Związki i seks

Przyjęła oświadczyny po siedmiu dniach znajomości. "Byłam szczęśliwa, że wyglądał jak na zdjęciach"

Związki i seks

Autor:
Adam
Barabasz
Shaeeda i Bilal
materiały prasowe / TLCShaeeda i Bilal

Bilal i Shaeeda poznali się przez Internet. On pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, ona z Trynidadu i Tobago. W rozmowie z Adamem Barabaszem, dziennikarzem serwisu dziendobry.tvn.pl, bohaterowie programu "Wiza na miłość" opowiedzieli o swojej relacji, wątpliwościach i obawach. To jedyna polskojęzyczna rozmowa z gwiazdami reality show emitowanego na antenie TLC.

Wiza na miłość - Bilal i Shaeeda

Program "Wiza na miłość" cieszy się niesłabnącym powodzeniem w Stanach Zjednoczonych. Nie ma się czemu dziwić - z jednej strony mamy zakochanych ludzi, którzy przybywają do USA z narzeczeńską wizą, z drugiej upływający czas. Czy w ciągu 90 dni liczonych od przekroczenia granicy uda się zbudować stabilny związek, który zakończy się ślubem? Zderzenie uczuć z prozą życia przyciąga przed ekrany rzesze spragnionych emocji widzów. A jak wygląda to z perspektywy uczestników?

- Ameryka to zupełnie nowy świat - powiedziała Shaeeda, która dla miłości opuściła rodzinny Trynidad i Tobago. - Nigdy w życiu nie patrzyłam na Stany jako miejsce do życia czy zwiedzania. Ameryka nie była na mojej liście, dopóki nie poznałam Bilala. Przyjechałam i było wielkie WOW. To jest naprawdę piękny, wielki kraj. Każdy stan jest inny. Żałuję, że nie odkryłam tego wcześniej.

Bilal również jest zachwycony ojczyzną swojej żony, jednak nie widzi możliwości przeprowadzki na Karaiby. - Chciałbym, żebyśmy mogli pewnego dnia kupić tam jakąś nieruchomość, może dom na wakacje, ale nie wyobrażam sobie tam żyć, ani też wyprowadzać się ze Stanów.

37-letnia Shaeeda podjęła decyzję o zmianie adresu i wyruszyła w podróż do ojczyzny ukochanego. Wejście w związek z 43-letnim rozwodnikiem z dziećmi to dla niej niemałe wyzwane. Zwłaszcza, że w rodzinnym mieście wciąż mieszkała z rodzicami. Sama przyznała, że to dla niej ogromna zmiana.

- Nigdy nie miałam zbyt wielu obowiązków - zdradziła Shaeeda. - Mieszkałam w rodzinnym domu, ponieważ w mojej kulturze nie możesz mieszkać sama, jeśli się nie wyjdziesz za mąż. Decyzja o ślubie sprawiła, że mogłam się wyprowadzić od rodziców. W domu miałam mnóstwo czasu dla siebie: spotykałam się z przyjaciółmi, randkowałam. Teraz skupiłam się na relacji z Bilalem - zaznaczyła.

Miłość

 Niezwykła historia miłości Kariny i Adam Baldychów
Niezwykła historia miłości Kariny i Adam BaldychówDzień Dobry TVN
wideo 2/6

Jej wybranek również nie ukrywa, że i jego codzienność uległa diametralnej zmianie, a czas, który poświęcał na rozwój kariery, postanowił przeznaczyć na budowanie związku.

- Przez ostatnie sześć lat podróżowałem w każdy weekend: prowadziłem wykłady i szkolenia na temat nieruchomości - wyjaśnił. - Teraz przestałem. To wszystko jest nowe i trzeba to wyważyć: biznes, pracę, bycie tatą i mieszkanie z Shaeedą, która dopiero co przyjechała i nie może np. pracować. Czasami muszę być w pięciu miejscach naraz. Lubię tę gromadkę, którą pakuję do auta, ale to wszystko wciąż wymaga zbalansowania. Do tego pracuję w nieruchomościach, a to nie jest zajęcie od 9:00 do 17:00, pracuję 24 godziny na dobę. Staram się to wszystko pogodzić z poświęcaniem Shaeedzie mojego czasu i dbaniem o rodzinę - zaznaczył.

