycia jedynakiem może stanowić również to, że lęk rodziców o jedyne dziecko bywa powodem trudności występujących w procesie usamodzielniania się.

Czy tematy związane z posiadaniem lub brakiem rodzeństwa przewijają się dość często w gabinetach psychologów? Jakie problemy są zazwyczaj omawiane?

Pacjenci często poruszają w terapii temat rodzeństwa, bo siostry lub bracia to osoby znaczące i mające wpływ na ich samopoczucie. Wychowywanie się w rodzinie wielodzietnej łączy się zwykle ze stresem i jest obarczone czynnikami ryzyka, które wpływają na obniżenie odczuwania jakości życia rodzinnego. Chodzi o niesatysfakcjonujący podział obowiązków, ograniczone możliwości samorealizacji członków rodziny poza rodziną z powodu obciążenia rolami rodzinnymi, konflikty wynikające z łączenia ról zawodowych i rodzinnych, próby odreagowania napięć przeżywanych poza rodziną w relacjach z członkami rodziny.

Problem, jaki często pojawia się w moim gabinecie, to porównywanie dzieci. W rodzinach z jednym dzieckiem można zauważyć natomiast tendencję do postaw nadopiekuńczych, lękowych, co ma swoje konsekwencje w braku podejmowania samodzielnych strategii.

Dużą rolę w prawidłowym rozwoju dziecka odgrywają więc rodzice. Czy powinni inaczej pod względem psychologicznym wychowywać jedynaka, a inaczej rodzeństwo?

Tak. W rodzinach wielodzietnych ważną kwestią jest uwzględnianie indywidualności. Dzieci potrzebują się identyfikować: "Jestem podobny do taty, mam oczy mamy i charakter po dziadku". Jednak pamiętajmy, by nie wkładać pociech w negatywne role typu: "Jesteś uparty jak mama", bo w ten sposób podświadomie wzmacniamy niepożądane postawy. I to samo tyczy się rodzeństwa. Jeśli tworzymy podziały na dziecko lepsze, bardziej odpowiedzialne lub gorsze i bardziej leniwe, schemat pozostaje ten sam - generujemy postawy na ich przyszłość. 

W wychowaniu jedynaka ważne jest natomiast to, by pozwolić dziecku pozostać dzieckiem, a nie partnerem dla rodzica. Co istotne, warto dać mu przestrzeń na zaspokojenie potrzeby autonomii. 

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Berenika Olesińska
Czytaj także: