Związki i seks

"Rak piersi uderza w kobiecość, ale z pewnością jej nie odbiera". Czy w czasie leczenia jest miejsce na seks?

Związki i seks

Autor:
Katarzyna
Oleksik
shironosov/Getty ImagesPara, która się całuje

Choroba nowotworowa i – w niektórych przypadkach – konieczność usunięcia piersi dla wielu kobiet są równoznaczne z utratą kobiecości i atrakcyjności. Czy w tym niełatwym czasie jest jeszcze miejsce na seks i bliskość? Jak – po chorobie – na nowo zaakceptować swoje ciało i zmiany, które w nim zaszły. Na ten temat rozmawialiśmy z Alicją Długołęcką, seksuolożką, psychoterapeutką.  

Jak zmienia się podejście do kobiecości w czasie choroby nowotworowej?

Czy kobieta, która zachorował na raka piersi, traci swoją kobiecość? Alicja Długołęcka, seksuolożka, psychoterapeutka: Są choroby, które szczególnie dotyczą płci i wpływają na ten obszar naszej tożsamości. Mimo że rak piersi uderza w kobiecość, to z pewnością jej nie odbiera. Może zmieniać jej odczuwanie i rozumienie. Pacjentki mają tego świadomość? Wszystko zależy od tego, jak kobieta traktowała i rozumiała swoją kobiecość przed chorobą. Jeśli postrzegała ją przez pryzmat ciała, seksualności czy stereotypowo rozumianej atrakcyjności może doznawać przez pewien czas jakiegoś rodzaju straty. Trzeba jednak pamiętać, że każdy z nas jest inny i inaczej będzie przeżywał to, co się z nim dzieje.

A otoczenie chorej? Jak ono reaguje na jej chorobę?

Z tym jest znacznie gorzej. Gdy ktoś w naszym otoczeniu zaczyna chorować na raka lub na inną chorobę, która budzi silny lęk, to możemy nieintencjonalnie reagować w ten sposób, że wycinamy ogromną część jego tożsamości. Zaczynamy go inaczej traktować. Staje się dla nas prawie wyłącznie kimś, kto walczy o życie. Przestajemy w nim widzieć całą osobę, która np. lubi spacery, ma pasje, potrzeby - także seksualne, ambicje zawodowe czy problemy w związku. Dlaczego tak się dzieje? To kwestie, których większość z nas nie przepracowała sama ze sobą. Nie przyjmujemy do wiadomości, że choroba może dotknąć również nas i że w każdej chwili może się wydarzyć coś, co całkowicie odmieni nasze życie. Brakuje nam tego zrozumienia. Często słyszę od kobiet, które np. wracają w trakcie leczenia do pracy, że czują się w pewien sposób wykluczane. Ten dystans – zwłaszcza ze strony koleżanek – sprawia, że kobiety z rakiem piersi często czują się bardzo osamotnione, nie mają z kim porozmawiać o tym, co się dzieje i co się zmieniło, nie tylko w ich ciele, ale i w psychice.

Jak zadbać o związek w czasie choroby?