Miłość na odległość

Para poznała się w sieci. Po długich rozmowach Bilal postanowił wybrać się do Trynidadu i Tobago, żeby osobiście poznać dziewczynę, która go zauroczyła.

- Byłam szczęśliwa, że wyglądał jak na zdjęciach, że jego głos brzmiał tak jak przez telefon - powiedziała Shaeeda. - Największym zaskoczeniem było to, że miał bardzo małą głowę. Jego twarz była dużo większa na zdjęciach. Pomyślałam sobie: czy moja jest większa od jego? I tak, mam większą głowę, niż Bilal - stwierdziła.

Decyzja o małżeństwie zapadła błyskawicznie. Już siedem dni od pierwszego spotkania na żywo byli zaręczeni. Dla Shaeedy oznaczało to nie tylko wejście w rolę narzeczonej, ale również macochy dla dzieci Bilala.

- To był najbardziej stresujący element całego związku, nigdy nie spotykałam się z nikim, kto miał dziecko, nie wchodziłam w relacje z matkami, miałam spokojne życie. Wszyscy moi dotychczasowi partnerzy nie mieli dzieci i to było dla mnie zupełnie nowe. Staram się nikogo nie zranić i być dobrą przyjaciółką. To dla mnie ważne, ponieważ uwielbiam dzieci i chcę mieć z nimi dobre stosunki. To nie jest tak, że spotykam się tylko Bilalem, ale też z całą jego rodziną. Był wcześniej w formalnym związku, ma mamę, siostrę, to cały pakiet. Nie tylko z nim muszę ułożyć sobie relację, muszę upewnić się, że żyję dobrze ze wszystkimi. Ostatecznie to ja wyjechałam ze swojego kraju i nie mogę nagle zadzwonić do mamy i zapytać, czy mogę spędzić u niej noc. To wielkie wyzwanie i chcę dobrze żyć z całą rodziną. To moje życie i wszystko, co mam - podkreśliła.

Uczestnicząc w programie Shaeeda nie ukrywała, że chciałaby mieć własne dzieci. Po przeprowadzce do Stanów zdania nie zmieniła i wierzy, że macierzyństwo Bóg zapisał jej w gwiazdach. Zapytana o pozostałe marzenia, stwierdziła, że właśnie się spełniają.

- Zaczęłam spełniać swój sen, porzucając pracę w korporacji i zostając instruktorem jogi - wyznała. - Wtedy czułam, że podążam za swoim sercem i pasją. Jak tylko będę mogła pracować w Stanach, mam nadzieję wrócić do jogi. Tego już naprawdę nie mogę się doczekać - podkreśliła.

- Moim marzeniem jest szczęśliwe małżeństwo - wtóruje jej Bilal. - Dopiero po ślubie wszystko naprawdę się zaczyna. To tak, jak widząc piękny ogród, wiesz, że nie nie powstał on wyłącznie dzięki zbiegowi okoliczności. Potrzeba było ludzi, którzy to wszystko zasieją, będą uprawiać, podlewać, nawozić. Tak samo jest z małżeństwem. Widzisz piękną parę i myślisz sobie: też tak chcę. Cóż, to wymaga pracy. Musisz zakasać rękawy i włożyć mnóstwo czasu i wysiłku. Kiedy zaczęliśmy się spotkać, postanowiliśmy, że będziemy ze sobą rywalizować. Rywalizować o dobro. Kiedy ja zrobię coś dla niej, ona zastanawia się jak mnie prześcignąć i na odwrót. Większość ludzi postępuje wręcz przeciwnie, odpłacając złem za zło - podsumował.

"Wiza na miłość" - gdzie oglądać?

Obecnie w Polsce nadawana jest 8. edycja programu "Wiza na miłość". Program można oglądać na antenie TLC w poniedziałki o 21:30 lub w serwisie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji na Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Adam Barabasz

Źródło zdjęcia głównego: materiały prasowe / TLC

Pozostałe wiadomości