Związki i seks

Zakochała się i kupiła samochód za 100 tys. zł. Jak manipulują oszuści matrymonialni?

Związki i seks

Autor:
Justyna
Piąsta
Jak rozpoznać oszusta matrymonialnego?

Obsypuje komplementami, szybko wyznaje uczucia, mówi, że bezgranicznie kocha i snuje plany o wspólnej przyszłości. Jest czuły, troskliwy, dąży do tego, by razem zamieszkać. Brzmi jak opis idealnego partnera? Warto zachować czujność, bo w wielu przypadkach ten wspaniały mężczyzna może okazać się oszustem matrymonialnym. Jak go rozpoznać? Jakie cechy mogą wskazywać, że romantyczny amant chce nas wykorzystać?

Uwaga na oszusta matrymonialnego

Wielu oszustów matrymonialnych działa według podobnego schematu. Najpierw uwodzą, potem zwodzą, a na koniec zostawiają (często z pustym portfelem) i znikają bez śladu. Oszustem może być zarówno mężczyzna, jak i kobieta, nie ma reguły, choć swatka Anna Guzior-Rutyna zna zdecydowanie więcej przypadków męskich oszustów. Na podstawie zawodowego doświadczenia w łączeniu ludzi w pary, a także z historii, które opowiadają jej kobiety, sklasyfikowała 10 cech potencjalnego oszusta matrymonialny. Opisała je w książce "Jak znaleźć faceta i dobrze wyjść za mąż", a w rozmowie z Justyną Piąstą z serwisu dziendobry.tvn.pl opowiedziała o tych najczęściej powtarzających się.

Miłość

 Niezwykła historia miłości Kariny i Adam Baldychów
Niezwykła historia miłości Kariny i Adam BaldychówDzień Dobry TVN
wideo 2/6

- Brak rodziny, znajomych, przyjaciół. Np. kobieta spotyka się z mężczyzną i nie poznaje nikogo z jego rodziny albo z najbliższego otoczenia. Oszust może tłumaczyć, że jest z domu dziecka, że pokłócił się z mamą, tatą, rodzeństwem, że wszyscy bliscy są za granicą, że zawiódł się na przyjaciołach i dlatego z nikim nie utrzymuje kontaktu albo że nie mają czasu, by się spotykać, bo mieszkają daleko itd. Takie przykłady i argumenty może wyliczać w nieskończoność. I to może być podejrzane, ponieważ kobieta w trakcie trwania znajomości czy związku z oszustem tak naprawdę nie poznaje nikogo, kto mógłby potwierdzić jego tożsamość - tłumaczy nam Anna Guzior-Rutyna.

Kolejną czerwoną flagą może być brak miejsca zamieszkania. - Mężczyzna chętnie do nas przychodzi, ale nie pokazuje nam, gdzie on mieszka, nie zaprasza do siebie. Opowiada wtedy, że nie możemy go odwiedzić, bo mieszka ze współlokatorem, bo nie ma odpowiednich warunków, żeby nas przyjąć u siebie albo ma wieczny remont. Z drugiej strony bardzo szybko chce się do nas wprowadzić, bo mówi, że nas kocha, nie może bez nas wytrzymać. I bardzo często tak to się kończy, że w ekspresowym tempie taki oszust się do nas wprowadza, po jakimś czasie kobieta go melduje, a potem nie może się go pozbyć - wskazuje swatka.

Jeśli mężczyzna nie chce pokazywać się z nami w miejscach publicznych, to również może być znak, że nie jest tym, za kogo się podaje.

- Jedna z moich klientek opowiadała mi, że zanim się do mnie zgłosiła, poznała oszusta matrymonialnego, który prowadził podwójne życie. Dlatego najchętniej umawiał się u niej w domu albo w jakimś ośrodku, hotelu w lesie, na uboczu, w kameralnej przestrzeni, gdzie nie mógłby spotkać nikogo znajomego. Nie wychodzili razem do kina, do restauracji, wolał zamawiać jedzenie do jej mieszkania. To może oznaczać, że oszust nie chce, by ktokolwiek go rozpoznał. Dziwne mogą być również pory spotkań. Jeżeli mężczyzna może spotykać się tylko do południa, w weekendy nie może, nie może w święta, nie może w ferie zimowe, to jest to bardzo podejrzane i daje do myślenia, że ten ktoś prawdopodobnie ma drugą rodzinę - stwierdza Anna Guzior-Rutyna.