A mąż, partner? Dużo związków się rozpada. "Szkodzi" im przede wszystkim sam proces leczenia, z którego parter często jest wyłączony. Należy pamiętać, że związki przechodzą różne fazy. W niektórych pojawienie się choroby zbliża do siebie ludzi, w innych sprawia, że ludzie całkowicie się od siebie odsuwają i relacja się kończy. Jeśli kobieta w związku pełni funkcję osoby, która wszystko "ogranie", w momencie, gdy zachoruje – bardzo często zostaje sama. Słyszy od mężczyzny, że "nie był na to przygotowany" lub "nie tak miało być". Jest również wiele kobiet, które w procesie choroby przechodzą głęboką transformację. Dociera do nich, że mają jedno życie i decydują się zakończyć relacje. Niektóre mówią, że dzięki rakowi odzyskały wolność. Co się zmienia w ich postrzeganiu relacji? Bardzo często zagrożenie życia, którego doświadcza kobieta, budzi potrzebę autentycznego odkrycia siebie, większego skupienia się na swoich granicach i potrzebach. Budzi się w nich silna potrzeba ich samorealizacji. Jest tu miejsce na seks? Oczywiście, że tak, ale będzie on inny niż przed chorobą. Zamiany, które wywołuje leczenie, sprawiają, że w niektórych kobietach pojawia się w tym czasie blokada przed wyrażaniem swoich pragnień. Poza zmianami w obrębie piersi, które mogą, właściwie natychmiast, być rekonstruowane - jeśli kobieta tego chce, najbardziej dotyka je utrata włosów. Usunięcie piersi jest formą ratowania życia. Natomiast strata włosów, które w większości kultur są traktowane jako widoczny atrybut kobiecości, jest dużo trudniejsza do zaakceptowania. Dlatego tak ważne są akcje pozyskiwania włosów na peruki na czas leczenia.

Terapia to również leczenie hormonalne, którego skutkiem u młodszych kobiet może być przedwczesna menopauza i wraz z nią odebranie szansy na zajście w ciążę oraz intensywne przybieranie na wadze. Choć w tym niełatwym czasie pacjentki dalej mają swoje potrzeby i pragnienia, to często wstydzą się o nich mówić i je realizować, bo – w oczach otoczenia – mają przede wszystkim "walczyć z rakiem". Dodam, że z rakiem się nie walczy, tylko się z niego leczy. A człowiek poza chorowaniem, chce przede wszystkim żyć zarówno w sensie biologicznym, jak psychicznym i relacyjnym. Czy można odbudować bliskość i relacje z partnerem? Badania pokazują, że jeśli kobieta i jej partner nie zobaczą i nie oswoją się z widokiem blizn w ciągu trzech tygodni od mastektomii mogą się oddalić od siebie - każde z nich zamyka się w swoim lęku.  Niezwykle ważne jest, aby mężczyzna wiedział, z czym wiąże się chorowanie jego partnerki i jakie zmiany wywoła choroba i jej leczenie. Powinien także mieć świadomość, że seks nie ogranicza się tylko do penetracji waginalnej. Znam pary, które dzięki chorobie rozwinęły się w sztuce kochania. Nauczyły się rozmawiać, pieścić, spełniać swoje pragnienia. Postawiły na uważność i inaczej podchodzą do bliskości i seksu. Warto podkreślić, że osłabienie czy pewne ograniczenia dają szansę na odkrycie czegoś nowego. Jak kobieta może przełamać ten strach i znaleźć w sobie przestrzeń na coś nowego? Poza niezbędną indywidualną pomocą terapeutyczną bardzo pomocne są spotkania grup wsparcia.  Przychodzą tam kobiety, które są świeżo po operacji, jak i te, które przeszły przez chorobę wiele lat temu. Ta możliwość otwarcia się i podzielenia swoimi doświadczeniami ma niezwykłą terapeutyczną moc. Dzięki tym spotkaniom kobiety odzyskują swoje ciało, na nowo je "czują". Odnajdują też w sobie zmysłowość, sensualność. To pozwala im nie tylko wrócić do seksu, ale również budować i wchodzić w głębsze relacje z ludźmi. Warto dodać, że ten "powrót do ciała" powinien się zacząć już w szpitalu. Niestety nie wszystkie placówki o tym pamiętają.

Zobacz także:

Zobacz wideo: Dorota Gardias o raku piersi. "Komunikat, że jest to nowotwór, sprawił, że zesztywniałam"

Dorota Gardias o raku piersi. "Komunikat, że jest to nowotwór, sprawił, że zesztywniałam"
Dorota Gardias o raku piersi. "Komunikat, że jest to nowotwór, sprawił, że zesztywniałam"
Dzień Dobry TVN

Autor:Katarzyna Oleksik

Źródło zdjęcia głównego: shironosov/Getty Images

Pozostałe wiadomości