Oszuści matrymonialni zwykle bardzo pilnie strzegą swojego telefonu. - Jeśli w trakcie trwania relacji mężczyzna nie obiera przy nas telefonów, usuwa wiadomości, wychodzi, żeby w kącie szeptem porozmawiać, to znaczy, że ma coś do ukrycia. Powinna nam zapalić się lampka - ostrzega swatka.

Kolejną cechą potencjalnego oszusta jest nadmierna wylewność w okazywaniu uczuć. - Mężczyzna dopiero co poznał kobietę, a już obsypuje ją komplementami, wychwala, zachwyca się, jaka jest wyjątkowa. Bardzo szybko mówi wielkie słowa typu: "kocham cię", "nie mogę bez ciebie żyć". Momentalnie mówi o wspólnej przyszłości, zamieszkaniu razem, o ślubie, dzieciach. Na takie przesłodzenie warto zwrócić uwagę - podkreśla ekspertka od relacji damsko-męskich.

Kiedy osoba, która ma złe zamiary, zdobędzie zaufanie ofiary i rozkocha ją w sobie, to w kolejnym etapie relacji może zacząć pożyczać pieniądze. - Na początku są to drobne sumy, np. zapomni portfela w restauracji. Później może powiedzieć, że ciocia jest chora i potrzebne są pieniądze na operację albo że robi interes życia - mówi nam Guzior-Rutyna.

Ofiary oszustów matrymonialnych

Oszust w początkowych fazach relacji i związków zrobi wszystko, by uchylić swojej ofierze kawałek nieba.

- Szuka kobiet, które długo są samotne, które są mniej pewne siebie, bo postrzegają się jako mało atrakcyjne. Oszust potrafi namierzyć ofiarę i obserwować ją - jakim samochodem jeździ, gdzie pracuje, jak się ubiera, w jakich miejscach bywa. Działa jak złodziej, zdobywa o nas informacje. Jeśli wie, że kobieta jest sama od dłuższego czasu lub ma za sobą nieudane związki, była skrzywdzona, to on zrobi wszystko, żeby o nią zadbać. Będzie dla niej czuły, ciepły, troskliwy, cudowny, da jej to, czego ona nie miała od lat. Kobiety tak bardzo chcą być kochane, mają tak wielką potrzebę miłości, że dają się na to nabrać i wcale nie można się im dziwić ani ich za to potępiać. Oszust doskonale potrafi manipulować i owijać wokół palca - przyznaje Anna Guzior-Rutyna.

Wiele kobiet korzysta z usług i porad swatki, ponieważ w przeszłości były wykorzystywane przez oszustów. Nie chcą więcej dać się nabrać na sztuczki fałszywych amantów.

- Jedna z moich klientek opowiadała mi, że zamieszkała z mężczyzną, który nigdy nie dołożył się do wydatków, rachunków, do czynszu za mieszkanie. Ona za wszystko płaciła, a on cały czas zbierał pieniądze na własny biznes. Nawet poznał ją z jakimś swoim wspólnikiem, z którym miał robić interesy. Po czasie facet po prostu zniknął. Na szczęście nie wzięła na niego żadnej pożyczki, ale przez ponad rok go utrzymywała, płaciła za wakacje, kupowała mu wszystko, nawet ubrania. Inna z klientek zakochała się i kupiła mężczyźnie samochód za 100 tys. zł. Jeszcze inna spłaciła ukochanemu 50 tys. zł kredytu, a potem, kiedy nie miała już pieniędzy, oszust zniknął - opowiada specjalistka.

Ofiary nie chcą się przyznawać, że zostały zmanipulowane, że ktoś zagrał na ich uczuciach i emocjach.

- Wstydzą się, że ktoś je tak wykiwał. A to oszustom jest na rękę, bo zraniona kobieta nikomu nie powie, co ją spotkało. Podejrzewam, że skala oszustów matrymonialnych jest bardzo duża. Poszkodowanych kobiet jest mnóstwo, tylko nie chcą się do tego przyznać. Boją się, że spadnie na nie hejt, że ktoś wytknie im, że są naiwne. Co warto podkreślić - wiele kobiet zostało oszukanych nie tylko finansowo, ale przede wszystkim emocjonalnie. Zaufały, zakochały się, oddały serce, a na koniec okazało się, że ten mężczyzna nie był nic warty. Wiele ofiar oszustów może się po tym nie podnieść. Do końca życia będą wolały być same, bo straciły wiarę w miłość, będą bały się ponownie zaufać. Będą bały się, że znów ktoś je skrzywdzi - podsumowuje swatka Anna Guzior-Rutyna.

Zobacz także:

Autor:Justyna Piąsta

Źródło zdjęcia głównego: fizkes/Getty Images

Pozostałe wiadomości